Gazeta Wrocławska » Sport » Ryszard Prostak - Kiedyś kierował grą kadry, obecnie...

Ryszard Prostak - Kiedyś kierował grą kadry, obecnie oddziałem celnym (ZDJĘCIA)

Data dodania: 2012-02-05 18:32:05 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-02-05 18:34:20

Gazeta Wrocławska

Wojciech Koerber

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Mówią, że koszykówka to gra dla ludzi inteligentnych, a gdy mówi Ryszard Prostak - słyszysz, że to prawda. Duża wiedza, zdania wielokrotnie złożone, przy tym zrozumiałe. Choć o niebo bliżej było mu od małego do siatkówki. To, że udało się młodego Ryśka przekwalifikować, zawdzięcza polski basket jednej tylko osobie - trenerowi Eugeniuszowi Spisackiemu. Pofatygował się do szkoły w konkretnym celu - po to, by przekabacić właśnie Ryśka.

1/5
Ryszard Prostak - Kiedyś kierował grą kadry, obecnie oddziałem celnym (ZDJĘCIA)

(© Piotr Warczak)

- Trener Spisacki pracował wówczas w grupach młodzieżowych Śląska i widział mnie na szkolnych zawodach koszykówki. Przez wuefistkę przekazał, abym się zgłosił do klubu, lecz ja zajmowałem się też siatkóweczką w szkolnej drużynie i nie za bardzo chciałem to zmieniać. Przyjechał więc do szkoły, porozmawialiśmy i mnie zabrał - tłumaczy Ryszard Prostak. Przez całą niemal karierę serce miał zielono-biało-czerwone. Na dwa ostatnie sezony wyprowadził się jednak z ul.
∨ Czytaj dalej
Mieszczańskiej na Śląsk. Do Stali Bobrek Bytom.

- Zaproponowali mi kosmiczne na ówczesne czasy warunki i się skusiłem. W Śląsku tak się przyzwyczaili, że myśleli, iż będę zawsze i do końca, bez względu na okoliczności. Nic nie zaoferowali, a jakieś umowy na granie już istniały. Na Bytom namówił mnie trener Zając z Wałbrzycha, kompletował tam młody skład utalentowanych chłopaków i potrzebował kogoś do pokierowania. Okazało się jednak, że z powodu kłopotów zdrowotnych odstąpił od zamierzonego celu i ktoś inny to wziął. W tym drugim sezonie zaczęli się pojawiać juniorzy Andrzej Pluta i Kordian Korytek. Wychodziło różnie, dwukrotnie zajęliśmy chyba piąte miejsce - wspomina ostatki rozgrywający.

Niedługo po trzydziestce, po powrocie z Bytomia, podjął Prostak decyzję o zmianie stylu życia. - Zastanawiałem się, co zrobić, a włodarze Śląska interesowali się już wtedy Keithem Williamsem. Nie bardzo potrafiłem złożyć im jakąś deklarację - czy chcę, czy nie - w końcu uznałem, że trzeba zacząć się realizować zgodnie ze swoim wykształceniem - opisuje olimpijczyk. A w wieku 26 lat ukończył prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Duża rzecz, zważywszy na karierę klubową i reprezentacyjną.

- Rozpoznawalny byłem na uczelni, więc otrzymywałem dużą pomoc ze strony wszystkich wykładowców, nie mogę złego słowa powiedzieć. Do tego rok dziekanki i udało się uniwersytet skończyć. Dodam, wtedy uniwerek im. Bolesława Bieruta - precyzuje. Pachnie nam to zatem transakcją wiązaną i przymusowym uczestnictwem w pochodach pierwszomajowych. - Na pochody tośmy chodzili z klubem wojskowym, dwukrotnie chyba uczestniczyłem. Raz na pewno w 1977 roku, gdy był taki wysyp medali i mistrzem Polski został Śląsk w piłce nożnej, ręcznej i koszykówce. Wtedy maszerowaliśmy wszyscy w stu procentach, nawet specjalne garnitury na tę okoliczność nam uszyto - uśmiecha się zawodnik pod wąsem. Biegał z nim po boisku i jeździ z nim dziś do pracy. A to kierownik II Oddziału Celnego we Wrocławiu przy ul. Białowieskiej.

- Z uwagi na brak czasu tuż po uzyskaniu dyplomu nie poparłem go aplikacją, ale teraz mogę swoją wiedzę wykorzystywać. Mam pod sobą 30 osób i wszelkie sprawy związane z importem, cłem, podatkami, tzw. obrót gospodarczy. Moja jednostka jest już jakiś czas po unijnym audycie z Brukseli. Taka praca - pokus wiele i problemów również. Można się wykazać znajomością różnych zagadnień z zakresu prawa naszego, ale i europejskiego. Język angielski? To dziś, przy globalizacji, podstawa. Tym bardziej, że współpracujemy z podobnymi służbami innych krajów, choćby poprzez systemy informatyczne - objaśnia wrocławianin arkana fachu. Nie od razu jednak był kierownikiem, choć nawyk bez wątpienia nabył w czasie kariery. W końcu kierował grą, był playmakerem, musiał mieć oczy wokół głowy.To była transakcja wiązana. Waszkiewicz poszedł ze Śląska do Wybrzeża, a Zelig w odwrotną stronę

- Gdy skończyłem grać, zacząłem się rozglądać. Po pół roku Mietek Łopatka zaproponował pracę w PCS Śląsku, byłem opiekunem drużyny z ramienia firmy, dbałem o pieniądze graczy, ale też o sprzedaż biletów. Drużyna grała w Hali Ludowej, a prezes Michalak miał plan, by ze sprzedaży wejściówek też pozyskiwać pieniądze. Pracował wtedy ze mną m.in. Waldek Łuczak. Później trafiłem do firmy Wrosilbet, gdzie mogłem wykorzystywać nabytą na studiach wiedzę. Spółka była rozwojowa, budowała silosy, zaczęła kupować rzeźnie, piekarnie, trzeba było to restrukturyzować, tworzyć no-wy profil produkcji - zaznacza Prostak.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kibic Śląska (gość), 06.02.12, 15:47:15

Pozdrawiam Pana Ryśka!
pamiętam jak grał w Kosynierce. Jako młody kibic pasjonowałem się grą Ryszarda Prostaka,Dariusza Zeliga a potem Keitha Williamsa czy Maćka Zielińskiego. Potem były lata świetności naszego klubu i kolejni zawodnicy jak Robert Kościuk, Dariusz Parzeński, Jurek Kołodziejczak oczywiście potem Domino Tomczyk i Adam Wójcik. To była PAKA !!!
Teraz jest znacznie gorzej, środowisko się podzieliło i zamiast korzystać z lat doświadczeń,wiedzy i doświadczenia naszych wybitnych zawodników to mamy dwa Śląski i bezsensowną wojnę.
Schetyna oszukał wszystkich i za judaszowe srebrniki sprzedał drużynę agentowi SB niejakiemu Siemińskiemu a ten doprowadził to upadłości ten WIELKI KLUB. A gdy Pan Koelner uzbierał grosz na reaktywację naszego Śląska wtedy Pan Schetyna Grzegorz postanowił za publiczne pieniądze zrobić sobie nową drużynę. Do tego wykorzystał byłą gwiazdę i symbol Śląska Pana Macieja Zielinskiego, który został oddanym aparatczykiem PO i Schetyny.
A mieliśmy taką wspaniałą drużynę.,...ehhh

Hej Śląsk!!!

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zdarzyły ci się problemy podczas wypłaty gotówki z bankomatu?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.