Przed pułkownikiem drżała okolica - teraz sam potrzebuje...

    Przed pułkownikiem drżała okolica - teraz sam potrzebuje ochrony

    Barbara Jaśkowiec

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Podczas prac wykopaliskowych w Głogowie natrafiono na kryptę z miedzianym sarkofagiem. W drewnianej trumnie znaleziono szczątki Georga von Rostocka.
    Póki żył, przed pułkownikiem Georgiem von Rostockiem - obrońcą Twierdzy Głogów z czasów wojny trzydziestoletniej (XVII w.) - drżeli żołnierze i ludność cywilna, którą gnębił wysokimi kontrybucjami. Po śmierci nie budzi żadnego respektu. Przeciwnie: zuchwali poszukiwacze skarbów tylko czekają, by splądrować jego grób. Z tego powodu Głogów ma teraz z pułkownikiem problem.

    Problem pojawił się ponad miesiąc temu, gdy podczas prac wykopaliskowych natrafiono na kryptę z miedzianym sarkofagiem. W drewnianej trumnie znaleziono szczątki Georga von Rostocka. Przez kilka tygodni trzymano ten fakt w tajemnicy, bo pracownicy muzeum nie wiedzieli, co mają z pułkownikiem zrobić i jak go zabezpieczyć. O odkryciu zawiadomili konserwatora zabytków w Legnicy Zdzisława Kurzeję.
    - Wysłana przez niego pracownica obejrzała kryptę i poleciła ją zasypać - mówi Leszek Lenarczyk, dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historyczego w Głogowie. Inspektorka z Legnicy zasugerowała też, że miedziana trumna wraz ze zwłokami powinna zostać na swoim miejscu. Zaleciła jedynie dobrze je zabezpieczyć. Jak? Nie powiedziała.
    - Nie wiemy, w jaki sposób mamy to zrobić - mówi Leszek Lenarczyk. - Dlatego prezydent miasta wysłał do konserwatora Kurzei pismo z prośbą o wydanie zaleceń dotyczących zabezpieczenia oraz przyszłej prezentacji miejsca pochówku pułkownika.

    Muzealnicy i urzędnicy (nie wspominając o samym pułkowniku) czekają na odpowiedź. A konserwator twierdzi, że zrobił wszystko, co do niego należało:
    - Pism z urzędu ani muzeum nie otrzymałem, więc nie wiem, czego jeszcze ode mnie oczekują - mówi.
    Tymczasem młodociani poszukiwacze skarbów próbowali dokopać się do szczątków. Prezydent Głogowa polecił więc firmie ochroniarskiej pilnowanie ruin kościoła.
    - Dzięki pułkownikowi mamy najlepiej strzeżony parking w mieście - śmieją się mieszkańcy sąsiadującej z kościołem kamienicy. A pułkownik? Pułkownik pewnie przewraca się w grobie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama