Sport

    Urszula Włodarczyk - Siostra znanego piłkarza? Nie, to on...

    Urszula Włodarczyk - Siostra znanego piłkarza? Nie, to on jest bratem znanej siostry

    Wojciech Koerber

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Urszula Włodarczyk przed laty, gdy na sukces pracowała także za pomocą kuli
    1/5
    przejdź do galerii

    Urszula Włodarczyk przed laty, gdy na sukces pracowała także za pomocą kuli ©fot. archiwum prywatne

    Są w dolnośląskim sporcie historie szczęściarzy, co na igrzyska lecieli w ostatniej chwili, w wyniku zdarzeń losowych, a wracali z medalem na szyi. Patrz Wojciech Bartnik. Są też i oni. Strzelec Krzysztof Kucharczyk - dwukrotny mistrz świata, mistrz Europy oraz wieloboistka Urszula Włodarczyk. Co ich łączy? To, że do olimpijskiego medalu przymierzali się po trzykroć. I dwukrotnie zajmowali czwartą lokatę. On - w Barcelonie i Atlancie. Ona - w Atlancie i Sydney.
    UWAGA! ARTYKUŁ POWSTAŁ W 2012 ROKU!

    A dlaczego wybrała Urszula Włodarczyk wielobój? Bo - jak to kobieta - nie mogła się zdecydować, co wybrać czy może tak wszechstronnie była uzdolniona? - I to, i to. Nie chwaląc się, rzeczywiście byłam uzdolniona w wielu kierunkach, choć pamiętajmy, że przez jakiś czas specjalizowałam się również w trójskoku. Latami byłam rekordzistką kraju, występowałam na MŚ. A zaczynałam w szkole od biegów średnich, choć wtedy nie lubiłam jeszcze biegać. Kiedy nauczyciel wystawił mnie na zawodach do skoku wzwyż, trener tej konkurencji zaproponował trening. Zdarzało się również skakać w dal, biegać przez płotki - wspomina olimpijka.


    Trenowała sobie tak Ula skok wzwyż, a że w tej konkurencji poprzeczka zawieszona była w regionie wysoko, a droga na spartakiadę młodzieży niełatwa, zaproponowano jest siedmiobój. - Należało tylko sprawdzić, jak sobie z kulą poradzę. Byłam szczupła, wysoka, a ta kula dosyć daleko leciała, niemal tak daleko, jak naszej klubowej miotaczce. No i pojechałam na spartakiadę. Pierwszy start w wieloboju, od razu srebrny medal. Trener kadry zwrócił uwagę, zaczęły się zgrupowania - mówi wychowanka Górnika Wałbrzych.

    Przeskoczmy do igrzysk, bo to ciekawe historie. Barcelona 1992 - ósme miejsce. Zważywszy na okoliczności, niezłe. - Byłam po wietrznej ospie, a im człowiek starszy, tym ciężej ją przechodzi. W kwietniu trafiłam do szpitala na Węgrzech, gdzie byłam na obozie, choć zaraziłam się najpewniej wcześniej, w Spale. A że Węgry to dziwny kraj, kazali mi jechać do szpitala, tam zamknęli i przez tydzień nie leczyli. W końcu trener i kierownik wyrwali mnie stamtąd, wręcz ukradli, gdy lekarze mieli zmianę. Wróciłam pociągiem do Wrocławia i tu lekarz mnie zapytał, jak mogłam tak ospę zaniedbać. W zasadzie miesiąc miałam wycięty z treningów, bo po chorobie trzeba się pilnować, uważać na wiatry, przeziębienia. Konsekwencje są z reguły gorsze niż sama ospa, np. zapalenie opon mózgowych. Zatem ta ósma pozycja zła nie była - tłumaczy... dr Włodarczyk. Choć - żeby być precyzyjnym - wtedy jeszcze nie pani doktor.

    Najbliżej pudła było w Atlancie (4. miejsce). Ledwie pięć punktów, czyli jakieś 0,2 sek w kończącym rywalizację biegu na 800 m. Włodarczyk wiedziała, że aby wyprzedzić Angielkę, musi mieć nad nią na mecie około 50 m przewagi. I o tyle mniej więcej rywalkę wyprzedziła, bieg zresztą wygrywając. Stały więc tak obie za metą i czekały na wyrok. Zapadł po trzech minutach. Dla Polki wyrok, dla Angielki - radosna nowina.

    - Cóż, ostatnie 300 m biegłam sama, to nie pomogło. Ona natomiast walczyła z Węgierką, wyprzedzały się na zmianę, może więc tej Węgierce dziękować. Mój pech polegał również na tym, że w skoku w dal miałam próbę, którą dziś by zaliczyli, ale wtedy obowiązywał inny regulamin. Śladu buta na plastelinie nie było, ale sędzia miała wtedy prawo uznać skok za spalony. Długo się przyglądała i podniosła czerwoną chorągiewkę. A to był skok na 6,70, tymczasem konkurencję skończyłam z 6,30. Straciłam około stu punktów, można było walczyć nawet o srebro. Do tego Angielce dopisało szczęście w oszczepie. Życiówkę miała na poziomie 49 m, ja - pod 48. Zbliżony poziom. I najpierw tę swoją życiówkę minimalnie poprawiła, a w trzeciej serii uzyskała aż 54 m! Tak jest z oszczepem, jak się trafi. Później nigdy już tyle nie uzyskała - zauważa Włodarczyk. Choć nie twierdzi, że los sobie z niej zakpił, okoliczności przyrody również. Te pomagały również jej. Jak w skoku wzwyż, gdy w deszczowych warunkach konkurentki sobie nie poradziły. A ona - wręcz przeciwnie. Ustanowiła życiówkę (186 cm). - Tak już miałam. Lubiłam skakać w deszczu. Byłam zawsze zadowolona, że inne się posypią, a ja nie - dodaje.W 1993 roku musiała oddać brąz, by dostać srebro. W spadku po zdyskwalifikowanej Rosjance Biełowej

    W Sydney miała Włodarczyk - nie wypominając - 35 lat i wciąż apetyt na olimpijskie pudło. A znów stanęła tuż obok (4. miejsce). - Jak się normalnie trenuje i unika kontuzji, można walczyć i do czterdziestki. Tam była specyficzna atmosfera. Wieczorami trenowaliśmy w czapkach i rękawiczkach. Na 800 m zmyliły mnie trochę Rosjanki, które miały życiówki na poziomie 2,02. Ja - 2,09. Bałam się, że nie wytrzymam ich tempa i zaczęłam wolniej, choć byłam dobrze przygotowana. Postanowiłam je gonić na ostatniej prostej dopiero, bo nie wierzyłam, że nie są tak dobre, jak te ich życiówki osiągnięte gdzieś w Rosji. Szkoda - ubolewa lekkoatletka. Choć, znając realia, nie porzuciła jeszcze bezpowrotnie marzeń o tym olimpijskim medalu z Sydney. O podium - tak, lecz o medalu jeszcze nie. Łudziła się, że któregoś dnia - symbolicznie rzecz ujmując - przyjdzie listonosz i ten krążek jednak wręczy.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama

      Zapowiedzi meczów - gdzie oglądać