PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 12 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Damian, Nora, Modest

Gazeta Wrocławska » Sport » Artykuł

Widziałam Beamona

Gazeta Wrocławska Wojciech Koerber

2008-10-16 21:57:58, aktualizacja: 2011-10-24 13:32:00

Rozmowa z Haliną Aszkiełowicz-Wojno, brązową medalistką olimpijską z Meksyku (1968) w siatkówce.

Piszą o Pani - córka Stanisława i Janiny Kadziewicz. Cóż to za Kadziewicze, bo obecny nasz reprezentant również pochodzi z okolic Olsztyna?

Do tej pory tego nie wyjaśniłam, choć planowałam. Miałam nadzieję spotkać Łukasza na ostatnim zjeździe z okazji 80-lecia PZPS-u, jednak jego Trefl był wtedy zajęty. Wiem tylko, że moja mama jeździła w te strony, z których on pochodzi. A w ogóle to moi rodzice urodzili się w tej samej wiosce pod Wilnem. W 1946 roku, jako trzeci rzut repatriacyjny, wysłano ich do Poznania, lecz pociąg zatrzymał się w Słupsku. Zobaczyli, że miasto nie jest zniszczone, że jest gdzie mieszkać, więc zostali. I tam zaczęłam grać w siatkówkę, najpierw w Czarnych, a następnie w tamtejszym WKS-ie Słupia.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Klub to był wojskowy, zatem i dyscypliny uprawiano bardziej wojskowe, jak choćby piłkę ręczną, wtedy jeszcze 11-osobową. Na żeńską siatkówkę pieniędzy nie było. Pamiętam jednak, że wojsko jakoś wspomagało rodziców. Jako darowiznę - raz na jakiś czas - rzucało nam do piwnicy worek ziemniaków. Trochę to było śmieszne, ale i miłe. Na Dolny Śląsk puszczono mnie więc bez żalu.

I z Dolnego Śląska, w ramach rzutu olimpijskiego, trafiła Pani na igrzyska w Meksyku. Inne to było granie, bo systemem każdy z każdym, bez fazy pucharowej. Nie brakowało emocji?


- Na pewno był to system najbardziej sprawiedliwy, pod warunkiem że nikt nikomu się nie podkładał. Tylko osiem drużyn i dwa tygodnie grania. Wtedy rządziły Japonia i ZSRR. Nie było co marzyć o ich pokonaniu, nawet po najlepszej walce. Dziś mamy grupy i fazę pucharową, ale to konieczność. Po prostu zespołów jest więcej.

Na igrzyska niekiedy trudniej się dostać, niż później zdobyć w nich medal. Polki dostały się trzykrotnie, medalu nie przywiozły tylko z Pekinu.

W Pekinie dziewczyny poniosły trzy porażki w stosunku 2:3. My miałyśmy więcej szczęścia, bo wygrywałyśmy po pięciu setach. Np. z Koreą Płd., rywalem nam nieznanym, bo przecież wtedy nie wyjeżdżało się na Zachód. Grano tylko w obrębie demoludów. 3:2 pokonałyśmy też Meksyk, prowadzony zresztą przez polskiego trenera. Nami opiekował się Benedykt Krysik.

Dokładnie rzecz ujmując, poprowadził Was po brąz, który biało-czerwone przywiozły też cztery lata wcześniej z Tokio.

W Japonii żeńska siatkówka debiutowała na igrzyskach, podobnie jak judo - narodowy sport tego kraju. Ja miałam wówczas 17 lat i choć jeździłam już na zgrupowania kadry, to jednak głównie się siatkówki uczyłam. Wtedy grały jeszcze zawodniczki, które w 1952 roku zdobyły w Moskwie wicemistrzostwo świata. W Meksyku stawka już się nieco wyrównała, choć pamiętajmy, że wtedy nie korzystano jeszcze z materiałów wideo. Z Peru i USA udało się jednak wygrać. Podobnie z Czechosłowacją, i to 3:0, choć one grały wówczas bardzo dobrze. Tym cenniejsze okazało się to zwycięstwo, że przed igrzyskami regularnie przegrywałyśmy z nimi 2:3.
Zresztą, sytuacja była wówczas nieciekawa. Grałyśmy przecież niedługo po wjeździe naszych wojsk za południową granicę. I one miały do nas o to żal, co wcale mnie nie dziwi. Też bym miała. A to były naprawdę nasze serdeczne koleżanki, często się spotykałyśmy na cyklicznych turniejach. W Meksyku korzystałyśmy nawet z ich masażysty i lekarza, bo naszych władz nie było stać na taki luksus. Dziś wygląda to zupełnie inaczej.
strona: 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

gazetawroclawska.pl
71 37 48 145

Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy będziesz obchodził we wtorek, 14 lutego, walentynki?