Po co zebrze są paski?

    Po co zebrze są paski?

    Radosław Ratajszczak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    We wrocławskim zoo żyją zebry równikowe: Chapmanna i bezgrzywe. Ale oprócz nich, na wybiegu można spotkać też ich kuzynki - zebry Hartmanna.
    To podgatunek zebry górskiej, której zwyczaje różnią się od równikowej. Kiedy w XIX wieku niemiecki podróżnik, biolog i etnograf Robert Hartmann przemierzał południowo-zachodnią Afrykę, nie spodziewał się, że fauna Czarnego Lądu tak bardzo go zadziwi i zachwyci. Jednym ze zwierząt, które spotkał Hartmann, była niewielka zebra górska. Podgatunek, który opisał jako pierwszy, nazwano później jego imieniem.

    W przeciwieństwie do zebr równikowych, górskie nie tworzą sporych stad. Klacze łączą się w niewielkie grupki i wędrują po sawannie. Natomiast ogiery mają wyznaczone terytoria, których zaciekle bronią. Kiedy przypadkowo samica wejdzie na obszar samca, dochodzi do krycia. Po około roku rodzą się młode. Dzieci wychowuje tylko mama, bo ojciec w tym czasie ma zbyt poważne zajęcie: broni swojego terenu i... wypatruje innych samic.
    Niemowlęta są bardzo duże, mają długie nogi i niemal od razu po urodzeniu towarzyszą mamie w wędrówce. Szybko stają się samodzielne. To ważne, bo drapieżniki nie śpią, a małe zebry to dla nich łatwy łup.

    Dlaczego zebry górskie są mniej towarzyskie niż ich równikowe kuzynki? Powodem jest brak pożywienia. Suche trawy, niewiele wody - to nie sprzyja wspólnym wędrówkom. Należy jednak przyznać, że zebry górskie są bardzo odporne na brak wody, a wilgoć pobierają z roślin.
    Te zwierzaki mają też bardzo mocne kopyta, przystosowane do kamienistego podłoża. To, co w naturze jest zaletą, w hodowli stwarza spore problemy: zebry z zoo mają tendencję do przerastania kopyt. Kamyki na wybiegu nie wystarczą, aby zebry mogły na nich zetrzeć kopyta. Dlatego raz na jakiś czas musimy poddać je zabiegom kosmetycznym. Zebry są temu niechętne, dlatego usypiamy je i wtedy obcinamy kopyta. Kiedy zebra się budzi, ma już na sobie piękne, wypielęgnowane "kapcie".

    Zebry Hartmanna nie mnożą się tak łatwo, jak te z okolic równika. Ponieważ w naturze rzadko dochodzi do bliskich kontaktów, także w zoo samce i samice odnoszą się do siebie niechętnie. Bywają agresywne, a swatanie trwa nawet kilka miesięcy. Nie zawsze nasze zabiegi odnoszą skutek - bywa, że ogier nie przypadnie klaczy do gustu lub odwrotnie. Wtedy wszystkie wysiłki idą na marne! Ale cóż zrobić? Nikogo nie da się zmusić do miłości.
    Wrocław okazuje się jednak dobrym miejscem na amory, bo zebry Hartmanna rodzą się tu dość regularnie. Młode są wysyłane do ogrodów zoologicznych w całej Europie.

    Tak wiele mówimy o zebrach, ale właściwie po co im paski? Czy to tylko ozdoba? Jak zwykle w takich przypadkach bywa, chodzi o obronę przed drapieżnikami.
    Lwy, likaony, czasem hieny - to zwierzęta, którym mięso zebr wyjątkowo smakuje. Pasiaste konie są wprawdzie szybkie i wytrzymałe w biegu, ale likaony i lwy biegają równie prędko. Biegną w grupie, żeby zlać się w jedną, czarno-białą masę. Wtedy drapieżnik nie potrafi wybrać jednego, słabszego osobnika. I często daje za wygraną. Spryt i umiejętność maskowania się nierzadko wygrywają z siłą.

    Wrocławskie zoo bierze udział w programie hodowlanym zebr Hartmanna. To bardzo ważne, bo na wolności - w parkach narodowych - żyje tylko około czterystu osobników.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama