Gazeta Wrocławska » Dziadek umarł, ale szpital zapomniał zadzwonić do rodziny!

Dziadek umarł, ale szpital zapomniał zadzwonić do rodziny!

Data dodania: 2012-02-21 19:57:34 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-23 11:10:18

Gazeta Wrocławska

Anna Gabińska

33KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Dziadek umarł, ale szpital zapomniał zadzwonić do rodziny!

Agnieszka Filar, wnuczka Pana Edwarda: - Dlaczego nikt do nas nie zadzwonił? (© Tomasz Hołod)

76-letni Edward Filar miał być wypisany z oddziału chorób wewnętrznych szpitala im. Falkiewicza we Wrocławiu. Ale gdy żona z córką przyszły go odwiedzić po południu, usłyszały od pielęgniarki, że umarł nad ranem.

- Dlaczego nikt do nas wcześniej nie zadzwonił? - denerwuje się Agnieszka Filar, wnuczka zmarłego. Wraz z matką napisały skargę do dolnośląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Gdy tylko ją dostaniemy, wystąpimy do dyrekcji placówki o wyjaśnienie tej sprawy - zapowiada Joanna Mierzwińska, rzeczniczka prasowa NFZ we Wrocławiu.

Agnieszka Filar opowiada, że dziadek miał cukrzycę i nie chciał się leczyć.
∨ Czytaj dalej
W poniedziałek, 16 stycznia, został przewieziony do szpitala na Brochowie przy ul. Warszawskiej.

- Odwiedzaliśmy go tam codziennie - opowiada pani Agnieszka. - Pierwszego dnia podaliśmy numer telefonu do babci i do cioci. Najpierw zapytała o to pielęgniarka środowiskowa z tego szpitala, potem następna z oddziału - zapewnia kobieta.

Żona pana Edwarda chodziła do niego codziennie od miesiąca. W czwartek, 19 stycznia, miała zostać w domu i pójść do niego w piątek. Ale przyjechała córka spoza Wrocławia, więc wybrały się razem w odwiedziny.

- Pielęgniarka powiedziała, że umarł nad ranem - opowiada pani Agnieszka. Na pytanie, dlaczego nikt wcześniej nie zadzwonił, usłyszały, że rodzina nie zostawiła żadnego numeru telefonu.

- Przecież to nieprawda. Ktoś nie dopilnował swoich obowiązków - zauważa wnuczka Edwarda Filara.

Janusz Wróbel, dyrektor szpitala przy Warszawskiej: - Przykro mi, że doszło u nas do takiej sytuacji. Muszę prześledzić po kolei, jak to się stało, żeby w przyszłości nie takiego się nie powtórzyło - mówi.

Po wstępnym rozeznaniu sprawy stwierdził, że nie było w karcie numeru telefonu do rodziny pacjenta. Ale gdy zmarł, ten numer pojawił się w dokumentach przygotowywanych do NFZ-u.

Rzecznik praw pacjenta w Warszawie, Krystyna Barbara Kozłowska: - W karcie historii choroby powinny zostać wpisane dane zawierające imię i nazwisko osoby upoważnionej przez pacjenta do otrzymywania informacji o jego stanie zdrowia. A także dane umożliwiające kontakt z tą osobą. Za prawidłowe prowadzenie dokumentacji odpowiada osoba kierująca placówką - podkreśla rzecznik.

- Nam zależy jedynie na tym, by innych już nie spotkała taka bolesna niespodzianka - mówi Agnieszka Filar.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

brak pieniędzy na telefon

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

m.j. (gość), 26.02.12, 14:34:22

U nas było podobnie tylko szpital ponoć nie mógł się dodzwonić, a był podany numer i na domowy i na komórkę. O śmierci dziadka powiadomiła moją rodzinę osobiście policja, zostawiając w ganku zapłakaną i zszokowaną babcię. Nie życzę nikomu takiego przeżycia a szpitale niech w końcu zrobią porządek z tą ich "komunikacją"!

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sza (gość), 23.02.12, 10:54:40

to jest wersja rodziny po śmierci dziadka, a może dziadek nie chciał mieć z nimi nic wspólnego? to pacjent podaje kontakt do rodziny, którą trzeba zawiadomić, jeśli nie podał, to znaczy,że sobie nie życzył

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 3

skomentuj

chory system

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

terminator (gość), 23.02.12, 09:58:52

Tak źle będzie dopóty to służba zdrowia nie będzie zabiegała o pacjenta. Teraz pacjent to norma, którą trzeba "wyrobić" dla NFZ a nie dla wyleczenia, a tak jest, że po dwóch tygodniach można leczyć następną chorobę. To jest chore. Prywatyzacja służby tak ale i system ubezpieczeń chory a należy systemowo zmieniać a nie wyrywkowo, bo będą bezsensy.

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

Nie na temat drogi Terminatorze

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

fr64 (gość), 25.02.12, 19:36:11

Nie na temat ten komentarz. a tak wracając do tematu: można odwrócić kota ogonem i pytać: a gdzie była ta rodzina o poranku?

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

znieczulica w szpitalu 40-lecia

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

adler (gość), 22.02.12, 20:10:04

Ja przeżyłem podobną sytuację w szpitalu 40-lecia w kwietniu 2007r. Dziadek zmarł o 23.00 27 kwietnia.
Przyszedłem go odwiedzić 28, ok.11.00.Pielęgniarki miały nr telefonów: do córki dziadka, syna i do babci. Powitała mnie pielęgniarka słowami: no wreszcie ktoś jest, pacjent zmarł nam wczoraj, proszę podpisać tutaj, o i tu jeszcze". Dopiero jak wygarnąłem jej"wiązankę", to przeprosiła i odeszła.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

.. (gość), 22.02.12, 18:09:19

moja rodzina również miała tak przykrą sytuację. Mama z Babcią wybrały się około południa odwiedzić dziadka, co się okazało, jak przyszły - dziadek zmarł po północy. Ehhh.. żadnego telefonu.. nic..

odpowiedzi (0)

skomentuj

Zaględzimy się Polacy na śmierć. Tu sie nie da nic zrobić.

zgłoś +1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

XYZ (gość), 22.02.12, 08:55:38

I to jest włąśnie Polska. Ne daj Boże być na imprezie z lekarzami ile oni mają do powiedzenia, najwięcej o podwyżkach, najmniej o kompetencji. 60 lat ględzimy o naszej służbie zdrowia. Kto ją blokuje sami lekarze, bo maja się świetnie wyprawiaja co chcą. Praca jest świetna tylko, żeby za tym szły pieniądze. To jest Polska służba zdrowia.

ocena: 33%

Tak: 1

Nie: 2

skomentuj

nie na temat drogi gościu

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

fr64 (gość), 25.02.12, 19:34:58

To też nie na temat.

odpowiedzi (0)

skomentuj

zapomniał

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

córka/gość/ (gość), 22.02.12, 08:54:59

Ja też przeżyłam podobną sytuację sześc lat temu ,mój Tata zmarł o godz.20,45 15 listopada i nikt nas nie powiadomił choć podany był nr telefonu ,gdy poszłyśmy dnia następnego w odwiedziny około godz.13dowiedziłyśmy się o zgonie Taty i żeby było tragiczniej gdy obolałe w bólu dotarłyśmy do domu przyszedł kurier ze szpitala z powiadomieniem adresowanym do zmarłego informując go jego zgonie .

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

a.k. (gość), 22.02.12, 14:31:20

moj mąż miał wypadek 5 lat temu , po godzinnej reanimacji 19.00 stwiedzili zgon, a ja go szukalam po znajomych az w koncu zadzwoniłam do szpitala. i tam mnie skierowano na policję i dopiero około 23 dowiedzialam się przez telefon. i nikogo nie interesowało, czy jestem sama w domu czy nie, info przez telefon poszlo. zobaczyłam go dopiero po tygodniu. w trumnie
taki kraj

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Umarł dziadek

zgłoś +1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Grażyna (gość), 22.02.12, 08:06:43

Gdyby dziadek zmarł w szpitalu PRYWATNYM na pewno by powiadomili rodzinę !!!!

odpowiedzi (0)

ocena: 33%

Tak: 1

Nie: 2

skomentuj

ACTA już działa

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

E.K (gość), 21.02.12, 21:25:12

Jak jest napisane pod fotką to jest wnuczka - czytać ze zrozumieniem

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

... (gość), 21.02.12, 21:20:34

my mielismy to samo wujek umarł a nas nikt niepowiadomił o tym i w tym samym szpitalu dziwne rzeczy że pacjenci tylko w nocy umieraja pewnie im cos podaja.....

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lek (gość), 24.02.12, 00:30:25

Czy Pan zdaje sobie sprawę z tego co pisze?

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 2 3 »

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zdarzyły ci się problemy podczas wypłaty gotówki z bankomatu?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.