Najnowszy kryminał Marka Krajewskiego "Rzeki Hadesu"

    Najnowszy kryminał Marka Krajewskiego "Rzeki Hadesu"

    Marta Wróbel

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Popielski i Mock spotykają sie po raz ostatni. W powojennym Wrocławiu.
    Najnowszy kryminał Marka Krajewskiego "Rzeki Hadesu"

    ©Paweł Relikowski

    Marek Krajewski z precyzją godną zegarmistrza rok w rok częstuje swoich czytelników mrożącymi krew w żyłach i porażającymi naturalizmem opisami gwałtów i tortur na bogu ducha winnych dzieciach. A wszystko to z przedwojennymi Lwowem lub Wrocławiem w tle. Przy okazji "Rzek Hadesu" wrocławski pisarz dopełnia cykl lwowskiej trylogii o perypetiach komisarza Edwarda Popielskiego. Czyni to jednak bardzo sprytnie, gdyż jego najnowsza książka to klamra między tym, co zdarzyło się we Lwowie w 1933 r., a tym, co przeżył Popielski trzynaście lat później, czyli tym razem w powojennym Wrocławiu.

    Kolejna klamra to spotkanie po trzynastu latach starych znajomych - Popielskiego, podczas wojny żołnierza Armii Krajowej, teraz ukrywającego się w sutannie duchownego w obawie przed mackami ubeków, i detektywa Eberharda Mocka, który pomieszkuje w piwnicy swojego dawnego domu na Księżu Małym. To będzie ostatnie spotkanie dawnych kompanów. Kiedyś prowadzili razem śledztwo i wymieniali się kochankami.

    Zanim jednak się pożegnają, wracają wspólnie do sprawy sprzed lat - gwałtu na bezbronnej dziewczynce. We Lwowie Popielskiemu nie udało się schwytać pedofila, który się gwałtu dopuścił. Teraz, we Wrocławiu, ten sam człowiek popełnia podobne przestępstwo. Tym razem jego ofiarą jest córka pułkownika UB, Placyda Brzozowskiego. Czy Popielskiemu i Mockowi uda się doprowadzić śledztwo do szczęśliwego finału, czy raczej utoną we Flegetonie, jednej z rzek w mitologicznej krainie śmierci, Hadesie, o której wspomina Krajewski? Czy Popielskiemu uda się, w zamian za nazwisko oprawcy córki pułkownika, wydobyć z więzienia swoją ciotkę Leokadię, niegdyś dystyngowaną damę, a dziś poniewieraną okrutnymi torturami, zmęczoną kobietę?

    Na te pytania w "Rzekach Hadesu" Kra-jewski odpowiada w sposób zaciekawiający czytelnika, przeplatając pejzaże ciemnych zauków, knajpek i opowieści o typach spod ciemnej gwiazdy ze Lwowa z topografią Wrocławia z 1946 r. Poznajemy też bliżej wrocławskie kryminalne podziemie, a jego opisy, jak to zwykle u Krajewskiego, są szczegółowe i bardzo sugestywne. Podobnie jest z opisami brutalnych aktów przemocy rodem z najgorszych sennych koszmarów. Dzięki pisarzowi, w przeddzień Euro 2012, dowiadujemy się też sporo o historii miast, które w przeszłości miały ze sobą wiele wspólnego, a teraz będą gospodarzami mistrzostw Europy w piłce nożnej.

    Krajewski i tym razem nie zawodzi - "Rzeki Hadesu" czyta się jednym tchem, tak jak dobry kryminał czytać się powinno. Antyfani pisarza i tak pewnie po lekturze najnowszej książki się do niego nie przekonają. A fani będą z niecierpliwością czekać na następne przygody Popielskiego. Powinny się one pojawić, według planu, dokładnie za rok. Chyba że tym razem Krajewski przedstawi nam zupełnie nową centralną postać swojego kolejnego retrokryminału.


    Marek Krajewski "Rzeki Hadesu", Wydawnictwo Znak, cena: 32,90 zł

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama