Menu Region

Jak przez chwilę byłam studentką prawa (LIST)

Jak przez chwilę byłam studentką prawa (LIST)

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

RED

49Komentarzy Prześlij Drukuj
Jak przez chwilę byłam studentką prawa (LIST) Jak przez chwilę byłam studentką prawa (LIST)

(© fot. Mikołaj Nowacki)

Kończy się rekrutacja na studia we Wrocławiu. Jednym z kierunków, które od lat cieszą się ogromnym powodzeniem na Uniwersytecie Wrocławskim jest prawo. Oto list naszej Czytelniczki, tegorocznej maturzystki, która wczoraj została studentką prawa. Niestety, na krótko...
Szanowna Redakcjo, wczoraj o godzinie 15:00 na stronie Uniwersytetu Wrocławskiego ogłoszono wyniki rekrutacji dla kandydatów na studia I stopnia. Przy logowaniu należało kliknąć "Pokaż wyniki rekrutacji" i każdemu z osobna wyświetlał się jej wynik. Zapisałam się na dwa kierunki: europeistykę i prawo.

Przy europeistyce ukazała mi się liczba punktów rekrutacyjnych, informacja "Kandydat do przyjęcia" oraz numer pozycji na liście.
Przy prawie natomiast zobaczyłam tylko liczbę punktów oraz miejsce na liście: 269 (na prawo limit miejsc wynosił 357). Nie ukrywałam zdziwienia, gdyż nie byłam zadowolona ze swojego wyniku matury z historii, dlatego dla pewności postanowiłam zadzwonić na Uniwersytet. Przez telefon dowiedziałam się, że Wydział Prawa uznał za oczywiste, że skoro mam owe miejsce na liście to się dostałam - odpowiedź brzmiała tak.

Jak można się domyślić, odczułam ogromną ulgę i szczęście - nie dość, że mogłam w końcu przestać się martwić o najbliższą przyszłość, to jeszcze miałam wybór. Z takim przeświadczeniem wyłączyłam komputer i szybko doszłam do wniosku, że lepiej niż europeistykę będzie studiować prawo. Wieczorem jednak weszłam ponownie na stronę logowania w systemie Uniwersytetu - byłam niesamowicie dumna (choć wciąż zdziwiona) i chciałam się komuś pochwalić. Okazało się, że po jakimś czasie przy tym wyniku pojawiła się informacja: "Kandydat wpisany na listę rezerwowych".

Wydział Prawa był na tyle niezorganizowany, że nie umieścił takiej informacji od razu, przez co wpędził mnie w złudne przeświadczenie o pozytywnym wyniku rekrutacji. W dodatku kompetentna pani, która wczoraj odebrała telefon, również wprowadziła mnie w błąd. Co więcej - wielu moich znajomych rozczarowało się w ten sam sposób. Uważam, że to absurdalna gra na uczuciach zbyt wielu ludzi, dlatego jest to warte opublikowania. Wiadomo, że przez to moja radość na pozytywny wynik na europeistyce została mocno przyćmiona. Moja oraz wielu innych przyszłych studentów kierunków (jak już wiemy) innych niż prawo.

nazwisko do wiadomości redakcji
Reklama
49

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

To norma

+13 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

student 4 roku (gość)  •

To norma na tym wydziale, czytałem ten list i uśmiechałem się pod nosem bo ja przez 4 lata miałem może z 3 sprawy do załatwienia z czego 2 zostały zawalone przez co muszę teraz za to płacić... Nikomu nie polecam tego wydziału.

odpowiedzi (0)

skomentuj

norma :D

+12 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

agata (gość)  •

norma na tym wydziale :D jak cchesz tam studiuowac, to sie przygotuj na takie akcje przez najblizsze 5 lat :D pozdrawiam wytrwalych, ktorym udalo sie pokonac ten wydzial :D

odpowiedzi (0)

skomentuj

dzieciaku nie marnuj zycia wyjedz na studia do europy zachodniej

+10 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

długo_pis (gość)  •

zawsze zdzazysz sie tu nauczyc byc bezrobotnym... wyjedz i poczuj roznice!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Na prawo są VIP miejsca

+5 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Pani z dziekanatu (gość)  •

można dokupić punktów jak przelew dojdzie to lista spada w dół

skomentuj

odp

+8 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Doris (gość)  •

Jeżeli to prawda, to nadal się utrwala powiedzenie, że tam uczy się bezrobotnych :)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Na tym wydziale pracują dziwni ludzie!

+19 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wr (gość)  •

W zeszłym roku znalazłem indeks studenta prawa i próbowałem go zwrócić w dziekanacie tego wydziału, ale był to dzień w którym nie przyjmowano interesantów. Wielokrotne i usilne pukanie do drzwi nic nie dało, dopiero pani z portierni zadzwoniła na pięterko i wyszła łaskawie jakaś LALUNIA i nawet mi nie podziękowała za fatygę. A mogłem ten indeks po prostu wrzucić do Odry zamiast walczyć z chamówą na całego i tracić nerwy.

skomentuj

Dziekanaty

+5 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Były student (gość)  •

Hahaha, to nic nowego. W dziekanatach Wydziału Prawa zawsze siedzą dwie Panie. Pani, np. po lewej mówiła "to nie możliwe, co z Pana za student, jak ja byłam w Pana wieku ... itd itp", natomiast Pani po prawej z uśmiechem na twarzy, na jakikolwiek problem studenta odpowiadała "Nie ma problemu, proszę poczekać". Tak było przez cały okres studiów, dlatego też wtajemniczeni wiedzieli o drugiej kolejce do dziekanatu, tzw. "na wszelki wypadek". Pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj

To wszystko przez Tuska!

+6 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ania (gość)  •

I jego ekipę.
Powinni przeprosić.

Gdy premierem był Prezes Kaczyński, taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia!

skomentuj

pajacyk

+5 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

toto (gość)  •

w kruchcie masz kompa ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

był

+7 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aRdian (gość)  •

dobrze ujęte "Był"

odpowiedzi (0)

skomentuj

prawo

+12 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

M. (gość)  •

zgadzam się z poniższymi wpisami. Jako świeżo upieczona absolwentka prawa dobrze i ze szczerego serca radzę - przyzwyczaić się. nic więcej. Nie macie wyjścia jeżeli chcecie przeżyć 5 (mimo wszystko fajnych) lat. Absurdy są tam na porządku dziennym (a już na prawie w szczególności)i na prawdę niewiele mnie już zdziwi. wychuchani, zaopiekowani przez nauczycieli, wychowawców i rodziców byli licealiści - niestety dostaniecie teraz po głowie i niewiele będziecie mogli zrobić:) życzę powodzenia i radzę się jak najszybciej z sytuacją oswoić a będzie wam łatwiej:)

odpowiedzi (0)

skomentuj

WSTYD

+11 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

student (gość)  •

I za to wszystko urzędasy biorą grube wpisowe..... po 85 zł albo jeszcze więcej....

Skandal

odpowiedzi (0)

skomentuj

A wszystko to wina "wielu możliwości"

+12 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

dr (gość)  •

Akurat jestem pracownikiem innej uczelni (nieważne której) i mam wgląd w proces rekrutacji jako sekretarz komisji. Podstawowym problemem jest możliwość składania przez kandydatów na studentów papierów na kilka uczelni/wydziałów/kierunków. W czym problem - ano w tym, że w wyniku tych "możliwości" do ostatniego dnia rekrutacji nie wiadomo jakie są limity punktowe i tak naprawdę nawet gdy słabszy kandydat z listy rezerwowej w drugiej czy trzeciej "turze" rekrutacji "załapie" się punktowo na ostatnie wolne miejsce to i tak może zostać "wypchnięty" poza listę przez osobę z dużą ilością punktów która w ostatnim dniu rekrutacji potwierdzi chęć studiowania na danych studiach (mimo, iż mogła to zrobić w pierwszej turze). Czemu zatem zwlekała - bo np. chciała studiować "na prawie", "na medycynie", "na innym wydziale" ale tam zabrakło jej punktów.
Jedynym logicznym rozwiązaniem jest powrót do systemu w którym rekrutacja jest tylko na jedne studia państwowe (np. w czerwcu), z drugą turą dla tych co się nie dostali (np. w lipcu) - wtedy i kandydaci mogą przemyśleć co naprawdę chcą studiować i proces rekrutacyjny jest łatwiejszy oraz czytelniejszy.
Ale pewnie zaraz usłyszę że to niesprawiedliwe itd.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ania

+12 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ania (gość)  •

I taki bajzel czeka tam przez 5 lat studiowania.to dopiero początek.trzeba się przyzwyczaić albo wybrac inna uczelnie.pozdrawiam .tegoroczna absolwentka

odpowiedzi (0)

skomentuj
« 2 4 »
Reklama
Reklama