W sowim pierwszym sparingu w tym roku na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Kluczborku piłkarze Śląska zremisowali z wiceliderem I ligi Bruk-Betem Niecieczą 2:2. Bramki dla wrocławian strzelili Johan Voskamp i Cristian Diaz.
Piłkarze Śląska Wrocław rozegrali pierwszy w tym roku sparing. Na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Kluczborku zremisowali 2:2 z wiceliderem I ligi Termalicą Bruk-Betem Nieciecza. Rywal na pozór egzotyczny (i to nie dlatego, że w herbie ma słonia), ale niektórzy mówią, że w przyszłym sezonie wrocławianom przyjdzie się zmierzyć z drużyną z Małopolski już w T-Mobile Ekstraklasie. Może się tak zdarzyć, bo nie dość że jest w niej sporo piłkarzy z ekstraklasową przeszłością, to jeszcze z ławki trenerskiej zespołem dowodzi doświadczony Dusan Radolsky.
Obie drużyny zarówno pierwszą, jak i drugą połowę grały dwoma różnymi składami. Trener Orest Lenczyk oszczędził kilku zawodników, którzy jeszcze niedawno zmagali się z kontuzjami lub grali więcej. Na boisku nie zobaczyliśmy m.in. Przemysława Kaźmierczaka, Sebastiana Mili, Waldemara Soboty i Amira Spahicia. Szkoleniowiec WKS-u dał pograć młodym (Abramowicz, Staszewski, Menzel, Socha), ale ubezpieczał ich doświadczonymi obrońcami. Najpierw była to dwójka Piotr Celeban - Mariusz Pawelec, a po przerwie Jarosław Fojut - Dariusz Pietrasiak.
W pierwszej połowie obie drużyny stworzyły mało klarownych sytuacji, chociaż to Termalica częściej była na połowie Śląska i miała kilka rzutów rożnych, z których jednak niewiele wynikało. Pierwszą bramkę w nowym roku strzelił dla wrocławian Johan Voskamp. Rok Elsner uderzył z dystansu, bramkarz rywali popełnił błąd i wypuścił piłkę przed siebie, a Holender z najbliższej odległości trafił do siatki. - Zawsze gdy Rok strzela z dystansu, staram się od razu biec w stronę bramkarza. Jego strzały najczęściej są bardzo podkręcone i bramkarz przy próbie obrony może łatwo się pomylić - mówił po spotkaniu "wrocławski Berkamp".
Więcej bramek było w drugiej części. Najpierw strzałem po ziemi wyrównał Ceglarz. Potem na prowadzenie znów wyszedł WKS. Po rzucie wolnym piłkę w pole karne posłał Piotr Ćwielong. Wyskoczył do niej wraz z jednym z obrońców rywali Fojut, ta odbiła się od któregoś z nich i spadła wprost pod nogi Cristiana Diaza, a Argentyńczyk ładnym, technicznym strzałem pokonał Nowaka. Jednak 12 minut przed końcem Piątek zdecydował się na strzał sprzed pola karnego. Marian Kelemen się wyciągnął, ale gol padł.
- Są plusy i minusy po tym spotkaniu. Były oczywiście błędy, ale generalnie mecz wypadł korzystnie. Pozytywnie oceniam występ Stevanovicia i Mraza - komentował Orest Lenczyk.
Obaj nowi zawodnicy zagrali w drugiej połowie. Słowak wystąpił na lewej obronie, ale często starał się włączać do akcji ofensywnych. Stevanowić był ofensywnym pomocnikiem "podwieszonym" pod Diaza. - Ciężko mi oceniać swój występ. Jako piłkarz zawsze jestem trochę niezadowolony ze swojej postawy. Zawsze można spisać się lepiej - komentował Słoweniec.
Dla Śląska pojedynek z Termalicą był przystankiem w drodze ze Spały do Wrocławia. Po ciężkim zgrupowaniu piłkarze dostali dwa dni odpoczynku (niedziela, poniedziałek). Do treningów wrócą jutro, a już w środę zagrają kolejne dwa mecze towarzystkie: z KS-em Polkowice (Dzierżoniów, 11:30) i Opavą (Nowa Ruda, 16:00). W niedzielę wylecą na drugie zgrupowanie. Tym razem na Cypr. Zabraknie tam wypożyczonych do Arki Gdynia Krzysztofa Żukowskiego i Patryka Jędrzejowskiego.
"Gazeta Wrocławska" Dział Prenumeraty ul. św. Antoniego 2/4 wejście B, III piętro 50-073 Wrocław 071 374 81 15 p.jastrzebska@ gazeta.wroc.pl Prenumerata domowa Prenumerata teczkowa
Reklama:
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy ul. św. Antoniego 2/4 wejście B, III piętro 50-073 Wrocław 71 374 82 49 faks 071 374 81 35
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.