Krzyki w parku Południowym

    Krzyki w parku Południowym

    Leszek Niedzielski

    Aktualizacja:

    Trudno mówić bez przerwy o krzykach w parku Południowym, kiedy tyle ciekawych rzeczy dzieje się poza parkiem...
    ...a to prezydent odwołał biskupa Pieronka, a to IPN dementuje, a to tajemnice szafy Elżbiety Jakubiak, natomiast bez tajemnic Macierewicz, a to Lech faworytem a Wisła nie, ale za to w Wiśle-Malince skocznia imienia Małysza, czyli skocznia Adama, ponieważ ta skocznia będzie nosiła imię Małysza i przynajmniej tu mamy jasność, bo w przypadku huty imienia Sendzimira do tej pory nie wszyscy wiedzą, jak ten tajemniczy Sendzimir miał na imię; no i, wracając do ciekawych zdarzeń, można jeszcze wymienić medal dla pilota, który nie wykonał rozkazu i nie bał się prezydenta, performance Yoko Ono, występ Dody i wiele, wiele innych, w których pojawiają się takie nazwiska, jak Herbuś, Mroczek, a nawet Cichopek.


    Trudno mówić cały czas o krzykach w parku Południowym, tym bardziej, że początkowo miały to być krzaki; nie krzyki, a krzaki w parku Południowym, aliści (a liści w parku jest dużo), aliści za sprawą niewinnego chochlika drukarskiego "krzaki" zmieniły się w "krzyki". I bardzo dobrze, bo krzyki są dwuznaczne. Krzyki z dużej litery to również dzielnica Wrocławia jeszcze w obrębie miasta, a dzielnica Krzaki być może też istnieje, ale jeżeli już, to na pewno poza granicami Wrocławia. Albo tam, gdzie ma być stadion na Euro 2012. W każdym razie, tak czy owak, zostały "krzyki". I te z małej litery, i te z dużej. Krzyki z litery małej, nawet w dużym natężeniu, mieszczą się w parku Południowym, z kolei sam park Południowy doskonale mieści się na Krzykach z litery dużej, czyli doskonale i bez trudu mieści się w dzielnicy Krzyki.

    Krzyki jako takie towarzyszą człowiekowi od niepamiętnych czasów, to znaczy od chwili jego narodzin, od chwili, której człowiek jako niemowlę nie pamięta, a więc możemy bez obawy powiedzieć, że krzyki towarzyszą człowiekowi od czasów niepamiętnych.
    O bliźniakach nie mówimy, bo one krzyczą co najmniej dwa razy głośniej. Niemowlę zaczyna krzyczeć tuż po urodzeniu, zaczyna krzyczeć już od pierwszego klapsa, mając jeszcze w uszach krzyk rodzącej go matki.

    Teraz te klapsy mają być zabronione, ale czy to ważne, z jakiego powodu niemowlę krzyczy? Czy z powodu tego, co poczuje na własnej skórze, czy też z tego powodu, co zobaczy na własne oczy w chwili przyjścia na świat? Bo chyba nie tak właśnie wyobrażało sobie niemowlę ten świat.
    Bo czy niemowlę mogło w najśmielszych snach przypuszczać, że na przykład zażywając antybiotyk może narazić się na bardzo niebezpieczne dla zdrowia działania niepożądane?

    Gdyby niemowlę mogło przeczytać ulotkę dołączoną do lekarstwa i wymienione w ulotce działania niepożądane, to podniosłoby straszny krzyk! Bo antybiotyk, który ma leczyć, przynosi ze sobą przy okazji takie działania niepożądane, jak:
    nudności, wymioty, biegunkę, bóle brzucha, zapalenie jamy ustnej, zapalenie języka, rzekomo-błoniaste zapalenie jelit, bóle głowy, reakcje nadwrażliwości, a w tym pokrzywkę, anafilaksję i zespół Stevens-Johnsona, następnie przejściowe zaburzenia smaku, zaburzenia ze strony ośrodkowego układu nerwowego, a więc zawroty głowy, splątanie, uczucie lęku, bezsenność i zmory nocne, dalej podwyższenie aktywności enzymów wątrobowych, żółtaczka zastoinowa, wreszcie świszczące lub utrudnione oddychanie, wysypka, pokrzywka z intensywnym swędzeniem, wymioty, nienormalne siniaki lub krwawienia, a w skrajnych przypadkach, mówiąc eufemistycznie - zejście. I po krzyku.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama