Wrocław: Nielegalnie sprzedają płyty z bajkami. Na rzecz...

    Wrocław: Nielegalnie sprzedają płyty z bajkami. Na rzecz chorych dzieci?

    SZKU

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Mieszkanka ul. Kwiskiej na Gądowie zaalarmowała nas, że w jej bloku młody człowiek, podający się za studenta socjologii, zbiera pieniądze na chore dzieci. W zamian oferuje płyty z bajkami.
    - Mówi, że to dla dzieci z chorobą nowotworową. Powołuje się również na prof. Alicję Chybicką. Wydało mi się to podejrzane, bo rzadko ktoś chodzi po domach i zbiera pieniądze - mówi pani Maria, mieszkanka Kwiskiej.

    Młody człowiek za datki oferował płyty z bajkami. - Nie wiem czy dawał je rzeczywiście, bo ja nie chciałam mu dać pieniędzy. Ale widziałam, że wielu sąsiadów się skusiło, pewnie sądząc, że rzeczywiście pomagają dzieciom - dodaje kobieta.


    W Fundacji "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową" mówią, że nie mają z tym nic wspólnego. - Akcje zbiórki pieniędzy zawsze przeprowadzają wolontariusze z naszymi identyfikatorami i puszkami. Nigdy nie chodzą po domach - mówi Agnieszka Bąkowska z Fundacji.

    Kobieta podejrzewa, kto może stać za tym procederem. - Spotkaliśmy się z sytuacją, że pewien mężczyzna sprzedawał płyty mówiąc potencjalnym klientom, że część pieniędzy idzie na potrzeby naszej Fundacji. Zabroniliśmy mu tego, gdy okazało się, że w tym roku nic nie przekazał. Obecne jego działania są nielegalne - dodaje Agnieszka Bąkowska.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      była tu taka- siechnice

      ika (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      własnie mnie taka odwiedziła, ściema na kółkach, mówi że zbiera podpisy i dostaje dwa punkty od profesora za podpis kazdego mieszkańca ( jako studentka socjologii że rozmawia z mieszkańcami) , a...rozwiń całość

      własnie mnie taka odwiedziła, ściema na kółkach, mówi że zbiera podpisy i dostaje dwa punkty od profesora za podpis kazdego mieszkańca ( jako studentka socjologii że rozmawia z mieszkańcami) , a przy okazji sprzedaje płyty by pomóc dzieciom onkolgicznym, oczywiście podejscie czysto psychologiczne, wertowała kartki, mówiła nazwiskami sąsiadów którzy kase wpłacili, oferowała płyty chopina ale ma jeszcze bajeczki dla dzieci- ostatnia sztuka ( pod nogami plątał się mój synek) zachwycała się małym, chwaliła tez moją urodę, ale ja nie jestem z tych naiwnych i nie zapłaciłam, mówie że mogę ją wspomóc jedynie swoim podpisem ( 2 pkt od profesora :P) zgodziła się podpisałam się na kartce a w miejsce sumy datku zostawiła wolne miejsce, poszła do następnej sąsiadki ale zdążyła juz dopisac "20zł" w sensie że ja zapłaciłam, sąsiadka zobaczyła, że ja zapłaciłam to dała jej te dwie dychy.naiwnych nie brakujezwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama