We Wrocławiu jest już 39 Biedronek. Małe sklepiki nie dają...

    We Wrocławiu jest już 39 Biedronek. Małe sklepiki nie dają rady

    Bartosz Józefiak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Zbigniew Wątroba musiał zwolnić pracownika, by wytrzymać konkurencję z Biedronką

    Zbigniew Wątroba musiał zwolnić pracownika, by wytrzymać konkurencję z Biedronką ©fot. Paweł Relikowski

    We Wrocławiu jest już ponad 70 super- i hipermarketów, w tym aż 39 Biedronek. Osiedlowym sklepom grozi wyginięcie. Przegrywają z marketami i dyskontami. Eskperci są pewni, że jeśli tak dalej pójdzie - znikną zupełnie. Wrocławscy sklepikarze załamują ręce i szykują się na najgorsze. Ponad stu z nich w 2012 r. dołączyło do akcji "Tu mieszkam, tu kupuję", która ma promować zakupy w małych sklepach.
    Zbigniew Wątroba musiał zwolnić pracownika, by wytrzymać konkurencję z Biedronką

    Zbigniew Wątroba musiał zwolnić pracownika, by wytrzymać konkurencję z Biedronką ©fot. Paweł Relikowski

    Sonda

    Gdzie najchętniej robisz zakupy?

    W osiedlowym sklepie
    11% głosów
    W Biedronce
    34% głosów
    W Dino
    2% głosów
    W Lidlu
    22% głosów
    W Carrefourze
    2% głosów
    W Tesco
    7% głosów
    W Kauflandzie
    4% głosów
    W Realu
    0% głosów
    W Auchan
    2% głosów
    W Piotrze i Pawle
    2% głosów
    W Almie
    4% głosów
    W Netto
    1% głosów
    W Stokrotce
    0% głosów
    W Społem
    3% głosów
    W Żabce
    1% głosów
    W innym sieciowym sklepie
    2% głosów
    Na targowisku
    3% głosów
    Jednym z nich jest Zbigniew Wątroba, który swój sklep przy ul. Stysia prowadzi od 20 lat. Pamięta, jak dorośli klienci, którzy teraz przychodzą ze swoimi pociechami, sami byli dziećmi. Z większością klientów jest po imieniu. Od kiedy w sąsiedztwie otworzyła się Biedronka, jego dochody zaczęły pikować.
    - Było na tyle źle, że musiałem zwolnić jednego z pracowników - mówi pan Zbigniew.

    Jego dzień pracy zaczyna się o godz.
    5.30, a kończy o godz. 21. Oprócz wcześniejszych obowiązków, doszły mu zadania zwolnionej osoby. I tak uważa się za szczęściarza. Na osiedlu już dwa sklepy nie wytrzymały konkurencji ze spożywczym gigantem i splajtowały.
    - Wprowadziłem plan oszczędnościowy. Na razie daję radę. Co będzie pod koniec roku, nie mam pojęcia - martwi się pan Zbigniew.

    Nie zamierza się poddawać. Chce konkurować z marketami asortymentem specjalnie dobranym pod klientów. Co dwa tygodnie publikuje gazetkę, w której pokazuje specjalne, tańsze produkty. Uważa, że w małych sklepach klient będzie obsłużony lepiej niż w marketach, bo obsługa poświęci mu więcej uwagi.

    Sklep "Dom chleba" na osiedlu Popowice stawia na wypieki domowej roboty. Ciasta i serniki rozchodzą się bardzo szybko. Takich słodkości nie dostaniemy w wielkim sklepie.
    - Mimo to w porównaniu z zeszłym rokiem nasze dochody spadły o połowę - twierdzi pracująca w "Domu chleba" Janina Skóra.
    Pani Janina cieszy się, że sklep wciąż ma oddanych, zazwyczaj starszych wiekiem klientów, którzy wolą zrobić zakupy pod blokiem niż pędzić do sklepu sieciowego.

    - U nas panuje rodzinna atmosfera. Znamy większość osób, które do nas przychodzą. Często któryś z nich wpada rano, nie może znaleźć drobnych. Nie ma problemu, by kupić coś "na zeszyt". Albo zareklamować wadliwy towar.
    Obok znajdziemy malutki sklep z mięsem i wędlinami. Do niedawna w tym miejscu był zieleniak, ale i on nie wytrzymał konkurencji dyskontów spożywczych. Rodzina Teresy Latochy założyła sklep, by mieć z czego żyć. Od kilku miesięcy walczą o przetwanie.
    - Jak mamy wygrać z cenami w marketach? One kupują towar całymi ciężarówkami. My, oczywiście, nie mamy na to szans - mówi pani Teresa.

