Gazeta Wrocławska » Sport » Sprowadził kolarstwo na właściwy tor

Sprowadził kolarstwo na właściwy tor

Data dodania: 2008-12-04 22:22:05 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-10-24 13:36:46

Gazeta Wrocławska

Wojciech Koerber

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

OLIMPIJCZYCY SPRZED LAT: Janusz Kierzkowski

Zapytał kiedyś pewien dziennikarz Ryszarda Szurkowskiego, co takiego mistrz najbardziej zapamiętał z wieloletniej kariery.
- Co? Przednie koło - padła krótka, acz treściwa odpowiedź. A co najbardziej utkwiło w pamięci Janusza Kierzkowskiego?

- Dla mnie była to przede wszystkim świetna odskocznia. Postawiłem sobie wymarzony domek. Bo wie pan, ja z bidnej rodziny pochodzę. Ojciec zmarł, gdy miałem cztery miesiące. Matka urodziła mnie w wieku lat 47, więc najmłodsza nie była. Nie bardzo mnie już chciała, ale ja się nie dałem - z uśmiechem tłumaczy najwybitniejszy kolarz torowy w historii polskiego cyklizmu. No i nasz pierwszy mistrz świata - z 1973 roku.
∨ Czytaj dalej
W tym roku obchodzimy też 40-lecie jego brązowego medalu olimpijskiego z Meksyku (1 km ze startu zatrzymanego). Miał wówczas Kierzkowski ledwie 21 lat, a szanse nawet na złoto.

- Wystartowałem ostro, jak zwykle. Na 180 metrów przed metą byłem najlepszy. Wtedy dmuchnął jednak lekki wiatr i mnie zatrzymał. Siedzieliśmy w tym Meksyku prawie 2,5 miesiąca. Byliśmy traktowani jak króliki doświadczalne. Wiadomo, trzeba było sprawdzić, jaki termin najlepszy na aklimatyzację. A i tak ten meksykański klimat dawał nam później nieźle w d... - przypomina 61-letni dziś champion. Do złotego Francuza Trentina zabrakło 0,72 sek. To był jednak niezwykle ważny brąz z punktu widzenia Kierzkowskiego. Z życiowego punktu widzenia.

- Cieszę się z tego trzeciego miejsca, bo mam teraz emeryturę z PKOlu. 2,5 tys. zł miesięcznie. W dobrym momencie przyznali mi te pieniądze, w 2000 roku. Wtedy właśnie miałem poważne problemy. Rak mózgu, operacja w Warszawie. Pomógł mi wtedy Rysiek Szurkowski, uruchamiając swoje kontakty. Rok byłem po tej operacji otępiały. Otrzymałem największą dawkę promieniowania, jaką mogłem otrzymać, by przeżyć. Nawet ostatnio pewien radiesteta zapytał mnie - co pan tak świeci? Bo podobno taką aurę mam nad sobą - wyjaśnia Kicha, jak nań wołali.

- Nie miało to nic wspólnego z kolarstwem. Jako dzieci zakładaliśmy swoje obozy, a szef mojego zrobił raz zbiórkę. Zadumał się tak nad moim nazwiskiem i w końcu mówi "a to niech będzie Kicha" - dodaje.
« 1 2 3 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zdarzyły ci się problemy podczas wypłaty gotówki z bankomatu?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.