Niełatwo znaleźć ponadpartyjnego kontrpremiera: Najlepszy...

    Niełatwo znaleźć ponadpartyjnego kontrpremiera: Najlepszy byłby Jerzy Hausner

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jerzy Hausner, profesor filozofii
    1/6
    przejdź do galerii

    Jerzy Hausner, profesor filozofii ©Andrzej Banaś/Polskapresse

    Toczy się dalej gra w typowanie mitycznego już ponadpartyjnego kandydata na premiera, którego zgłoszenie miałoby towarzyszyć wnioskowi PiS o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska. Jarosław Kaczyński zapowiedział próbę jego przegłosowania w rocznicę zaprzysiężenia tego gabinetu.
    Wbrew jednak wysiłkom młodych posłów PO, którzy próbując sprowadzić rzecz do poziomu absurdu, biegali po Sejmie z niezbyt sensownymi ankietami, rzecz jest nadal ciekawa. Zwłaszcza, że zagadka zadana interpretatorom przez PiS jest niełatwa. I tak naprawdę bardzo trudno jest nawet typować nazwiska takich kandydatów na szefa rządu, którzy spełnialiby kryteria zarysowane przez prezesa PiS i uszczegóławiane później przez jego partyjnych podwładnych.

    Czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości doprowadzili tu zresztą do pewnej wręcz kakofonii. Jeśli przyjrzymy się wszak wcześniejszej wypowiedzi wiceprezesa PiS Mariusza Kamińskiego i późniejszym "sprostowaniom" rzecznika partii Adama Hofmana, to zasadnicza sprzeczność jest tylko jedna - i dotyczy daty przedstawienia owego kandydata. W tym kontekście dementi Hofmana może nosić pewne znamiona nadgorliwości, być może z perspektywy zesłania do Konina niezbędnej.

    Tymczasem co do meritum, wszystko brzmi podobnie. Kandydat ma być autorytetem, uznanym specjalistą w zakresie zarządzania i finansów. Ma być też postacią spoza aktualnej polityki partyjnej. Hofman dorzucił tylko, że "kandydat PiS na premiera będzie miał za zadanie odsunąć Tuska od władzy". Czyli, że jest to ktoś, w kim PiS pokłada realne nadzieje - wbrew brutalnej sejmowej arytmetyce. A więc człowiek, który mógłby liczyć na poparcie nie tylko partii Kaczyńskiego i Ziobry, ale także SLD i Ruchu Palikota, wreszcie zaś - w sprzyjających okolicznościach - przynajmniej siedmiu posłów koalicji. Któż by to mógł być?

    Skoro Janusz Palikot spalił już kandydaturę Michała Kleibera, prezesa PAN, kandydat tej klasy i o równie szerokim potencjalnym zakresie poparcia, a przy tym spełniający wymieniane przez polityków PiS kryteria, jawiłby się właściwie tylko jeden. To były minister pracy i gospodarki, a następnie wicepremier w rządach Leszka Millera i Marka Belki, czyli Jerzy Hausner. Autor nazwanego jego nazwiskiem planu reformy finansów publicznych i rozwoju gospodarki, którego echa zdawały się przebrzmiewać w części postulatów zawartych w wygłoszonym w pierwszą niedzielę września "kontrexposé" Jarosława Kaczyńskiego. Profesor ekonomii, mający ogromne doświadczenie w administracji, szerokie horyzonty, do tego powszechnie szanowany i na scenie politycznej, i poza nią. Twórca dorocznych raportów o stanie polskiej gospodarki i państwa, coraz bardziej krytyczny wobec rządów Platformy, a jednak daleki od taniego populizmu. Ekonomista szukający od lat rozwiązań wychodzących poza utarte kanony i etatyzmu, i liberalizmu.

    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się w systemie Piano


    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      POpaprańcy rządzą.....

      cezar (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 63 / 40

      III RP za rządów Donalda Tuska staje się najsprawniej zarządzanym państwem na świecie. Ujawnione przez nas nagranie pokazuje, że decyzję sędziego można zamówić przez telefon jak pizzę. Żadnych...rozwiń całość

      III RP za rządów Donalda Tuska staje się najsprawniej zarządzanym państwem na świecie. Ujawnione przez nas nagranie pokazuje, że decyzję sędziego można zamówić przez telefon jak pizzę. Żadnych żmudnych biurokratycznych procedur. Wystarczy telefon nawet nie samego ministra, ale młodego, anonimowego asystenta. Wszak zaufanie i szybkość komunikacji to wyznacznik nowoczesności.

      Polacy mają prawo pytać, czy w podobnym trybie udało się zamówić uniewinnienie „Słowika" i „Bola" z Pruszkowa? A mężowie stanu Jaruzelski i Kiszczak też takim nowoczesnym procedurom zawdzięczają wolność? Podobnie jak członkowie rządu, z których żaden nie został ukarany za Smoleńsk?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama