Data dodania: 2012-02-21 12:44:53 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-22 08:25:24
(© Janusz Wójtowicz/ Gazeta Wrocławska)
Skończyły się dobre czasy dla kierowców, którzy każdego ranka przy Dworcu Świebodzkim szukają miejsca, gdzie za darmo mogą zostawić swoje auto. PKP przypomniało sobie o terenie między ulicami Robotniczą i Nabycińską. Teraz za każdą godzinę parkowania trzeba tam zapłacić 2 zł.
az (gość), 22.02.12, 09:57:14
Na podobny pomysł ktoś wpadł w ubiegłym roku, chcąc pobierać opłaty przy Świebodzkim od strony ul. Tęczowej. Postawili człowieka, ten się ponudził przez 3 tygodnie (bo nikt tam nie parkował) i interes został zwinięty. Idę o zakład, że tak będzie i w tym przypadku. Od wczoraj nie widziałem, żeby ktoś skorzystał z oferty PKP. Parkingowy zmarźnie, trzeba mu będzie zapłacić za pracę, żadnych przychodów z parkingu, taki będzie zarobek PKP. Może na tym parkingu można zarobić, ale trzeba to zrobić z głową, zaangażować w to lokalne firmy, itd.
odpowiedzi (0)
skomentujStefan (gość), 22.02.12, 08:26:59
Darmowe parking?
Takie miejsca to często pobojowiska na których kierowcy porzucają samochody, zajęte jest każde miejsce czy to asfalt czy trawnik lub dojazd do posesji. Masy amatorów zakochanych w swoich samochodach MUSI dojechać jak najbliżej celu bo inaczej to będzie hańba.
Uważam że miasto i inni właściciele nieruchomości, dobrze robią, że chcą uporządkować kwestie parkowania samochodów w centrum. Jednak powinno się zacząć od zbudowania parkingów na obrzeżach rynku lub całej dzielnicy aby ci kierowcy którzy muszą mogli zaparkować samochód w rozsądnym miejscu. Takie darmowe albo „dzikie” parkingi również wpływają na wygląd naszego miasta i często nie wyglądają przyzwoicie. Parkingi tego typu powinno się kompletnie zlikwidować. Za parkowanie w miejscach nieodpowiednich i nie przygotowanych do postoju samochodu, powinny być jeszcze wyższe mandaty.
Poza tym powinniśmy się zastanowić czy na pewno musimy wjeżdżać samochodem do centrum miasta. Większość nas nie ma takiej potrzeby aby pchać się samochodem do Starego Miasta. Można np. dojechać do pracy środkami komunikacji i jest to czasami wbrew pozorom szybsze i mniej stresujące, ktoś za nas kieruje a my możemy spokojnie poczytać gazetę i nie musimy w stresie szukać miejsca do parkowania, trochę pospacerujemy po mieście.
Nie możemy mieć też pretensji, że właściciel tereny chce opłatę za wjazd. A jak to by był nasz teren? Co do gospodarności PKP i spółek podobnych to temat na osobną trylogię.
Jesteśmy jeszcze korzeniami w socjalizmie i „darmowe” już nie istnieje, bo tak naprawdę za każdą rzecz która jest darmowa trzeba zapłacić prędzej czy później.
Jeżeli ktoś narzeka, że jazda samochodem kosztuje za dużo to należy się zastanowić nad posiadaniem tego luksusu. W konstytucji nie jest nic napisane, że każdy obywatel MUSI posiadać samochód.
W wielu miastach Europy są parkingi poza centrum aby tam zostawić samochód i nie zastawiać rynków. Mieszkańcy i przyjezdni dają sobie radę, a sklepy lub kawiarnie prosperują.
Nasze miasto powinno pomyśleć o takich parkingach najlepiej podziemnych i wielopiętrowych. Niestety, dla niektórych, płatnych parkingach.
odpowiedzi (0)
skomentujodpowiednik (gość), 21.02.12, 17:41:38
Dawno, dawno temu wisiał tam regularny znak drogowy "P" z informacją "Dla mieszkańców…itd". Nie znam szczegółów tej dawnej regulacji ale administracja budynku zainstalowała tam wtedy nawet łańcuch a uprawnieni mieszkańcy otrzymali klucze aby mogli korzystać z zamkniętego parkingu.
Szybko łańcuch "się urwał" a potem "urywał się " już codziennie i tak długo aż ci, dla których ten teren był przeznaczony, skapitulowali przed NOWYM. NOWE nadeszło w postaci chłopczyków z aktówkami wciśniętych w tanie garniturki oraz panienek z baaardzo ozdobnymi paznokciami a więc WŁATCUF ŚWIATA a ci, jak wiemy, mają dość specyficzny ogląd rzeczywistości… Raz w tygodniu okolice zapełnia (oczywiście również nie respektując ŻADNYCH norm) swoimi autami hołota spiesząca na Świebodzki aby odbyć swój rytuał (czy może raczej rodzaj atawistycznej potrzeby) tj. poocierać się w tłoku o sobie podobnych i potaplać się w błocie. Jak po tym regularnym najeździe dzikiej hordy wygląda okolica, trudno opisać… Ciekawostką jest też fakt (SAMOWOLNEGO? Cóż to za jedni?) pobierania w tym dniu opłat za "parkowanie" !
Tak: 5
Nie: 2
Aloiz (gość), 21.02.12, 15:44:31
Kochani, coraz więcej z was, dzięki technologiom takim jak telefony komórkowe, internet, maszyny sterowane komputerami itp. może i często pracuje już poza miastem, i z miasta się wyprowadza. Więc uciekajcie z Wrocławia i zostawcie to miasto biednym pieszym, zwariowanym rowerzystom, radzie miasta, organizatorom procesji blokujących miasto i innym bezużytecznym idiotom. Wkrótce będzie przypominało Detroit, Michigan gdzie liczba mieszkańców spadła o prawie trzy miliony, wartość nieruchomości w niektórych miejscach jest mniejsza od zera a rada miasta jeszcze podnosi podatki. W mieście zostali praktycznie biedni na zasiłkach.
KOCHANI TO JEST PRZYSZŁOŚĆ WROCŁAWIA i jak się nic nie zmieni to innej nie będzie. Pierwsze , najpierw drobne, efekty będą do zaobserwowania zaraz po EURO.
Nie ma jak żyć w "ciekawych czasach".
Tak: 6
Nie: 5
w. (gość), 22.02.12, 07:49:06
Chciałbym zauważyć, że miasto ma swoje plusy i minusy - oczywiście: drogo, hałas, pomysły rady miasta, korki, problemy z parkowaniem itd itd- czyli wszystkie mniejsze i większe upierdliwości wynikające z koncentracji ludzi. ALE - Wrocław oferuje też dużo ciekawych możliwości - tutaj trudno się nudzić + czego nie chcesz kupić to jest dostępne + powodzenia w szukaniu pracy w jakichś wioskach i miasteczkach w okolicy: albo w sklepie albo na budowie albo jak masz kontakty to w budżetówce.
Krótko mówiąc Aloiz - moim zdaniem Wrocław nie jest gorszym dużym miastem niż inne duże miasta.
Dla mnie liczy się ogólny trend - miasto się rozwija - owszem ma potknięcia zdarzające się radzie miejskiej (i te jednostkowo powinno się wytykać i kopać ich za to po d**ach), ale generalne malkontencenie to typowe podejście u nas w kraju. Najlepiej powiedzieć, że inni coś schrzanili - szczególnie skupiając się głównie na dogadzaniu sobie...
odpowiedzi (0)
skomentujPioro (gość), 21.02.12, 16:01:48
Ma tylko sens jak sie wierzy ze Polacy wola mieszkac jak Amerykanie (tz. tylko pracowac w miescie a wieczorem uciekac do przedmiescia) niz jak nasze Europejskie kuzyni (mieszkac, pracowac, i bawic w scislym miescie).
odpowiedzi (0)
skomentujAloiz (gość), 21.02.12, 18:29:58
Tu nie ma nic do rzeczy gdzie kto pracuje a gdzie mieszka. To człowiecze umiłowanie do wygody ograniczone możliwościami. W Europie na zachód od Odry po prostu nie ma miejsca na przedmieścia inaczej rozumiane, miejsce może by się znalazło tyle że horrendalnie drogie, poza tym ceny paliwa, samochodów, i czas dojazdu dalej ogranicza rozrost przedmieść. W Polsce mogą się jeszcze te przedmieścia rozwijać przez czas jakiś. Pytanie kto zwycięży w tym wyścigu, deweloperzy czy rolnictwo (potrzeba dostarczenia żywności poprzez ceny wymusi ceny ziemi stąd konkurent dla deweloperów)
Amerykanie już przez ten etap przeszli, przeszli też przez etap powrotu do miasta który był totalną klęską. Poza tym dostępność ziemi do zabudowy była inna, ceny paliwa, samochodów, infrastruktury mniejsza co ułatwiało i przyspieszało rozwój przedmieść. W Europie zjawisko to można teraz obserwować w Wielkiej Brytanii gdzie bogaci coraz częściej uciekają na pobliskie wsie wykupując farmy (relatywnie tanie) i pracują "zdalnie" dojeżdżając do miasta tylko raz może dwa tygodniowo. Za nimi idą firmy które nie potrzebują już tysięcy ludzi w jednym miejscu (Bo fabryki - to mają w Indiach) natomiast kreatywnych a przez to bogatych, tych niewielu, pracuje "zdalnie" właśnie na przedmieściach i w małych miastach. W tych miejscowościach tzw miejskie służby są bardzo dobre a miejskie problemy znacznie mniejsze. Przykładem jest np Prescott w Arizonie czy też Freising koło Monachium.
Myślę że człowiek mieszka tam gdzie na jego warunki jest mu najwygodniej. Jak kogoś stać tylko na mieszkanie w blokowisku czy innym familioku to też tam mieszka, i na pewno nie dla tego ze kocha miejskie bloki, czy też ich otoczenie zwane miastem. Chociaż muszę przyznać że ludzie często nie wiedzą jak i że można swoje życie zmienić. (nie zawsze na lepsze, ale zawsze zmienić można - tyle że jedni lubią ryzyko a drudzy nie)
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 1
S.taszek (gość), 21.02.12, 22:30:35
Czy dysponujesz może jakimiś materiałami porównawczymi między Prescott w Arizonie a kanadyjskim Prescott, tym w Ontario ?
Co do przykładu Freising, to co sądzisz o pobliskim Erding ?
Ja też nieustannie zadaję sobie to pytanie -kto zwycięży w tym wyścigu, deweloperzy czy rolnictwo ?
odpowiedzi (0)
Tak: 3
Nie: 0
"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl
Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35
reklama.wroclaw@
polskapresse.pl
Więcej o reklamie (kliknij)
"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151
Reklama
Reklama
Czy zdarzyły ci się problemy podczas wypłaty gotówki z bankomatu?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.