Sport

    Ryszard Tomczyk - Górnik strzałowy z niezłym strzałem. Wielu...

    Ryszard Tomczyk - Górnik strzałowy z niezłym strzałem. Wielu go poczuło (ZDJĘCIA)

    Wojciech Koerber

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Ryszard Tomczyk - Górnik strzałowy z niezłym strzałem. Wielu go poczuło (ZDJĘCIA)
    1/7
    przejdź do galerii
    To kolekcjoner metali szlachetnych i kolorowych. Z pięściarskich mistrzostw Europy przywiózł złoto, srebro oraz brąz. Spod ziemi wykopywał natomiast - jako pracownik Zakładów Górniczych Konrad - rudę i miedź. Wreszcie sam był z żelaza, nigdy nie poległ przed czasem. Za to innym odcinał prąd regularnie. Miał takiego sierpa w prawej ręce, że starczało nawet na tych z sierpem i młotem. Z reguły to on był górą w potyczkach z Ruskimi. Choć to jeden z nich akurat, Borys Kuzniecow, stanął mu na drodze po krążek olimpijski.
    Rodzice olimpijczyka poznali się w Niemczech, na robotach. - Mama gospodarna była, więc jej nie chcieli po wojnie puścić, ale ojciec się uparł i wrócili - mówi nam Ryszard Tomczyk, jeden z czwórki braci. - Najmłodszy, Adaś, też boksował i dobrze mu szło. Był mistrzem Dolnego Śląska - dodaje wychowanek BKS-u Bolesławiec. Jako dzieciak mieszkał m.in. we wsi Osła, później się przeniósł do Bolesławca, gdzie ukończył technikum budowlane.
    - Najpierw było trochę piłki nożnej, trochę imprez, wiadomo, jak to na wioskach. W 1968 roku trafiłem do sekcji bokserskiej BKS-u. Po iluś tam treningach pojechaliśmy na mistrzostwa Dolnego Śląska juniorów. Do Wrocławia, na Gwardię przy ul. Nowotki. Zwyciężyłem w kategorii koguciej (54 kg). Rok później wygrałem już takie mistrzostwa wśród seniorów, w piórkowej. Stoczyłem wtedy dwie niezłe walki z Budnym i Chmurą, znanymi już wtedy zawodnikami, władze PZB to zauważyły, zapytały, czy nie byłoby problemów, gdyby mnie do reprezentacji wzięły. Trener Zawadzki powiedział, że nie byłoby. I tak zacząłem jeździć m.in. na warszawski Marymont, do ośrodka przygotowań olimpijskich - kreśli pięściarz swoje początki.

    Sukcesy przyszły szybko. W 1971 roku, w wieku ledwie 21 lat, wywalczył Tomczyk mistrzostwo Europy. W finale madryckiej imprezy pewnie wypunktował (5:0) Węgra Andreasa Botosa, a po drodze rozprawił się m.in. z Walerianem Sokołowem, radzieckim mistrzem olimpijskim z Meksyku (1968). - Trochę się wtedy o tym pisało. Mam zresztą trzy grube zeszyty z wycinkami na temat swojej kariery, wszystko zbierałem, czasem zerkam na nagłówki, przypominam sobie - zdradza Tomczyk. Pewnie, że się trochę pisało. Dość powiedzieć, że tamten sukces dał mu zaszczytne drugie miejsce w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" na najlepszego sportowca Polski w 1971 roku. A przed nim tylko jedno nazwisko - Dolnoślązak Ryszard Szurkowski, wtedy zwycięzca Wyścigu Pokoju. - No, zabrał mi to zwycięstwo. Ale z Rysiem to kumple jesteśmy - uśmiecha się.

    To złoto już mamy. Czas na srebro mistrzostw Europy. Przywiózł je z Belgradu (1973), a na więcej nie pozwolił Rumun Simion Cutov. To zresztą przeklęte nazwisko w karierze Tomczyka. Ani razu go nie pokonał, przegrywał trzykrotnie, każdorazowo o dużą stawkę.

    - Pamiętam, że w Belgradzie pierwsza runda to było badanie. Później wykonałem akcję, po której w narożniku usłyszałem: "No, Rysiek, już go masz". A tu g..., niestety. Odpoczął i po wznowieniu walki znów zaczął te swoje wygibasy, to pajacowanie. I wypadłem z transu. Przegrałem. Nie mogę powiedzieć, że zbił mnie jak kota, ale na punkty jednak przegrałem - uczciwie stawia sprawę Dolnoślązak. Jest już więc złotym i srebrnym medalistą ME. Brakujący kruszec dorzucił w 1975 roku w Katowicach. W półfinale uległ... Cutovowi, który tak się rozpędził, że skończył na najwyższym stopniu podium. No i mistrzostwa świata w Hawanie, 1974 rok. Cutov i Tomczyk wygrywają po dwie walki, trafiają na siebie w ćwierć-finale. Wygrywa Rumun i sięga po srebrny medal. Polak zostaje na miejscach 5-8. Więcej zdrowia to ja straciłem jako bokser, nie jako górnik. Choć to strach zjeżdżać 1000 m pod ziemię

    - No, kurczę, najlepsze tytuły mi pozabierał. Ale nie ma we mnie złości, tak czasem bywa. Jasiu Gortat też miał takiego prześladowcę, Mate Parlova z Jugosławii. Gdzie pojechał, trafiał na Parlova (mistrza Europy, świata i olimpijskiego z Monachium, zmarłego w 2008 roku na raka płuc - WoK) i nigdy z nim nie wygrał - zauważa Tomczyk. Na igrzyskach olimpijskich w Monachium (1972) od medalu dzielił go jeden krok. Najpierw pokonał 4:1 Meksykanina Juana Francisco Garcię, następnie odesłał w baśniową rzeczywistość Szwajcara Rudolfa Vogela (KO w drugiej rundzie). Ćwierćfinał - trzeba wygrać i jest medal. Jest emerytura do grobowej deski. No ale spokojnie, trzeba wygrać. A Kuzniecow się nie dał. Zresztą później nie dał się też w finale.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      RYSIU TO WIECZNY WOJOWNIK

      WES (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 152 / 65

      BRAWO RYSIU! CZŁOWIEK Z CHARAKTEREM.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wielki szacunek

      Kujawa Krzysztof (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 111 / 69

      Rysiek to był prawdziwy wojownik . Jego walki oglądało się jak dobry film akcji Jako kibic dziękuję za wszystko .Życzę zdrowia i pomyślności


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W Madrycie 21 lat

      Jan (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 89 / 60

      Ja sobie przypominam dojrzały boks

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama

      Zapowiedzi meczów - gdzie oglądać