W szpitalu doszło do zarażenia pacjentów żółtaczką typu C

    W szpitalu doszło do zarażenia pacjentów żółtaczką typu C

    Alina Gierak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    W szpitalu doszło do zarażenia pacjentów żółtaczką typu C

    ©Tomasz Hołod/ Gazeta Wrocławska

    Pięciu pacjentów dializowanych w stacji Wojewódzkiego Centrum Szpitalnego Kotliny Jeleniogórskiej w Jeleniej Górze przy ul. Ogińskiego zaraziło się żółtaczką typu C. Wszyscy dializowani byli tej samej nocy na tej samej zmianie. Do zakażenia doszło latem ubiegłego roku. Sprawę bada Prokuratura Okręgowa w Legnicy. Śledztwo zostało właśnie przedłużone do 24 maja.
    W szpitalu doszło do zarażenia pacjentów żółtaczką typu C

    ©Tomasz Hołod/ Gazeta Wrocławska

    - Dotyczy narażenia chorych na poważny uszczerbek na zdrowiu oraz naruszenia procedur podawania leków - wyjaśnia Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. To ona zajęła się sprawą, bo w prokuraturze jeleniogórskiej pracuje osoba związana rodzinnie z jednym z pracowników stacji dializ. Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu zadecydowała, że z tego względu wyjaśnieniem sprawy zajmą się śledczy w Legnicy.

    Prokuraturę powiadomił Stanisław Woźniak, dyrektor jeleniogórskiego szpitala. Uczynił to natychmiast po ujawnieniu wyników badań wirusologicznych. Dializowani pacjenci są poddawani im raz na kwartał. Ta piątka wcześniej miała dobre wyniki. Nagle we wrześniu ubiegłego roku okazało się, że pacjenci dializowani na nocnej zmianie między 4 czerwca a 15 lipca są zarażeni żółtaczką typu C. Szpital natychmiast zgłosił to sanepidowi.

    Dla pracowników stacji dializ te wyniki badań były szokiem. To pierwszy taki przypadek w ciągu 16 lat istnienia stacji. - Pod naszą stałą opieką znajduje się 78 pacjentów - mówi Ewa Horczak, lekarka pracująca w stacji dializ. Opiekują się nimi czterej lekarze, 23 pielęgniarki, salowe i pracownik zajmujący się sprzętem. Trzy razy w tygodniu chorzy stawiają się w stacji. Przed dializą są ważeni i badani. Raz w miesiącu mają badania analityczne krwi, a raz na kwartał badania wirusologiczne.

    - Przypadki zakażeń podczas dializy zdarzają się niezmiernie rzadko - mówi Mirosław Mańka z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych. - Pacjenci muszą mieć zaufanie do personelu, jesteśmy niemal jak rodzina - dodaje. - Ale nie-prawidłowści mogą się zdarzyć wszędzie - przyznaje Mirosław Mańka.

    Wojewódzkie Centrum Szpitalne Kotliny Jeleniogórskiej jako pierwsza placówka na Dolnym Śląsku otrzymało niedawno certyfikat uczestnictwa w Programie Zapobiegania Zakażeniom Szpitalnym. Jest to potwierdzenie wprowadzenia w placówce programu edukacyjnego oraz procedur zapobiegania zakażeniom szpitalnym. Dlaczego zatem doszło do zarażenia pacjentów?

    Jedna z hipotez rozpatrywana przez prokuraturę zakłada, że kilku pacjentom podano tę samą ampułko-strzykawkę.
    - Pozostałe ampułki mogły zostać zachowane na przykład w celu odsprzedaży - wyjaśnia prokurator Liliana Łukasiewicz. Śledczy badają także inne hipotezy, ale ta jest najbardziej prawdopodobna.
    Chodzi o ampułkę erytro-poetyny (skrót EPO), hormonu produkowanego w wątrobie i nerkach. Erytropoetyna jest stosowana jako lek u pacjentów chorujących na niewydolność nerek.

    Jej działanie wykorzystywane jest, niezgodnie z prawem, także przez sportowców jako środek dopingowy. EPO podnosi utlenowanie krwi, przez co mięśnie są zdolne do zwiększonego wysiłku. EPO jest dostępne jedynie w leczeniu szpitalnym.

    WZW typu C, czyli wirusowe zapalenie wątroby, wywołane jest przez wirus HCV (Hepatitis C Virus).
    Za źródło zakażenia uznawana jest zakażona wirusem krew. Ta postać zapalenia wątroby wyróżnia się tym, że około 30-50 procent zakażeń przebiega przewlekle. Zakażenie WZW typu C ma miejsce głównie:
    w szpitalu, gdy przetaczana jest krew lub dokonywana iniekcja,
    podczas endoskopii i dializy,
    w trakcie zabiegu stomatologicznego, gdy nie zachowane są niezbędne warunki higieny,
    możliwe jest też zakażenie u fryzjera i kosmetyczki (mało prawdopodobne, ale nie można go wykluczyć),
    możliwe jest zakażenie na drodze seksualnej (rzadko).
    Na podst. portalu medycznego

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      to wyrok

      kozak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 80 / 56

      Takie zakażenie to wyrok, a wcześniej wieloletnia męka z interferonem ( chemia docelowa) . współczuje

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wirus

      Irena (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 45 / 39

      Tak kończy się brak wiedzy epidemiologicznej nie tylko u lekarzy ale dotyczy to całego personelu, łącznie ze sprzątaczkami. Kiedyś brakowało wszystkiego, nie było sprzętu jednorazowego użytku, nie...rozwiń całość

      Tak kończy się brak wiedzy epidemiologicznej nie tylko u lekarzy ale dotyczy to całego personelu, łącznie ze sprzątaczkami. Kiedyś brakowało wszystkiego, nie było sprzętu jednorazowego użytku, nie było szczepień na wirusa typu A i B. Wymagania były b wysokie inspekcja sanitarna wykonywała badania dotyczące czystości bakteriologicznej sprzętu, pomieszczeń, rąk personelu. Również pracownicy inspekcji szkolili personel szpitali, przychodni i gabinetów. Obecnie ogranicza się kompetencje inspekcji, szpitale ukrywają zakażenia, badań i szkoleń b mało. Przez 2 lata szukałam czystego gabinetu stomatologicznego, stomatolodzy uważają,że mycie rąk jest niekonieczne ponieważ zakładają rękawiczki i chronią swoje ręce,ponieważ zanim dojdą do pacjenta to podrapią się po głowie wypiją kawę wypełnią dokumentację, a znam taką panią która wcześniej jeszcze oglądała zakupy swojej asystentki jest demokracja!!!!!!! Wystarczy prześledzić sprawozdania roczne GIS i tam widać ile wykrywa się przpadków zachorowań na żółtaczkę typu C, a ile ludzi nie robiło takich badan i nie wiedzą, że są zakażeni. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Poziom wiedzy lekarskiej

      Pielęgniarka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 70 / 44

      Przepracowałam 40 lat i właśnie z radością odeszłam na nędzną emeryturę. Poziom wiedzy niektórych lekarzy to zgroza!! Zaczyna się od ordynatorów, którzy zostają nimi , bo umieją "żyć" z...rozwiń całość

      Przepracowałam 40 lat i właśnie z radością odeszłam na nędzną emeryturę. Poziom wiedzy niektórych lekarzy to zgroza!! Zaczyna się od ordynatorów, którzy zostają nimi , bo umieją "żyć" z dyrektorem szpitala. Nic ich nie obchodzi w oddziale, prócz własnych poborów. Wymigują się asekuracyjnie od złożenia jakiegokolwiek podpisu. Wypisy z leczenia szpitalnego lakoniczne, brak jest danych, za które można by odpowiadać przed sądem. Młodzi lekarze dyżurują samodzielnie mimo braku wiedzy, uczą się na chorych. Nikomu nie zależy na ich kształceniu, bo mogą się okazać lepsi od szefów. Mają na sumieniu życie wielu ludzi. To nie jest reguła. Owszem zdarzają się lekarze sumienni, z sercem dla chorych, ale w zespole są wyszydzani. Obserwowałam jak większość zmieniała się na gorsze. Nie mieli wzorców. Nie ma już lekarzy i pielęgniarek z dawnych lat. Gdyby wstali z grobu nie uwierzyliby w tę degradację. Nawet dobrze, ze się zestarzałam i nie muszę z nimi pracować.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Studiowalem na AM na lekarskim 4 lata

      gbrrherht (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 77 / 61

      Nie wyobrazacie sobie jakie debile tam sie ucza, jacy ludzie zostaja lekarzami, gdybyscie mieli wiedze ta co ja , nie zaufalibyscie zadnemu lekarzowi. Pozniej wpadki jak powyzej.
      Juz od 1...rozwiń całość

      Nie wyobrazacie sobie jakie debile tam sie ucza, jacy ludzie zostaja lekarzami, gdybyscie mieli wiedze ta co ja , nie zaufalibyscie zadnemu lekarzowi. Pozniej wpadki jak powyzej.
      Juz od 1 roku-histologia- egzamin wszyscy jada na znanych wszystkim od 10 lat tych samych niezmiennych testach, kserowki kraza po calym roku, tylko niekumata ciota moze o nich nie wiedziec, anatomia- wszystkich puszczaja najwyzej 2 termin taki dostanie, wszystkie inne przedmioty to sciema, 2 rok i kolejne- fizjologia -powtarzajace sie testy, mikrobiologia to samo, przedmioty szpitalne czyli interna pediatrie itp tak pytaja zeby wszyscy zaliczyli. Kumpel zdawal zaliczenie z calego roku interny to lacznie pol dnia sie do tego przygotowywal, wczesniej na zajecia nic sie nie uczyl. Po prostu kolo pytal z czego chcecie byc pytani, albo "no to z czego si eprzygotowaliscie?", chyba najgorszy egzam jaki byl do 4 roku to farmakologia, bo tam za d*** trzymaja i nawet z 5 osob odpadlo LOL na 300 na roku. Dajcie spokoj co za gowno.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tu cię boli

      znawiec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 83 / 71

      "Studiowalem na AM na lekarskim 4 lata"... I już nie studiujesz? Dlatego taki sfrustrowany jesteś?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama