Dolny Śląsk: Już 26 ton podejrzanej soli

    Dolny Śląsk: Już 26 ton podejrzanej soli

    Magdalena Kozioł

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Dolny Śląsk: Już 26 ton podejrzanej soli
    1/2
    przejdź do galerii
    Cztery tony soli z wrocławskich hurtowni zatrzymał do zbadania Wojewódzki Inspektor Sanitarny. W stolicy Dolnego Śląska przeprowadził on już 12 kontroli, a w całym regionie 377. Ich efekt to 22 tony soli, której pochodzenie trzeba sprawdzić. - Przeprowadzamy tylko prosty test. Ustalamy, czy jest to sól spożywcza, czy techniczna. Pierwsze wyniki będziemy znać we wtorek - zaznacza Magdalena Odrowąż-Mieszkowska, rzecznik wojewódzkiego sanepidu.
    Organizacja ta wzięła pod lupę piekarnie i inne firmy, które używały soli do produkcji m.in makaronów czy majonezów. Do zakładów mięsnych, mleczarskich i rybnych weszli natomiast inspektorzy weterynarii . Na Dolnym Śląsku muszą sprawdzić 185 firm wykorzystujących sól do produkcji spożywczej.

    Wiadomo już, że na liście 40 zakładów, które używały soli odpadowej przy produkcji wyrobów spożywczych, są dwie hurtownie z Dolnego Śląska. Jedna miała w swoim magazynie w Bielanach Wrocławskich sól sprowadzoną z wielkopolskich firm, wobec których toczy się postępowanie.

    Taką działalność przez ostatnie 10 lat prowadziły też przedsiębiorstwa z województwa kujawsko-pomorskiego. Kupowały sól przemysłową (używaną do posypywania dróg i chodników w zimie) i sprzedawały ją jako spożywczą, zarabiając około 300 zł na tonie.

    To, co trafiało na nasze stoły, zostało przebadane przez ekspertów z Politechniki Łódzkiej. Okazało się, że sól zawierała siarczany, a jedna z próbek - azotany, które po przemianie mogą stanowić zagrożenie rakotwórcze. Ale ani inspekcje kontrolujące sól techniczną, ani śledczy nadzorujący śledztwo w sprawie "afery solnej", nie chcą się dzisiaj wypowiadać o jej szkodliwości. Magdalena Mazur-Prus, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, mówi, że ocenią to dopiero biegli.
    - Ja mogę tylko powiedzieć, że w całym kraju sprawdziliśmy 137 podmiotów, które kupowały sól - mówi Janusz Związek, główny lekarz weterynarii, prosząc o uzbrojenie się w cierpliwość.

    W Polsce, do tej pory policja zabezpieczyła ok. 500 ton soli. I to, niestety, wciąż nie jest koniec. Prof. Jadwiga Biernat, kierownik zakładu żywienia człowieka na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, przekonuje, że trudno będzie udowodnić, czy zanieczyszczona sól wywołała u kogoś chorobę, np. nowotwór. Ale to, ile soli używamy, zależy już od nas.

    Lista produktów zawierających sól jest długa. Dodaje się ją do wędlin, zwłaszcza tych z długim okresem przydatności do spożycia. Jest też w pieczywie, produktach mlecznych (najwięcej w żółtych serach), w chipsach, paluszkach, słonych orzeszkach, w wędzonych rybach, mięsie, we wszystkich konserwach i pasztetach, w marynatach, gotowych zupkach w proszku i makaronach instant, a tak-że w mieszankach z przyprawami (np. kostkach bulionowych), których używamy przygotowując posiłki.

    - Powinniśmy jeść ok. 5 gramów soli dziennie - przypomina prof. Jadwiga Biernat, która kieruje zakładem żywienia człowieka na wrocławskim Uniwersytecie Przyrodniczym. - Z badań jednak wynika, że Polak te wskazania przekracza i spożywa jej około 18 g.

    Nadmiar soli (tej przebadanej, kontrolowanej, trafiającej na nasze stoły) nie pozostaje obojętny dla organizmu. Może spowodować nadciśnienie tętnicze, udar mózgu, zawał serca, osteoporozę i raka żołądka. Instytut Żywności i Żywienia zaleca kontrolować to, co jemy. Wskazuje, że wędzony dorsz zawiera 2,93 g soli, a ser typu feta - 2,75 g . Tymczasem ten twarogowy półtłusty jedynie 0,11 g, a świeży dorsz - 0,223 g.

    Specjaliści od żywienia zalecają zamienić przetworzone jedzenie na naturalne, przygotowane przez nas samych. To znaczy: lepiej ugotowane ziemniaki z sosem i surówką kupowane jako gotowy obiad w tacce (odgrzewany później w mikrofalówce) zamienić na posiłek przygotowywany w domu od podstaw. Taki, którego nie musimy specjalnie dosalać, by go zjeść.

    Janusz Związek, główny lekarz weterynarii, wylicza, że w wyrobach mięsnych sól to maksymalnie do 2,5 proc. masy ogólnej produktu, w zupach typu instant do 6 proc., w przetworach warzywnych - do 3 proc., zaś w piekarniczych średnio 1,7 proc.
    O tym, czy sól przemysłowa, która zamiast zimą na chodniki trafiła na nasze stoły, była niebezpieczna - dowiemy się w poniedziałek (5 marca). Oceniają to eksperci z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie.

    Na razie oczyszczono z podejrzeń jedną firmę: Mlekovitę. Wiadomo już, że nie wykorzystywała do produkcji swoich wyrobów soli przemysłowej.

    Sól nie jest jednak jedynym groźnym dodatkiem do żywności. Podczas produkcji ulepszany jest jej smak, zapach, kolor, a konserwanty, przeciwutleniacze i stabilizatory mają za zadanie przedłużyć trwałość produktów. Pracują nad tym naukowcy, np. dr Katarzyna Wińska, adiunkt w Katedrze Chemii Uniwersytetu Przyrodniczego. W styczniu wyróżniono ją tytułem "Wynalazczyni 2011", m.in. za syntezę związków zapachowych. - Mogą być używane w przemyśle spożywczym i kosmetycznym - mówiła "Gazecie Wrocławskiej".

    Wszystkie dodatki, które trafiają do jedzenia, mogą mieć pochodzenie naturalne, jak i sztuczne. Właśnie te ostatnie wywołują niepokój części konsumentów. Są to produkty sztucznie barwione i aromatyzowane oraz takie, które mają smak czy zapach "identyczny z naturalnym".

    Rozporządzenie ministra zdrowia z 2008 r. określa, co można, a czego nie można dodać do żywności. W jego myśl, można stosować, między innymi: konserwanty, substancje spulchniające, uwalniające gaz i zwiększające np. objętość ciasta, tak zwane polepszacze do mąki.

    "Afera solna" nie jest jedyną jaka ujrzała światło dzienne. W 2005 r. konsumenci odwiedzili się jak odświeża się wędliny w Starachowicach, które potem trafiały na sklepowe półki z nową datą ważności. W 2008 r. Główny Inspektor Sanitarny wstrzymał sprzedaż proszku do pieczenia, który wytwarzał jeden z polskich producentów. Dodawano do niego melaminę (stosowana jest w pestycydach oraz do produkcji plastiku) importowaną z Chin. A to właśnie w Państwie Środa wtedy odnotowano masowe zatrucia dzieci i niemowląt mlekiem w proszku, do którego dodawano melaminę. W 2011 r. była tzw. afera słoiczkowa. Okazało się wtedy, że jedna z firm produkujących jedzenie dla niemowląt w Polsce karmili je zmielonymi ścięgnami, włóknami i błonami z drobiu. Ta sama firma za Zachodzie miała inną recepturę produkcji jedzenia.

    Czytaj także

      Komentarze (23)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      produkty w sklepach

      - (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 7

      Czy produkty spożywcze zawierające sól wypadową są nadal na sklepowych półkach?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      30 zakładów dolnośląskich kupowało tę sól

      (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 54 / 32

      i truło klientów swoimi wyrobami.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      26 ton soli znależli, 6 mln zł "zarobili"

      breslauer55 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 15

      Teraz powinni zapłacić ( przewalacze + zakłady mięsne + właściciele zakładów mięsnych + insp. san-epidu + insp.PIH ) na fundusz rozwoju Dolnośląskiego Centrum Onkologii na Hirszfelda i na inne...rozwiń całość

      Teraz powinni zapłacić ( przewalacze + zakłady mięsne + właściciele zakładów mięsnych + insp. san-epidu + insp.PIH ) na fundusz rozwoju Dolnośląskiego Centrum Onkologii na Hirszfelda i na inne centra na Dolnym Śląsku żeby było gdzie szybko i "bezpłatnie" leczyć ludzi którzy zachorują na raka np. układu pokarmowego. Podobnie jeśli chodzi o choroby serca i nadciśnienie, oraz nerkizwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      pacjent:panie doktorze jak jem kielbase to czuje sie jak walec drogowy

      :-) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 17

      lekarz:jest pan absolutnie zdrowy ja jak jem ser to czuje sie jak posypywarka...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      NIE PRZEJMUJCIE SIE CZUBKI

      Jony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 26

      Wasze mozgi i tak sa bardziej przezarte telewizja Polsat i TVN' em

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      instytucja

      życzliwy czytelnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 55 / 9

      Pani "Redaktor" Magadaleno Kozioł!
      Wojewódzki sanepid nie jest organizacją, jak Pani napisała, natomiast jest instytucją. Pozdrawiam


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tylko pomysl glowa

      Zuzia wroclawianka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 6

      Istytucja a Organizacja w jezyku angielskim i lacinskim oznacza to samo. Jak chcesz sie madralo wymadrzyc cofnij sie do szkolki i zapytaj Belfra o roznice pomiedzy tymi 2 organizacjami.
      Jednym...rozwiń całość

      Istytucja a Organizacja w jezyku angielskim i lacinskim oznacza to samo. Jak chcesz sie madralo wymadrzyc cofnij sie do szkolki i zapytaj Belfra o roznice pomiedzy tymi 2 organizacjami.
      Jednym slowem jestes piknieta w mozdzek i tyle w temacie. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zuzia czy na KUL-u

      je (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 24

      tak uczą???

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zycietowiecej.com

      janek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 18

      korucja ma także zdrowotne konsekwenjce. czym jest to życie? zycietowiecej.com

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Precz z komuną i kolesiami

      oburzony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 39 / 30

      Powinni skonfiskować majątki tych wszystkich zbrodniarzy (bo inaczej ich nazwać nie można) oraz tych inspektorów z Sanepid-u co tam chodzili na kontrolę tyle lat i nic nie badali. Przecież w...rozwiń całość

      Powinni skonfiskować majątki tych wszystkich zbrodniarzy (bo inaczej ich nazwać nie można) oraz tych inspektorów z Sanepid-u co tam chodzili na kontrolę tyle lat i nic nie badali. Przecież w protokołach są nazwiska tych ludzi.
      Kiedy wreszcie naród rozgoni z urzędów tych komunistów, socjalistów, agentów i wszystkich POprawnie miłujących polski naród.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      afera solna

      Milena (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 15

      w Czechach za grafitti na budynku ,ich Kodeks Karny przewiduje kare do 8 lat wiezienia.U nas za podtruwanie przeszlo 30 milionowego spoleczenstwa grozi kara do 5 lat. PARANOJA...rozwiń całość

      w Czechach za grafitti na budynku ,ich Kodeks Karny przewiduje kare do 8 lat wiezienia.U nas za podtruwanie przeszlo 30 milionowego spoleczenstwa grozi kara do 5 lat. PARANOJA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dostaną niskie wyroki i może nawet w zawieszeniu

      kamro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 26

      Nie pozwólmy aby tak się stało ! Chorujemy od tej soli i powoli umieramy !!!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama