Menu Region

Ile kosztuje życie studenta we Wrocławiu?

Ile kosztuje życie studenta we Wrocławiu?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

Sylwia Foremna

63Komentarze Prześlij Drukuj
Ile kosztuje życie studenta we Wrocławiu? Ile kosztuje życie studenta we Wrocławiu?

Od lewej: Magdalena Grzegorzewska i Martyna Modzelewska: życie studenckie jest drogie (© Tomasz Hołod)

Podczas roku nauki na wrocławskiej uczelni student musi wydać nawet 40 tys. zł. I z roku na rok jest coraz drożej. Najgorzej mają ci, którym nie udało się dostać na uczelnię państwową i do tego nie są mieszkańcami Wrocławia. W czepku urodzeni są zaś ci, którzy mają rodziców na miejscu i nie płacą czesnego. Im na roczne wydatki wystarcza ok. 6 tys. zł. Najwięcej pieniędzy ze studenckich portfeli ucieka na mieszkanie.
- Pamiętam, jak byłam na pierwszym rok studiów. Za pokój jednoosobowy płaciłam wtedy 350 zł miesięcznie - wspomina Monika Zaborska, która na studia do Wrocławia (zarządzanie i inżynieria produkcji na Uniwersytecie Ekonomicznym) przyjechała ze Starachowic. - Teraz jestem studentką piątego roku i za jednoosobowy pokój pła-cę już 700 zł - mówi Monika.

Kolejną pozycją na liście największych, studenckich wydatków jest jedzenie.
To około 400 - 600 zł miesięcznie.

- Jedzenia nie przywożę z domu, bo nie wracam tam często. Pochodzę z Przemyśla, a to około 550 kilometrów od Wrocławia- opowiada nam Paweł Mrozek, student trzeciego roku dziennych studiów Inżynierii Środowiska na Politechnice Wrocławskiej. - Sam gotuję w domu albo jem w stołówkach studenckich - wyjaśnia Paweł. Miesięcznie wydaje na jedzenie ok. 500 zł.

Znacznie więcej pieniędzy potrzebują studenci, którzy nie dostali się na studia dzienne i zdobywają wiedzę na uczelniach prywatnych lub w ramach studiów zaocznych czy wieczorowych. Na przykład, Paulina Górska, studiuje dziennikarstwo muzyczne na prywatnej uczelni: Dolnośląskiej Szkole Wyższej. Studia kosztują ją ponad 20 tys. zł rocznie. Czesne wynosi 610 zł miesięcznie.

Miesięczne czesne na prywatnych, wrocławskich uczelniach to 400-800 zł. Najdrożej jest na medycynie. Semestr kosztuje aż 16 tys. zł...

Są studenci, którym udaje się utrzymać we Wrocławiu za 1000 zł miesięcznie. Innym ledwo wystarcza dwukrotnie większa kwota. Wszystko zależy od tego, gdzie mieszkają, jak i ile jedzą oraz jak często imprezują. Jedno jest pewne. Bez pomocy rodziców trudno być studentem.

Paweł Mrozek pochodzi z Przemyśla. Za tydzień rozpocznie kolejny, trzeci już rok studiów na Politechnice Wrocławskiej. Studiuje tam (dziennie) inżynierię Środowiska. Miesięcz-nie wydaje ok. 1400 zł, co rocznie daje kwotę 14 tys. zł (za rok przyjmujemy 10 miesięcy, podczas których student jest we Wrocławiu). Za pół pokoju płaci 500 zł. Na śniadania obiady i kolacje wydaje ok. 500 zł, raz o 100 zł więcej, raz mniej. Bilet MPK to 49 zł, pomoce naukowe, w tym kserówki - 40 zł miesięcznie. Plus rozrywka: 100 - 200 zł na miesiąc. Do tego kosmetyki, czy ubrania.

Podobne wydatki ma Kacper Skopiński, który studiuje (także dziennie) budownictwo na PWr.

- Za pół pokoju płacę 500 zł, jedzenie kosztuje mnie 450 zł. Jem w mieście, albo sam gotuję. Na imprezy wydaję 200 zł, na bilety PKP do domu, do Legnicy, ok. 44 zł. Jeżdżę co tydzień - wylicza Kacper. - Do tego około 30 zł na ksera tekstów naukowych oraz ok. 100 zł na kosmetyki, proszek do prania, czy nowy podkoszulek - tłumaczy Kacper. Łącznie - około 1300 zł miesięcznie.

Mniej, bo tylko 1000 zł, wydaje miesięcznie Rafał Matuszek, student trzeciego roku inżynierii środowiska (to także studia dzienne, czyli bezpłatne) na politechnice.

- Mieszkam w akademiku, za miejsce w pokoju płacę 300 zł - wylicza nam Rafał. - Na jedzenie wydaję 400 zł (przyrządzam je sam, albo jem w tanich barach), na bilety MPK 24 zł. Dwa razy w miesiącu jeżdżę do rodziców do Opola: bilet w jedną stronę kosztuje ok. 12 zł, a na imprezy i inne wydatki przeznaczam 100 zł - mówi Rafał. Dodaje, że w utrzymaniu pomagają mu rodzice oraz stypendia: socjalne i naukowe, 600 zł.

Paulina Górska studiuje na prywatnej uczelni, dlatego co miesiąc płaci 610 zł czesnego. Do tego trzeba doliczyć pokój jednoosobowy za 700 zł i jedzenie w granicach 400 zł miesięcznie - wymienia Paulina. Wyjście ze znajomymi na piwo, czy na imprezę to 200-400 zł miesięcznie. Plus inne wydatki, takie jak kosmetyki i ubrania. A to nawet 500 zł miesięcznie.

Studenckie życie tych, którzy mieszkają z rodzicami we Wrocławiu i studiują dziennie, jest znacznie tańsze.

- Wydaję 600 zł miesięcznie. Kupuję tylko jedzenie w przerwie między zajęciami. Resztę pieniędzy przeznaczam na ubrania, kosmetyki czy książki - mó-wi nam Marta Ramotowska, studentka inżynierii systemów na politechnice.

Studenci mają jednak sposoby, by zaoszczędzić. Zwłaszcza na zabawie.

- Zimą zazwyczaj spotykamy się w akademiku, albo w domu. Latem na Wyspie Słodowej, bo w pubach jest strasznie drogo. Na imprezę trzeba przeznaczyć 50 - 100 zł - mówi Martyna Modzelewska, studentka ogrodnictwa na Uniwersytecie Przyrodniczym.
Reklama
63

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

dieta

+33 / -27

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

buba (gość)  •

ja dziennie wydaje na jedzeni 50grosz bo nie staci mie wiecej

odpowiedzi (0)

skomentuj

a darmowe ksero?

+25 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tofik (gość)  •

Przepraszam, a darmowe punkty ksero dla studenta? (te z reklamami na odwrocie) to już jest oszczędność około 1 - 2 zł dziennie czyli ok. 60 zł miesięcznie co daje oszczędność rocznie 600 zł, a po 5 latach (prosta matematyka) 3.000 zł. Problem nie jest z wysokimi cenami tylko brakiem informacji jak tu można zaoszczędzić. Kolesie z http://www.drukniesz.pl (zresztą studenci) wymyślili już chyba wszystko co mogłoby się przydać studentom w przyjemnym i tanim studiowaniu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

a darmowe ksero?

+36 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tofik (gość)  •

Przepraszam, a darmowe punkty ksero dla studenta? (te z reklamami na odwrocie) to już jest oszczędność około 1 - 2 zł dziennie czyli ok. 60 zł miesięcznie co daje oszczędność rocznie 600 zł, a po 5 latach (prosta matematyka) 3.000 zł. Problem nie jest z wysokimi cenami tylko brakiem informacji jak tu można zaoszczędzić. Kolesie z http://www.drukniesz.pl (zresztą studenci) wymyślili już chyba wszystko co mogłoby się przydać studentom w przyjemnym i tanim studiowaniu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ma być drogo, bo tak!!!

+44 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

glews (gość)  •

Mam być drogo, bo tak skonstruowany jest ten bantustan. kążdy kroi każdego, a władzunia zaciera ręce, że durne, pazerne Polaczki wykańczają się finansowo, duchowo, mentalnie i zdrowotnie. Łatwiej takim odchudzonym bydełkiem manipulować, kolczykować, inwigilować. Ach służby mają teraj raj, nie to co za komuny, trzeba było mieć zgodę naczalstwa, A teraz każdy Ubek sam sobie naczalstwem!!! Do widzenia w w tym Idiotenburgu tresowane lemingi!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ja tam przez całe studia wydałem 40 tysięcy

+57 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Slewin-PWr (gość)  •

Dokładnie to 42-6 tysie, na mieszkanie i rachunki mi poszło ok.21 do 25 tysięcy przez 6 lat xD. (nie mieszkałem w wakację i zawsze na stancji, sam lub dzieliłem pokój, standard średni). Na jedzenie wydawałem do 70zł tygodniowo pomnożyć przez 216 tygodni studiowania ,to daje kwotę 15000 tysięcy. Reszta to pierdoły ksero, książki, bilety pks i mpk ok. 2-4 tysięcy. Razem to daje ok. 44 tysięcy na 6 lat !!
Imprezy to oddzielna sprawa. Raz się jadło ziemniaki z ziemniakami by zaoszczędzić na piwo czy wódkę, obiady w barach mlecznych i praca dorywcza. Szału nie było. Jeśli ktoś studiuje i imprezuje i chodzi po barach i na koncerty do kina itp... to może i wydaje 40 tysięcy rocznie. Wszystko zależy jak się człowiek bawi i gdzie. Pozdro

odpowiedzi (0)

skomentuj

studentka PWR W3

+82 / -31

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

OLA (gość)  •

1300zł miesiecznie? skad takie kwoty? to naprawde musi być rozrzutny student ktory codziennie wsuwa mieso na obiad. Ja na miesieczne utrzymanie wydaje jakies 800-900zł. 350zł za pokoj, 200-300zł na jedzenie, składki w mieszkaniu okolo 20zł, pomoce naukowe to zalezy od miesiaca, imprezy okolo 100zł. Jak sie umie robic obiady z głowa to mozesz sie wyzywic za 2-3zł dziennie. Do domu jezdze raz na miesiac wiec tez 60zł place na powrot w to i spowrotem. Nie znam nikogo kto by przewalał 2tys zł miesiecznie na studiach

skomentuj

bzdury piszesz

+20 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

adifek (gość)  •

To, że Ty jesz jak piórko i w dodatku nie zdrowo (bo za taką kwotę nie da się dostarczyć odpowiedniej ilości białka), to Twój problem. Facet MUSI wydać co najmniej 400 zł na jedzenie, jeśli chce zachować chociaż pozory racjonalnego żywienia. Swoją drogą - jak na studentkę, Twoja polszczyzna jest godna pożałowania. Nic dziwnego, że nas tak potem mają za debili.

odpowiedzi (0)

skomentuj

bzdury piszesz

+29 / -29

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

adifek (gość)  •

To, że Ty jesz jak piórko i w dodatku nie zdrowo (bo za taką kwotę nie da się dostarczyć odpowiedniej ilości białka), to Twój problem. Facet MUSI wydać co najmniej 400 zł na jedzenie, jeśli chce zachować chociaż pozory racjonalnego żywienia. Swoją drogą - jak na studentkę, Twoja polszczyzna jest godna pożałowania. Nic dziwnego, że nas tak potem mają za debili.

odpowiedzi (0)

skomentuj

do Wrocławianina

+58 / -55

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

studentka PWr (gość)  •

Studenci to nieroby?! To zapytaj się, jełopie, chociażby w Macu co robią poza pracą ludzie tam podający Tobie frytki: otóż w 80% STUDIUJĄ! To, ile student wydaje miesięcznie, zależy od wielu czynników i uogólnianie tego jest wg mnie głupotą. Owszem, studia teraz to już nie jest to co kiedyś. Jednak ludzie chcą studiować, bo ślepo wierzą, że czeka ich lepszy los niż np. los ich rodziców (tak jest w moim przypadku). Lekko nie jest, trzeba dorabiać, "na szczęście" łapię się na stypendium socjalne, w innym przypadku mogłabym pomarzyć. Niektórzy muszą ciężko pracować na swoją przyszłość, a niektórzy albo mają z góry życie ustawione, albo odpuścili dawno temu, bo im się nie chciało a teraz rzygają cynizmem chociażby tutaj, pod tym artykułem.
Pozdrawiam serdecznie!

