Kieszeń studenta świeci pustkami

    Kieszeń studenta świeci pustkami

    Marcin Torz, Waldemar Mazur

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Młodzi wrocławianie narzekają, że za oferowane przez urzędników 600 złotych nie mogą się utrzymać.
    Samorząd studencki Uniwersytetu Wrocławskiego oraz rektorzy dwóch największych w mieście uczelni domagają się, by podwyższono stawkę rządowych, preferencyjnych kredytów studenckich. Do jej zmiany chcą przekonać Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

    Teraz co miesiąc żacy dostają po zaledwie 600 zł. Zdaniem studentów, to przynajmniej o połowę za mało. Wyliczają, że aby utrzymać się we Wrocławiu w godziwych warunkach, wydają prawie 1400 zł.
    Rządowe kredyty dla studentów uruchomiono w 1998 roku. Miały pomóc w życiowym starcie.

    Przysługują osobom z rodzin o niskich i średnich dochodach. Pieniądze wypłacane są przez cały czas studiów, a spłatę zaczyna się najpóźniej dwa lata po skończeniu studiów. Część odsetek bierze na siebie państwo.

    Problem w tym, że stawka kredytu od dziesięciu lat zmieniła się tylko raz - w 2003 roku. Urzędnicy zapomnieli, że od pięciu lat znacznie wzrosły nie tylko ceny żywności, ale przede wszystkim koszty wynajęcia mieszkania.

    - W ministerstwie będziemy interweniowali w tej sprawie wspólnie z ogólnopolskim parlamentem studenckim. Razem będziemy mieli większe szanse na sukces - zapowiada Marek Czachara, przewodniczący samorządu na Uniwersytecie Wrocławskim.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama