Sport

    Gran Derbi: FC Barcelona - Real Madryt 2:2. Po dwa gole...

    Gran Derbi: FC Barcelona - Real Madryt 2:2. Po dwa gole zdobyli Messi i Ronaldo [ZDJĘCIA]

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska



    Zabrakło rozstrzygnięcia, ale nie zabrakło emocji, choć tym razem obyło się bez czerwonych kartek i kontrowersji. Kibice Barcelony powiedzą wprawdzie, że w drugiej połowie sędzia skrzywdził ich klub, i to dwa razy. Najpierw nie dyktując dla niej rzutu karnego za faul Pepe na Andrésie Inieście, a w samej końcówce nie pokazując drugiej żółtej kartki i nie wyrzucając z boiska Xabiego Alonso.

    I nawet jeśli mają rację (powtórki nie rozstrzygnęły sprawy jednoznacznie), to i tak daleko tym sytuacjom do tego, co działo się w ubiegłych latach. Nikt nikogo nie obraził, nie wsadzał palców w oczy ani nie próbował łamać nóg. Na trybunach też obyło się bez większych ekscesów, choć sytuacja polityczna między Barceloną a Madrytem jest napięta do granic możliwości (Katalonia lada chwila ma ogłosić niepodległość).

    Real mógł i powinien wygrać. I wygrałby, gdyby nie Karim Benzema. Trener José Mourinho postawił na Francuza kosztem Gonzalo Higuaína i z jednej strony - była to właściwa decyzja, bo to właśnie on asystował przy trafieniu Cristiano Ronaldo (Portugalczyk pokonał źle ustawionego Victora Valdésa płaskim strzałem lewą nogą). Z drugiej jednak - można się tylko zastanawiać, co by było, gdyby Benzemie nie zabrakło zimnej krwi minutę wcześniej, gdy będąc w idealnej sytuacji, trafił w słupek (a dobitka Ángela Di Marii minęła bramkę). Powinno być 2:0 dla gości. Mogło być nawet 3:0, bo kilka minut wcześniej minimalnie pomylił się po rzucie rożnym Sergio Ramos. Gdyby choć jeden z tych ciosów trafił w cel, osłabiona Barcelona już by się zapewne nie podniosła.

    Zamiast tego zrobiło się 1:1. A potem nawet 2:1. Trener Tito Vilanova przypominał przed meczem tonącego, który chwyta się brzytwy. Od wtorku, gdy w meczu Ligi Mistrzów z Benficą Lizbona kontuzji doznał Carles Puyol, trwały gorączkowe zabiegi sztabu medycznego mające na celu postawienie na nogi Gerarda Piqué. Spełzły one na niczym i trener musiał w efekcie zestawić środek defensywy w dość eksperymentalny sposób. Z Javierem Mascherano i Adriano, czyli nominalnym defensywnym pomocnikiem i nominalnym lewym... pomocnikiem. Obaj mają za sobą występy w obronie (Mascherano grywał ostatnio głównie jako stoper). O tym, jak wyglądała w niedzielę obrona Barcy, najlepiej świadczy jednak drugi gol dla Realu, przy którym obaj panowie zwyczajnie zaspali (fantastyczną asystą przy trafieniu Ronaldo popisał się dla odmiany Mesut Özil). Podobnie jak wprowadzony już w 27. minucie na boisko za kontuzjowanego Daniego Alvesa Martín Montoya.

    Jeśli dodamy do tego mniej celnie niż zazwyczaj podającego Xaviego, nie w pełni sprawnego Iniestę (on również miał ostatnio problemy ze zdrowiem) i zagubionego Cesca Fabregasa, to nikogo nie powinno dziwić, że gra gospodarzy wyglądała tak, jak wyglądała. Na szczęście Vilanova miał jeszcze Lionela Messiego, a ten po raz kolejny udowodnił, że nie można go spuścić z oczu nawet na sekundę. Argentyńczyk najpierw wpakował z bliska piłkę do siatki po kiksie Pepe, a następnie perfekcyjnie wykonał rzut wolny.

    A gdyby w samej końcówce lepiej przymierzyli Montoya (trafił w poprzeczkę) albo Pedro (obok słupka), Barcelona mogłaby się pokusić nawet o zwycięstwo. Tym bardziej że w drugiej połowie to ona przeważała. Z remisu też może być jednak zadowolona, bo nadal ma osiem punktów przewagi nad Realem.

    WIĘCEJ O PIŁCE NOŻNEJ PRZECZYTASZ W SERWISIE EKSTRAKLASA.NET


    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      transmisja

      hd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Szukacie relacji z dzisiejszego spotkania FC Barcelona - Real Madryt? Dostepna na:
      elclassico.eeu.pl

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama

      Zapowiedzi meczów - gdzie oglądać