skomentuj

JA

+68 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

JA (gość)  •

Nie jem tego g.. w Macu

odpowiedzi (0)

skomentuj

student

+24 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

student (gość)  •

Hehe, tak patrzę na komentarze i zauważyłem, że tutaj sam margines społeczny się wypowiada, zazdrośni i bezdzietni nieudacznicy, co to codziennie po 8-10 godzin tyrają za marne grosze przez własną głupotę i lenistwo, a mimo to mają się za nie wiadomo jakich panów przy studentach.
Ale na szczęście można wykrzyczeć swoje frustracje w internecie, można się dowartościować bluzgając, generalizując i powielając stereotypy prawda? :)
A wy, drodzy akademiccy przyjaciele nie dajcie się tak trollować, nie tłumaczcie nic idiocie, bo nie zrozumie :) Olejcie i pośmiejcie się z biednych frustratów, którym w życiu niewiele wyszło...

odpowiedzi (0)

skomentuj

...

+77 / -26

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

studentka (gość)  •

jestem studentką architektury na PWr, architektura była moim marzeniem odkąd tylko pamiętam. jeździłam na kurs rysunku do Wrocławia, na który zarabiałam udzielając korepetycji. W domu nigdy się nie przelewało, rodzice nie są w stanie dać mi tyle, żeby starczyło na wszystko /i nie myślę tu o alkoholu i imprezach/. Studiuję dziennie i pracuję, nie jest łatwo, ale da się żyć. wiele poświęciłam, żeby być tu gdzie jestem.. nie piję, nie palę i trafia mnie jak widzę te komentarze. ludzie ogarnijcie się! nie każdy student ma rodziców zarabiających po 50tys na miesiąc i pozwalających na wszystko, nie każdy ledwo zdał maturę i poszedł na studia bo studiowanie jest modne. nawiasem mówiąc, Ci o których wszyscy piszecie nie czytają gazet, za bardzo zajęci są imprezowaniem, więc może odpuśćcie...

skomentuj

...

+23 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

przyszły ekonomista (gość)  •

Dokładnie, nie każdy student tylko pije. I nie wszyscy są dotowani przez rodziców. Ja np. nie otrzymuję od nich ani grosza, dlatego też pracuję i dodatkowo wziąłem kredyt studencki. Dzięki temu jestem w stanie się utrzymać i żyć na normalnym poziomie (czyli np. impreza raz w tygodniu). Niestety, koszty życia we Wrocławiu nie są niskie. Na samo mieszkanie (wynajmuję pokój z kolegą) i jedzenie ("na mieście" jadam b.rzadko, gotuję w domu) wydaję 550zł+750zł=1300zł. A doliczyć do tego powroty do domu (250km), wydatki okołouczelniane, imprezy itd. Nie wiem, jak ludzie potrafią utrzymać siebie i dzieci, jeśli oboje rodzice zarabiają po 1500zł.

odpowiedzi (0)

skomentuj

.

+69 / -31

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

maturzystka (gość)  •

Dokładnie, w takiej sytuacji jak Ty jest mnóstwo studentów i już teraz przed maturą wiem, że też będę w takiej sytuacji. Paranoja, co za stereotyp studenta. Ludzie, te opinie to chyba z jakiejś dzikiej zazdrości, nie rozumiem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

stancja za tania

+71 / -44

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

yogi (gość)  •

Więcej niż jedzenie i stancja kosztują imprezy i alkohole które leją się strumieniami, żeby rodzice wiedzieli jakie mają zdolne dzieci!!!!!!!!!!!! tylko do pica

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 3 4 5 »
Reklama
Reklama