    Rodzina ma pomysł, jak wyjść na prostą. Po wakacjach w sklepie pojawi się więcej towarów, takich jak gotowe kanapki. Idealne dla kogoś, kto nie zdążył zrobić drugiego śniadania w domu. Już teraz są tu wędliny i mięso, jakich nie znajdziemy w marketach.
    Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, uważa, że jedyną szansą dla sklepików jest znalezienie swojej niszy. - To mogą być towary z wyższej półki, gotowe potrawy do podgrzania w domu, wypieki domowej roboty. Właściciel musi mieć pomysł na biznes - tłumaczy Mordasewicz.
    - Kupuję w sklepie osiedlowym, bo jest najbliżej i lubię sprzedawców - mówi informatyk Tomasz Wlazło z Psiego Pola. To też są ważne argumenty.

    Dyskonty i hipermarkety wyrastają jak grzyby po deszczu. We Wrocławiu znajdziemy m.in.:
    • 39 Biedronek
    • 11 sklepów Lidl
    • sześć sklepów Dino
    • cztery sklepy Carrefour Express
    • pięć dużych sklepów Carrefour
    • pięć sklepów Tesco
    • cztery sklepy Piotr i Paweł
    • dwa sklepy Kaufland
    • dwa sklepy Netto
    • dwa sklepy Stokrotka
    • jeden sklep Real
    • jeden sklep Auchan


    W markecie jednak taniej
    Porównaliśmy ceny kilku produktów ze sklepu "Mięso wędliny" na osiedlu Popowice i w markecie Kaufland. Porównanie wypada na korzyść dużego sklepu. Za najtańszy chleb zapłacimy na osiedlu 2,20 zł, w Kauflandzie: 1,48 zł.
    Pół litra coca coli na osiedlu kosztuje 3,20 zł, w markecie - 2,59 zł. Keczup w sklepie lokalnym kosztuje 3,50 zł, w markecie znajdziemy go za 2,99 zł. Makaron: 2,79 zł w sklepie osiedlowym, 2,39 zł w markecie. Najtańsza kiełbasa to w osiedlowym sklepiku wydatek 12,90 zł/kg, w markecie - 11,90 zł/kg.

    Czytaj także

      Komentarze (176)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      sklepy

      Człowiek z wysokiego zamku (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Niech splajtują jak mają drogo to co ludzie mają przepłacać bo osiedlowy sklepikarz udaje miłego i szczerzy zęby śmiechu warte.Biedronki też mają dobrą żywność wszystko zależy od ceny.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Badziewie

      klient (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      A ja mam w nosie Biedronki i inne markety.Kupuję u naszych sklepikarzy a konkretnie na Brochowie w ZZ MINI Market i ceny są tam naprawdę nie duże, wybór towaru no i przede wszystkim świeże.A w...rozwiń całość

      A ja mam w nosie Biedronki i inne markety.Kupuję u naszych sklepikarzy a konkretnie na Brochowie w ZZ MINI Market i ceny są tam naprawdę nie duże, wybór towaru no i przede wszystkim świeże.A w marketach typu Biedronka itp nie kupuję bo na gówniany towar o złej jakości a niskich cenach po prostu mnie nie stać.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przysmak

      OK rasa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Nie ma jak stary łój z podłogi z solą drogową ... byle swojski i domowy!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kara boska

      klechu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      Markety to kara boska za bezbożnictwo i handel w niedziele.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Osiedlowe dorobkiewiczowskie debile

      breslauer55 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 12

      Kiedy zrozumiecie że cena dla klienta jest najważniejsza, a przy niższych narzutach zwiększycie obrót i zysk, odpisy VAT itd. Zwłaszcza w Polskim syfie gdzie emeryci mają po 600 zł/ miesiąc a...rozwiń całość

      Kiedy zrozumiecie że cena dla klienta jest najważniejsza, a przy niższych narzutach zwiększycie obrót i zysk, odpisy VAT itd. Zwłaszcza w Polskim syfie gdzie emeryci mają po 600 zł/ miesiąc a pracujący 850 zł/ miesiac. W d... mam "rodzinną" atmosferę, kolejki, ciasnotę, brak parkingu i zwiędnięte, nadgnite warzywa i owoce. To samo jeśli chodzi o 100-200 procentowe narzuty i bajdurzenie o kupowaniu np.mięsa u hodowcy na wsi, gdy jest przywożone w półtuszach z Makro lub Tesco. Co do zdrowej ekologicznej żywności to utopia i jeden fałsz. Kto nie pił soku czy jadł warzywa z własnego pola czy ogródka ten nigdy nie rozpozna "ekologicznego" jedzenia. "Zdrowa" żywność to ta sama "Zwykła", od tego samego producenta, tylko inaczej zapakowana. Gdyby sok był zdrowy to jego trwałość byłaby 1-dniowa. Wszyscy wp...li zdrową sół i jajka, kurczaki, świninę, ... od fałszerzy produktów i się oblizywali. Były certyfikaty, atesty i kontrole weterynaryjne, sanepidu itd.
      Do dzisiaj rząd nie kiwnął w tej sprawie palcem. Prokuratury nie ukarały do dziś inspektorów weterynaryjnych,sanepidu, ochrony konsumentów, rzecznika praw obywatelskich.
      Do dziś nie podano też listy przewalackich firm które truły metalami ciężkimi i węglowodorami aromatycznymi wszystkich Polaków. A potem dziwią się że co drugi Polak ma raka i NFZ nie ma pieniędzy na leczenie więc ludzie mrą jak muchy. Do tego podwyższa się wiek emerytalny i utrudnia dostęp do lekarzy specjalistów oraz dobrych, a więc drogich procedur diagnostycznych ( PET, rezonans, tomograf ). Na zdjęcie czeka się miesiącami. Na opis zdjęć czeka się tylko 3 tygodnie. Rak nie czeka. Rośnie i sieje swe komórki po całym organiźmie. I o to w tym wszystkim chyba chodzi. Jak najszybciej zmniejszyć populację Polaków do 20 mln. osób. Unia zaplanowała to ok. 2040 r. Nasz stachanowski rząd wyrobi to pewnie szybciej.Jakby co to dokręcą podatkowo-pracową śrubę młodym wywalając ich z Kraju. Ordung muss sein.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mam w d...e małe sklepy!

      pik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 25

      Do czasu aż osiedlowi dorobkiewicze nie będą w stanie zrozumieć że 2 zł za pęczek szczypioru, a 9 za kg czerwonej papryki to za dużo, będę kupował w super i hipermarketach.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nawet nie wiesz ile tracisz

      prywaciaż (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

      gratulacje krótkowidzu! Opamiętasz się dopiero kiedy Twoja żona straci pracę w zakładzie produkującym na tradycyjny rynek a nie do marketów, Ciebie zwolnią bo pracodawca nie będzie miał odbiorców...rozwiń całość

      gratulacje krótkowidzu! Opamiętasz się dopiero kiedy Twoja żona straci pracę w zakładzie produkującym na tradycyjny rynek a nie do marketów, Ciebie zwolnią bo pracodawca nie będzie miał odbiorców poza marketami, Twoje dzieci znajdą pracę w markecie za 1200zł bo nic innego nie będzie funkcjonowało, emeryturę będziesz miał tak niską że tylko będzie Cię stać na szczypiorek za 2zł tylko dlatego że np. Biedronka płaci 1% podatku a znajomy mały przedsiębiorca 21%. Zrozum dlaczego jest taka różnica w cenach głupolu!!!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nawet nie wiesz ile tracisz

      Bart (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

      gratulacje krótkowidzu! Opamiętasz się dopiero kiedy Twoja żona straci pracę w zakładzie produkującym na tradycyjny rynek a nie do marketów, Ciebie zwolnią bo pracodawca nie będzie miał odbiorców...rozwiń całość

      gratulacje krótkowidzu! Opamiętasz się dopiero kiedy Twoja żona straci pracę w zakładzie produkującym na tradycyjny rynek a nie do marketów, Ciebie zwolnią bo pracodawca nie będzie miał odbiorców poza marketami, Twoje dzieci znajdą pracę w markecie za 1200zł bo nic innego nie będzie funkcjonowało, emeryturę będziesz miał tak niską że tylko będzie Cię stać na szczypiorek za 2zł tylko dlatego że np. Biedronka płaci 1% podatku a znajomy mały przedsiębiorca 21%. Zrozum dlaczego jest taka różnica w cenach głupolu!!!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kupujcie proste, nieprzetworzone produkty!!

      healthy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 44 / 15

      Niezależnie od tego czy dyskont czy osiedlowy sklepik najgorszy syf czai sie w wędlinach, garmażerce, podrobach, daniach gotowych mrożonych, w słoikach. Jak kupujecie jabłka, jajka, jogurt...rozwiń całość

      Niezależnie od tego czy dyskont czy osiedlowy sklepik najgorszy syf czai sie w wędlinach, garmażerce, podrobach, daniach gotowych mrożonych, w słoikach. Jak kupujecie jabłka, jajka, jogurt naturalny czy pierś inydka to ryzyko że jest to nafaszerowane jakimś goownem jest znacznie mniejsze albo zerowe

      Chyba nie ma się co licytowac czy kupi się tzw. PARÓWKI za 10 czy 8 PLN za kilogram skoro to co się kupuje to syf, przy którym kazdy z was zrzygałby się w masarni: pomielone kości, ryje, stary łój z podłogi i sól drogowazwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Smak

      Dingo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Dobry ryj nie jest zły!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wroclawskie biedronki - gdzie są rozmieszczone

      kliknij w poniższy skrót (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 25

      wklej poniższy skrót w wyszukiwarkę a juz na stronie wpisz w wyszukiwarce sklepów po prostu - Wrocław
      i tralalala - widać jak rozłażą sie biedronki po Wroclawiu - ktore dzielnice lubią a ktore nie...rozwiń całość

      wklej poniższy skrót w wyszukiwarkę a juz na stronie wpisz w wyszukiwarce sklepów po prostu - Wrocław
      i tralalala - widać jak rozłażą sie biedronki po Wroclawiu - ktore dzielnice lubią a ktore nie ..... od czego to zależy , a tego juz nie wiem . Może jakoweś badanka zrobili ???
      h******www.biedronka.pl/sklepy/

      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      www.biedronka.pl/sklepy/

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 12

      .

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak zwykle kompromitacja GW

      Srednio Spostrzegawczy Czytelnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 18

      W samej mojej okolicy jest wiecej niz 5 sklepow Lidl. Pan 'redaktor' Jozefiak jak zwykle skrupulatnie zebral material i przygotowal sie merytorycznie do napisania aktykulu.Wyliczamy sklepy Lidla??...rozwiń całość

      W samej mojej okolicy jest wiecej niz 5 sklepow Lidl. Pan 'redaktor' Jozefiak jak zwykle skrupulatnie zebral material i przygotowal sie merytorycznie do napisania aktykulu.Wyliczamy sklepy Lidla??
      ul.Obornicka 68
      ul. Bystrzycka 93
      ul. Braniborska 82
      ul. Muchoborska 17
      ul.Gubińska 4
      ul. Średzka 40
      ul. Grabiszynska 253
      ul.Hubska 84-86
      ul. Powstańców Śląskich 211a
      ul. Jana Dlugosza 34
      Dalej mi sie nie chce. Zrodlo lidl.pl.
      I jak GW ma czelnosc wprowadzac platne artykuly za taka jakosc informacji. Dno dziennikarstwa!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie zawsze taniej

      Mietek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 18

      Może i tak, ale np wðlina 60% mięsa, a reszta to woda i inny syf, więc idę do osiedlowego wydaję więcej, ale mam prawdziwe mięso - 95% np. Poza tym niby tanio w marketach i dyskontach, ale...rozwiń całość

      Może i tak, ale np wðlina 60% mięsa, a reszta to woda i inny syf, więc idę do osiedlowego wydaję więcej, ale mam prawdziwe mięso - 95% np. Poza tym niby tanio w marketach i dyskontach, ale ludzie kupią tam więcej niż potrzebują, więc nie raz wychodzi, jakby kupowali w małych sklepach. Mało zarabiam, 2 razy w miesiącu kupuję w markecie. Resztę w osiedlowych sklepach i ze 2 razy może w dyskontach. Nie kupuję syfu - podrabianego jedzenia, czy to jest w osiedlowym sklepie, czy innym. W ten sposób płacę niby więcej, ale jem w miarę normalne jedzenie, ale mniej i nie wyrzucam.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      niezły frajer

      aaa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 34 / 8

      w osiedlowym kupujesz dokładni taki sam syf a nie mięso, nie wierz w cuda.Hurtownie i producenci teraz wszystko produkują jak nie z mielonych kości i ryjów (MOM) to z połowy mięsa a reszty wody z...rozwiń całość

      w osiedlowym kupujesz dokładni taki sam syf a nie mięso, nie wierz w cuda.Hurtownie i producenci teraz wszystko produkują jak nie z mielonych kości i ryjów (MOM) to z połowy mięsa a reszty wody z syfemzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama