Flaga z orłem do hymnu, czyli zapłać za piwo, patriotyzm...

    Flaga z orłem do hymnu, czyli zapłać za piwo, patriotyzm masz gratis

    Jacek Antczak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Wywieszam dziś białą flagę. W przenośni. W tym pogodnym, międzyświątecznym Dniu Flagi postanowiłem się poddać ocenie, dokonując patriotycznego coming outu. Lepiej późno niż później, czyli podczas meczu Polski na Euro 2012 (albo Euro 2013, bo teraz takie są pomysły), gdy wstyd byłby jeszcze większy. Wstyd, że nie znam hymnu Rzeczypospolitej. To znaczy znam, ale niedokładnie.
    Flaga z orłem do hymnu, czyli zapłać za piwo, patriotyzm masz gratis
    Przyznaję się: wciąż mylę "póki" z "kiedy". To, że śpiewam uparcie "póki my żyjemy" oznacza, iż "ograniczam czas trwania czynności lub stanu wymienionych w zdaniu nadrzędnym do czasu trwania czynności lub stanu, o którym mowa w zdaniu podrzędnym". A to ważne jak forma Lewandowskiego w czerwcu, gdyż w zdaniu nadrzędnym jest przecież "Jeszcze Polska nie zginęła".

    Wiem , co prawda, że nie jestem w tym śpiewającym łamaniu najbardziej patriotycznej polskiej ustawy odosobniony. Niektórzy nucą przecież "Z ziemi polskiej do Wolski", wykonują hymn w stylu soulowej kołysanki, niczym Edyta Górniak w Korei. Albo, co najczęstsze, nie śpiewają, ba, zupełnie nie kojarzą, że w hymnie dochodzimy do tego, iż "ojciec do swej Basi/Mówi zapłakany/Słuchaj jeno, pono nasi/Biją w tarabany".


    W tym roku widać, że za hymn, flagę, godło oraz przede wszystkim za orła władze Rzeczypospolitej wzięły się porządniej niż za autostrady. Euro się zbliża, wszyscy mają bojkotować Ukrainę, więc pewnie kibice, podobnie jak drużyny, nocować będą u nas, i jeśli dróg im nie będziemy mogli pokazać, to chociaż pokażmy emocjonalny, nieszowinistyczny patriotyzm.
    Na wszelki wypadek, gdyby Grzegorz Lato albo jego odpowiednik w innej dyscyplinie sportu znowu próbował zdejmować orła z koszulek naszych sportowców, prezydent z góry i ustawowo umościł obowiązkowe orle gniazdo na piersiach naszych reprezentantów i reprezentantek. W ogóle ustawa o godle, barwach i hymnie oraz jej orzełkowa nowelizacja to pewnie jedna z nielicznych ustaw, której nikt (nawet firmy Nike, Adidas czy Ruch Palikota) nie ma zamiaru oprotestowywać i sprawdzać zgodności z konstytucją.

    Kampania patriotyczna pod hasłem "Do hymnu", wymyślona wprawdzie przez browar, ale firmowana przez autorytety (od Wałęsy przez Jandę, po Lubańskiego) też wzbudza więcej entuzjazmu niż protestów.
    Wprawdzie złośliwcy twierdzą, że na mistrzostwach Europy polskim hymnem nie powinien być "Mazurek" z tekstem Józefa Wybickiego (od dawna przypuszczałem, że autorem nie jest jednak Dąbrowski!), lecz patriotyczna piosenka z refrenem "Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało", ale i tak warto go znać. Naprawdę jest wzruszający.

    O wywieszaniu narodowej flagi w Dniu Flagi chyba nie trzeba przypominać. Flagę, szalik czy biało-czerwony kapelusz ma już pewnie każdy i to w kilku egzemplarzach. Przed ważnymi imprezami sportowymi można je dostać za darmo w sklepach spożywczych. Browary przyczepiają je jako gratisowe dodatki do paru zgrzewek piwa. Nie ma się co oburzać - taki jest świat. Choć "wielka obniżka cen materiałów patriotycznych" w hipermarketach nie brzmi najlepiej. Dlatego zamiast flagi w promocji, kupiłem sobie batonika. Niestety, nie zwróciłem uwagi, że będę musiał poczekać ze schrupaniem go do 8 czerwca. Bo na opakowaniu wyczytałem, że to "jedyny oficjalny batonik Euro 2012". Ja to mam szczęście.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama