Medal olimpijski i mnie nakarmił

    Medal olimpijski i mnie nakarmił

    Wojciech Koerber

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    No więc ucieszył mnie ten medal Damiana Janikowskiego, a jeszcze bardziej - jak się okazało - ucieszył po powrocie. Mianowicie zapewnił całodzienne niemal wyżywienie. Otóż dobrze jeszcze nie wróciłem, a już dzwoni dyr. Przychodny, zaprasza na śniadanie marszałka z medalistą, zakrapiane zresztą czekiem na dwadzieścia patyków. Nie mija godzina, telefonuje Hirek Kuryś, sołtys Smolca i trener zapasów (tak się właśnie tytułuje - sołtys Smolca i trener zapasów, sam nie wiem, co bardziej dziś prestiżowe), no więc dzwoni Hirek i prosi na wieczornego grilla do sekcji. Z Janikowskim, rzecz jasna. Przywołałem zatem bohatera ostatniej akcji do porządku, tego Damiana znaczy, że o obiedzie tylko moim zapomniał.
    Wojciech Koerber

    Wojciech Koerber

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      odstające

      u (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 45 / 46

      Jak nietoperz ma uszy

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      JAK DOBRZE, ŻE JEST PIANO

      BO (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 36 / 49

      nie chce się już czytać wypocin tych pseudo-dziennikarzy

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama