Gazeta Wrocławska » Kultura » Zemsta w mieści stu mostów. Odcinek nr 7

Zemsta w mieści stu mostów. Odcinek nr 7

Data dodania: 2012-01-28 21:14:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-28 21:14:02

Gazeta Wrocławska

Małgorzata Kordysz

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Razem z czytelnikami piszemy wielką powieść kryminalną w odcinkach. Dziś prezentujemy siódmy odcinek naszej historii.

Zwoliński siedział w biurze sam. Nie mógł połączyć wątków. "Co się u licha dzieje? - myślał. - Tyle pytań bez odpowiedzi, a sprawa przecież jest mi taka bliska. Zamordowano mojego zastępcę, a ja nie wiem nic. Dosłownie nic. I jeszcze to, gdzie jest ciało!" To śledztwo zaczynało go coraz bardziej złościć, irytować, drażnić. Ta bezradność, brak jakiegokolwiek śladu, w jakim kierunku iść, gdzie szukać, gdzie tropić.
∨ Czytaj dalej


- Musi coś się wreszcie wydarzyć, żeby przełamać ten mur, musi - powiedział z naciskiem i uderzył z całej siły pięścią w stół.
Drzwi nagle uchyliły się i w progu pojawiła się sekretarka.
- Czy wszystko w porządku? - zapytała wystraszona rozglądając się wkoło.
- Tak, tak Pani Ireno. Wszystko w porządku.

Nagle przypomniał sobie o pokoju, który wynajmował kiedyś Bielawa. Mówił wtedy, że chce usamodzielnić się i rozpocząć życie na własną rękę. Gdzie to było? Był tam raz, przyjechał zabrać swojego zastępcę, gdy wyjeżdżali w delegację do Warszawy. Gdzieś na Oporowie… ul. Solskiego?
- Pani Ireno, wychodzę. - krzyknął w kierunku kobiety zabierając w pośpiechu płaszcz i kapelusz.
- Panie prokuratorze, list do pana. - Sekretarka wybiegła za nim trzymając w ręce białą kopertę.
Zwoliński wsunął ją niedbale do kieszeni marynarki. Wsiadł do samochodu i uruchomił silnik. Pomimo temperatury utrzymującej się przez dłuższy już czas powyżej 0o C, jego ponad siedmioletni Peugeot nie odpalał błyskawicznie. Zawsze dawał mu trochę czasu na rozruch. Wyciągnął z kieszeni kopertę. Zaczął oglądać ją bez zainteresowania. Zaadresowana do niego:
Witold Zwoliński
Oddział IPN
ul. Sołtysowicka 21a
Wrocław

Jednak brak było informacji o nadawcy. Otwierał ją raczej z nudów, bez pośpiechu. "Chyba mnie już nic nie zdziwi - pomyślał." W środku była mała biała kartka z wydrukowanym tekstem:
Proszę spotkać się ze mną dziś o 13,00 w Rynku w Tutti-Frutti. Magda

"Magda? Jaka Magda? Nie znam żadnej kobiety o takim imieniu" - zastanawiał się Zwoliński. Odchylił rękaw i spojrzał na zegarek. Była 11.15. W sam raz, aby tam dojechać.

W Rynku było tłoczno jak zwykle. Lubił ten gwar, tętniący życiem środek miasta. Śmiejącą się beztrosko młodzież, grupki zagranicznych turystów. Wrocław żyje, rozwija się, pięknieje. Zawsze czuł dumę, że w tym mieście spędził swoją młodość. Wzrok jego powędrował na choinkę. Stał przez chwilę i uśmiechał się sam do siebie. Jak dziecko cieszył się widząc ozdobione wielkimi bombkami drzewko, srebrne łańcuchy i połyskujące na nim światełka. Patrzył jak zahipnotyzowany na "spadające" gwiazdki. Wyglądały jak roziskrzone meteoryty na tle ciemnego nieba. "A gdybym pomyślał sobie życzenie, to czy by spełniło się? - przemknęło mu przez myśl. - Trzeba to sprawdzić."

Wszedł do kawiarni. Rozglądnął się w poszukiwaniu nadawcy listu. Lokal był prawie pusty. Na wprost wejścia, przy stoliku siedziała młoda dziewczyna , pod oknem zakochana, wpatrzona w siebie para. Już miał zamiar zejść do części podziemnej, gdy usłyszał cichy szept
- Proszę Pana…
Dziewczyna siedząca na wprost uśmiechnęła się nieznacznie. Zwoliński podszedł do stolika, nieco zdziwiony. Wyobrażał sobie kogoś dorosłego, a nie jakąś małolatę.
- Jestem Magda - powiedziała, lekko podnosząc się z krzesła.
- Zwoliński, Witold Zwoliński - przedstawił się i wyciągną dłoń na przywitanie. Ręka jednak zawisła w próżni, bez odwzajemnienia. Mężczyzna usiadł naprzeciw.
- Co masz mi do powiedzenia? - zapytał bezpośrednio i chłodno.
- Wszyscy traktują mnie jak małe dziecko - powiedziała uśmiechając się. - A ja już jestem pełnoletnia.
- A więc, co Pani ma mi do powiedzenia? - poprawił się Zwoliński.
Dziewczyna spoważniała. Odchyliła lewą dłonią spadające na czoło czarne pasmo włosów.
- Śmierć Pana zastępcy była wielkim ciosem… I to jaka śmierć… Uważam, że mimo wszystko nie powinien tak zginąć. Tak nie morduje się ludzi. Torturować, oznakować i … zastrzelić.
Zwoliński zastygł w bezruchu. Tak naprawdę to nie wiedział co go czeka na spotkaniu, ale to co usłyszał bardzo go zaskoczyło. Te informacje były poufne. Skąd ona mogła o nich wiedzieć?
- Tylko Panu mogę zaufać - wyszeptała prawie bezwiednie poruszając ustami i rozglądając się badawczo wokół. - Bielawa wstąpił do pewnej organizacji, z której nie ma odwrotu. Gdyby siedział cicho, nic by mu się nie stało, zresztą, tak jak wielu innym. Ale on wciskał swego prokuratorskiego nosa w nie swoje sprawy, aż się doigrał. Chciał wykorzystać członkowstwo w grupie do badania przeszłości, do ukarania winnych i jeszcze wciągną w to tę kobietę…

- Panią Basię?
- Tak.
- Co z nią? Czy ona żyje? - dopytywał się mężczyzna.
- Tak, ale nie ma jej w kraju.
- Dlaczego mi to Pani mówi? - spytał Zwoliński.
- Chcę uratować innych ludzi … i siebie - powiedziała Magda.
- A co z ciałem? Gdzie ono jest?
- Nie ma ciała, nie ma zbrodni - odpowiedziała lakonicznie.
- Ale przecież są dokumenty?! - prawie wykrzykną wzburzony.
- Dziś są, a jutro nie - odpowiedziała z naciskiem dziewczyna wpatrując się prokuratorowi głęboko w oczy.
- Czy sugeruje Pani, że …
- Ja nic nie sugeruję - przerwała pospiesznie. - Muszę już iść i nie czekając na odpowiedź, wstała szybko i wybiegła z lokalu.
Zwoliński siedział jeszcze przez chwilę zamyślony.








Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

bombki? choinka?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

czytacz (gość), 07.02.12, 00:34:02

z tego co pamiętam, w pierwszym odcinku mowa była, że jest wrzesień

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy wybierasz się na pierwsze zakupy do Sky Tower?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.