Gazeta Wrocławska » Kultura » To mocna lekcja historii (recenzja filmu "Róża")

To mocna lekcja historii (recenzja filmu "Róża")

Data dodania: 2012-02-06 11:34:09 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-06 11:39:47

Gazeta Wrocławska

Małgorzata Matuszewska

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
To mocna lekcja historii (recenzja filmu "Róża")

Marcin Dorociński i Agata Kulesza (© monolith film)

Bardzo ciemna i gorzka historia Mazur i dramat Mazurów, po wojnie przez polskie władze traktowanych jak Niemcy, czyli wrogowie, stała się dla Wojciecha Smarzowskiego, reżysera "Róży" pretekstem do pokazania braku człowieczeństwa, zaślepienia. I prywatnych dziejów kilkorga osób, wciągniętych w machinę wielkiej historii.

Tadeusz, akowiec, powstaniec warszawski (Marcin Dorociński) po wojnie szuka schronienia na Mazurach. Znajduje je w gospodarstwie autochtonki Róży (Agata Kulesza). Być może trafia tu zwabiony odosobnieniem (mazurskie wiejskie domy stoją daleko jeden od drugiego), a przecież jest akowcem i pewnie zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa grożącego mu ze strony nowej władzy.

Róża jest samotna, jej mąż - żołnierz Wehrmachtu nie żyje, podobno niedawno straciła też córkę, uciekała razem z innymi Mazurami przed radzieckimi wojskami, zimą 1944/1945 roku.
∨ Czytaj dalej
Róża z ogromnym trudem sobie radzi z głodem i szabrownikami, Tadeusz, który potrafi rozminować pole ziemniaków i obronić kobietę, jest dla niej ostatnią deską ratunku. Róża stopniowo - nie mając innego wyjścia - polega na nim coraz bardziej. Kiedy zapada na ciężką chorobę, tylko Tadeusz może jej choć trochę pomóc.

Film zaczyna się wstrząsającą sceną przemocy niemieckich żołdaków, gwałcących kobietę i zabijających ją. Ostatnim chwilom przygląda się z ukrycia ranny mężczyzna. Kiedy kobieta kona, a żołdacy odchodzą, żegna i opuszcza ją. Nieszczęsna była żoną Tadeusza. Aż dziw, że po takich doświadczeniach ten człowiek nie stracił życia. I pozostał człowiekiem.

Liczba scen zbiorowych gwałtów, dokonywanych przez oprawców, nieważne już, w jakich mundurach, jest wręcz niepoliczalna i ponad wytrzymałość widza. Gwałt niczym nie różni się od katowania więźnia przez polskie, ubeckie władze. Gwałt dokonywany masowo na kobietach jest częścią przemilczanej, powojennej historii. Jest też metaforą niszczenia tożsamości Mazurów, którzy w 1920 roku w plebiscycie wybrali Niemcy zamiast Polski, za co przyszło im zapłacić koszmarną cenę nienawiści powojennych władz.

Wojciech Smarzowski pokazuje zło ukryte pod pokładami: historii, własnych uwarunkowań, braku życiowej hierarchii i obojętności na krzywdę sąsiada. Tę ostatnią postać zła reprezentuje Władek (Jacek Bra-ciak), przesiedleniec z Wileńszczyzny, prosty chłopina, który po gwałcie na żonie (Kinga Preis) nie umie pojąć różnicy między prawdziwą hańbą a tym, co za hańbę uznaje i nie potrafi stanąć murem za Tadeuszem, który kiedyś go bronił przed radzieckimi żołdakami.

Aktorsko "Róża" jest bardzo dobra. Marcin Dorociński i Agata Kulesza grają gestami, spojrzeniami, nie używając wielu słów. Po prostu są, ale ich bycie na ekranie jest wyraziste i pełne treści. Marcin Dorociński pokazał akowca zbudowanego nie tylko ze szlachetnego marmuru, ale inteligenta, który umiejętnie potrafi posłużyć się złem dla dobra. To, co dzieje się między dwójką poranionych ponad wszelką miarę ludzi, jest miłością prawdziwą, pozbawioną czułostkowości, emocjonalnego zakochania, zaspokajania uczuciowych i fizycznych potrzeb.

Poza podstawowymi, jak uśmierzenie bólu zastrzykiem czy obmycie ciała z krwi. Warto też dostrzec aktorów związanych z Wrocławiem. Oglądając Eryka Lubosa, jednoznacznie czarną postać radzieckiego oprawcy Wasyla, przypomniałam sobie jego diametralnie różną rolę w "Księdze Hioba" we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Kinga Preis, ciepła kobieta z Kresów, jest twarda i bezwzględna, jeśli miałaby zrezygnować ze "swego". Grzegorz Wojdon, przedstawiciel polskich władz, trafnie pokazał skłonność do korupcji.

Warto dostrzec zdjęcia Piotra Sobocińskiego juniora, który pokazał Mazury nie jako piękny landszaft, ubierając nawet zieleń i błękit jeziora w przygnębiającą, wszechogarniającą szarość.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Małgorzata Matuszewska-do szkoły na douczanie!

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ja (gość), 16.04.12, 18:12:36

Przeczytałam i ja tę recenzję i podobnie jak wcześniej opiniujący, zastanawiam się jakim cudem autorka "to" opublikowała i nie spaliła się ze wstydu? Już nawet nie przeraża mnie tak bardzo fakt, że M. Matuszewska myli aktora z kreowaną przez niego postacią - gorzej utożsamia ze sobą! Porażający jest jej brak elementarnej wiedzy z zakresu historii: " (gwałt) ... Jest też metaforą niszczenia tożsamości Mazurów, którzy w 1920 roku w plebiscycie wybrali Niemcy zamiast Polski, za co przyszło im zapłacić koszmarną cenę nienawiści powojennych władz." Żałosne! Wybrali ?! Żałosna kobieta z tej Matuszewskiej i niestety głupia!

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

widziałam

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kazik (gość), 12.02.12, 12:10:55

czytając tę recenzję zastanawiałam się kto może taką osobę zatrudniać w gazecie ,totalna grafomania

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

POPELINA1.0

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

popelina1.0 (gość), 09.02.12, 14:19:41

Nieszczęsną też musi być autorka tej recenzji, a tekst ten trafnie pokazuje skłonność do zatrudniania w redakcjach ludzi nie potrafiących pisać. Nazwijcie mnie frustratem, ale ja wiem jedno - TA GAZETA SCHODZI NA PSY!

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zdarzyły ci się problemy podczas wypłaty gotówki z bankomatu?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.