Mali terroryści z sąsiedztwa

    Mali terroryści z sąsiedztwa

    Robert Migdał

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Potrafią być bardziej złośliwi, brutalni i bezwzględni niż ich starsi koledzy "po fachu". Młodociani przestępcy - zmora wielu miejskich blokowisk, dużych miast, ale i małych, dolnośląskich miasteczek.
    Aż dziw bierze, że dwa lata wcześniej szli do Pierwszej Komunii Świętej, ubrani w wyprasowane białe koszule. Dziś kradną, niszczą, wybiją szyby czy napadają na staruszki. Zmora dla sąsiadów, zmora dla policjantów, którzy, żeby zrobić porządek z takim dzieckiem (dzieckiem oczywiście w świetle prawa), mogą się tylko zdenerwować na swoją bezsilność. Bo niestety polskie prawo nie pozwala postawić przed sądem nastolatka, zanim ukończy 14. rok życia (a wielu na to zasługuje, np. za napad i kradzież).
    Zdaniem niektórych, pojawiło się światełko w tunelu: prawo ma być zmienione, młodociani bandyci mają być karani w bardziej surowy sposób (np. poprawczakiem) już od 10. roku życia. Czy to coś zmieni? Wątpię, żeby wystraszyło małych terrorystów. Bo dopóki takie dzieci nie wyniosą z rodzinnych domów poszanowania starszych, szacunku dla prawa i zasad społeczno-moralnych, dopóty na ulicach będą siać strach.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama