Potrącił kontrolerów MPK. Posiedzi 3 lata

    Potrącił kontrolerów MPK. Posiedzi 3 lata

    MAR

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Rafał K. jest winny potrącenia trójki kontrolerów MPK na przejściu dla pieszych przy ul. Piłsudskiego. Tak uznał w poniedziałek wrocławski sąd i skazał mężczyznę na trzy lata więzienia.
    Do zdarzenia doszło we wrześniu 2006. Opel astra wjechał na czerwonym świetle z dużą prędkością na przejście dla pieszych. Przez pasy przechodziło akurat trzech kontrolerów MPK. Auto staranowało ich, a kierowca uciekł. Ofiary trafiły do szpitala.

    W aucie były trzy osoby. Zdaniem prokuratury pasażerami byli Tomasz S. i Marek W., a kierowcą Rafał K. Sprawa pasażerów - po latach procesu - zakończyła się prawomocnym wyrokiem skazującym.

    Rafał K. został uniewinniony, ale ten wyrok w lutym 2011 został uchylony. Teraz sąd uznał, że mężczyzna jest winien. Obciążają go pasażerowie auta oraz inni świadkowie. Opis kierowcy - jaki podali - pasuje do rysopisu Rafała K. Oskarżony do winy się nie przyznaje. Zapowiada apelację.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A co z kierowcą samochodu, który rozjechał Nestorowicza?

      qwe (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

      Podobno jego tożsamość była znana zaraz po tym wypadku. Minęło sporo czasu i nie słychać zupełnie o tej sprawie. Kim ważnym jest ten kierowca?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No przecież ta sprawa to jakaś kpina!

      podpis (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

      Właściciel auta oddaje przypadkowej/nieznanej osobie swoje auto by nim kierował. Dochodzi do wypadku i pan nieznajomy znika. Później pan nieznajomy znajduje się "przypadkiem" w jednej celi z...rozwiń całość

      Właściciel auta oddaje przypadkowej/nieznanej osobie swoje auto by nim kierował. Dochodzi do wypadku i pan nieznajomy znika. Później pan nieznajomy znajduje się "przypadkiem" w jednej celi z właścicielem auta. Za dużo tych przypadków jak na jeden raz. Będzie apelacja i wyrok znów zostanie uchylony.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      idioci w sądach

      leokadia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

      6 lat taka błacha sprawa . monitoring ,świadkowie. poprostu brawo . szybko to się tylko łapówy bierze. pozdrawiam .

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Brawo

      kicia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

      Brawo tak postępować

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama