Dura lex?

    Katarzyna Kaczorowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Nie znałam łaciny, kiedy tato - zawsze, kiedy konieczna była interwencja wychowawcza - tłumaczył stosowane środki małej bądź większej represji: "Dura lex, sed lex". Tak mi wbił to do głowy, że nawet w środku nocy, wyrwana z najgłębszego snu, zawsze powiem - twarde prawo, ale prawo.
    O istocie szacunku dla prawa decyduje nieuchronność kary. Hektolitry atramentu wylano na uzasadnienie niechęci Polaków do wszelkiego rodzaju kodeksów. Że narzucane nam przez obce mocarstwa skłaniały do ich obchodzenia, bo w ten sposób można było demonstrować swoją niechęć do zaborcy (czytaj też: okupanta, poprzedniego ustroju itp.).

    Podobną ilość atramentu wylewa się na opisanie ku potomności zdolności rodaków do tak zwanego sprytu życiowego, tak dobitnie wyrażanego hasłem "Polak potrafi", swoją drogą wzbudzającego swoiste poczucie dumy z tego, że każdy przepis, każdą regulację prawną, każdą zasadę jesteśmy w stanie obejść.


    Dolny Śląsk w takiej cwaniackiej statystyce ma niezłe wyniki. Nie brakuje u nas przedstawicieli władzy, dla których owa władza oznacza w gruncie rzeczy jedno - życie ponad prawem. Tymczasem samorządowcy, którzy kpią sobie z prawa, których wymiar sprawiedliwości nie jest w stanie osądzić, to w gruncie rzeczy anarchiści podkładający bomby pod własne państwo.

    Jeśli radny X może mieć utajniony proces za prowadzenie auta po pijanemu i bronić się tym, że pił syropek na kaszel lub lek na uspokojenie, to dlaczego za taki sam czyn zwykłego Kowalskiego sądzić w trybie 24-godzinnym, w dodatku z odium potencjalnego mordercy?
    Na miejscu Kowalskiego pisałabym z miejsca tony odwołań do wszystkich świętych z jednym zasadniczym pytaniem - w czym radny X jest lepszy ode mnie, że nie dotyczą go te same przepisy prawa?

    Szacunek dla prawa to nie jest jakieś abstrakcyjne pojęcie. Wyraża się w przestrzeganiu ustalonych reguł, w respektowaniu zasad i - co najważniejsze - w respektowaniu ich przez wszystkich.
    I przez Bardzo Ważną Osobistość, i przez zwykłego szaraka. Jeśli tej elementarnej podstawy brakuje, zaczyna się postępujący rozkład. A warto pamiętać, że ryba zawsze psuje się od głowy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama