Tych aktorów warto dopingować

    Tych aktorów warto dopingować

    Eliza Głowicka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Dzieci z kliniki onkologii zagrają w Teatrze Polskim. Tekstów uczą się między zabiegami, gdy leżą w łóżku.
    Sześcioletni Daniel Tomaszewicz z Kłodzka na teatralnej scenie debiutował rok temu. Na występ we wrocławskim Teatrze Polskim z okazji Świętego Mikołaja mama sprawiła mu ogromną muchę i superkaszkiet.
    - W ogóle się nie bałem i zaprosiłem mamę na scenę! - wspomina z uśmiechem sześciolatek, który rok temu recytował wierszyk o Bożym Narodzeniu. Wystarczyło, że przeczytał go trzy razy i już umiał na pamięć.

    W czwartek Damian z równym zapałem ćwiczył nowe wierszyki.
    - Hasał żuczek z tłuczkiem Huczka i niechcący stuknął Huczka - Krystyna Paraszkiewicz-Pater z Młodzieżowego Domu Kultury powtarza z chłopcem tekst, dzięki któremu będzie miał dykcję prawie jak zawodowy aktor.

    8 grudnia dwanaścioro byłych i obecnych pacjentów Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu znów wystąpi w przedstawieniu z okazji św. Mikołaja. Tego dnia w Teatrze Polskim będą je oglądać wicepremier Grzegorz Schetyna i wiceprezydent miasta Wojciech Adamski. I co najważniejsze - ci pacjenci, którzy pokonali chorobę.
    - To bardzo motywujące dla naszych dzieci, kiedy widzą tyle wyleczonych osób - podkreśla prof. Alicja Chybicka, kierownik kliniki.

    Widowiska, w których grają mali pacjenci, organizowane są od czterech lat.
    - To właściwie jest program poetycko-estradowy - wyjaśnia Krystyna Paraszkiewicz-Pater, która nie tylko przygotowuje spektakl i dzieci w nim występujące. Jest też autorką krótkich, żartobliwych i refleksyjnych fraszek i piosenek o Wrocławiu, dzieciach i Świętym Mikołaju, skrzatach Marzence i Dobrodzieju, które mieszkają w klinice. A także o samej klinice.
    - Praca nad widowiskiem długo trwa, bo nigdy nie wiadomo, które dziecko będzie w dobrej formie. Trudno, żeby ćwiczyło, kiedy źle się czuje czy ma mdłości po chemioterapii - tłumaczy pani Krystyna.

    Podczas pracy nad przedstawieniem nie ma typowych prób również dlatego, że niektóre dzieci są spoza Wrocławia.
    - Mogę popracować z nimi, kiedy przyjeżdżają do kliniki na badania lub zabieg. Odwiedzam je też w domu lub dzieci do mnie przyjeżdżają. Trochę trzeba się nabiegać, ale warto - podkreśla Krystyna Paraszkiewicz-Pater i nie może się nachwalić małych pacjentów z wrocławskiej kliniki. - To bardzo mądre i poważne dzieci, niezwykle szybko dojrzałe z powodu choroby - mówi.

    Już wiadomo, że dwóch małych pacjentów, którzy przygotowywali się do występu, nie weźmie w nim udziału, bo są po przeszczepie. Inne dziecko źle się czuje.


    Leczą więcej
    We wrocławskiej Klinice Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej rocznie leczonych jest 1640 pacjentów z całego kraju, także dorosłych. Prof. Alicja Chybicka, szefowa kliniki, podkreśla, że obecnie 80 proc. chorych dzieci udaje się wyleczyć. 20 lat temu udawało się uratować życie zaledwie 15 proc.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wspaniała inicjatywa

      Jenny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 39 / 32

      Podpisuję się obiema rękami, to naprawdę działa cuda.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wspaniała inicjatywa

      Jenny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 34

      Podpisuję się obiema rękami, to naprawdę działa cuda.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama