Sami uratowali szkołę

    Sami uratowali szkołę

    Romuald Piela

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    W Gorzanowie ludzie przejęli podstawówkę. Urzędnicy już chcieli ją zlikwidować.
    Nie było protestów i transparentów. Nikt nie przypinał się do kaloryfera i nie głodował. Zamiast tego, mieszkańcy Gorzanowa, małej wioski niedaleko Bystrzycy Kłodzkiej, postanowili sami przejąć szkołę, którą władze Bystrzycy Kłodzkiej przeznaczyły do likwidacji.
    Kiedy urzędnicy podjęli ostateczną decyzję o zamknięciu małej, wiejskiej placówki, Robert Duma, szef działającego od ośmiu lat Towarzystwa Miłośników Gorzanowa, skrzyknął mieszkańców wioski i razem postanowili przejąć niechcianą przez władze podstawówkę.
    - Szkoła w Gorzanowie istniała już przed wojną. Po wojnie chodziło do niej ponad 200 uczniów - mówi Robert Duma z Gorzanowa.
    Uważa, iż nie można jej skreślać tylko dlatego, że od kilku lat jest niż demograficzny.
    - Przecież to niekorzystne zjawisko wkrótce się skończy - twierdzi pan Robert.

    W Gorzanowie mieszka około tysiąca osób. Jest dom kultury, kościół i dwie rozlewnie wody mineralnej. Miejscowość, pomimo że w jej centrum od wielu lat gnieździ się para bocianów, także dotknął niż demograficzny. W tej chwili do szkoły chodzi tylko 28 uczniów.
    To jednak nie tylko wina niżu demograficznego. Przez trzy lata władze gminy nie pozwalały nam na nabór do klas zerowych i pierwszych - ocenia Dorota Pawlus, jedna z trzech pracujących w gorzanowskiej podstawówce na pełnym etacie nauczycielek.
    Wyjaśnia, że dzieci trafiły do szkoły w sąsiedniej wiosce, bo mówiło się o połączeniu dwóch podstawówek w jedną. Niestety, z tych planów nic nie wynikło - dodaje pani Dorota. Zapewnia, że od września wszystko się zmieni.
    - Mamy obietnice rodziców, że dzieci wrócą do Gorzanowa. Z naszych wyliczeń wynika, że będziemy znowu mieć ponad 40 uczniów - nie kryje radości nauczycielka.
    I taka liczba, zdaniem szefów Towarzystwa Miłośników Gorzanowa, wystarczy, żeby szkoła mogła bez problemu funkcjonować. Takiego samego zdania jest Dolnośląskie Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, które już zgodziło się na to, by TMG prowadziło placówkę.

    W wakacje samorząd przekaże budynek. Urzędnicy nie ukrywają jednak, że nie podzielają optymizmu mieszkańców.
    - Rocznie musieliśmy dokładać do szkoły prawie dwieście tysięcy złotych. Dlatego zdecydowaliśmy się ją zamknąć - mówi Renata Surma, burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej. - Oczywiście chciałabym, żeby Towarzystwo Miłośników Gorzanowa poradziło sobie z prowadzeniem tej placówki, ale mam poważne wątpliwości, czy to się uda na dłuższą metę - mówi wprost.
    Ale pierwszego września w okazałym, trzypiętrowym budynku gorzanowskiej szkoły znowu zabrzmi dzwonek rozpoczynający lekcje.
    - Na pewno sobie poradzimy, od kilku miesięcy prowadzimy we wsi społeczne przedszkole - dodaje Robert Duma. - Skoro z nim nam wyszło, to ze szkołą też musi się udać.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama