Bez języka polskiego w mieście zginiesz

    Bez języka polskiego w mieście zginiesz

    Małgorzata Kaczmar

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Wrocławianie są na bakier z językami obcymi. Po angielsku dogadamy się tylko w centrum. Sprawdziliśmy.
    Co czuje obcokrajowiec, gdy wysiada na wrocławskim dworcu? Czy może bez problemu kupić bilet na następny pociąg? Czy taksówkarz rzeczywiście dowiezie go najprostszą drogą do hotelu?
    Sprawdziliśmy. Wrocław, promujący się jako miasto spotkań, często odstrasza cudzoziemców, zamiast ich przyciągać.

    Potwierdza to Sebastien Morhan z Francji, który w stolicy Dolnego Śląska pracuje w firmie informatycznej.
    - Trudno się tu dogadać po angielsku, szczególnie ze starszymi ludźmi. Ale nawet w jednym z dużych, znanych supermarketów, pracownicy nie byli mi w stanie odpowiedzieć, gdzie mogę kupić francuską bagietkę - opowiada.

    Cudzoziemcy są zachwyceni tylko ścisłym wrocławskim centrum. W Rynku stoją wielkie tablice informacyjne i plany miasta z legendą po angielsku. Ale wystarczy przejść kilkaset metrów dalej - choćby w stronę Dworca Głównego, by znaleźć się w innym Wrocławiu - miejscu, które nie jest już miastem spotkań.

    Paweł Romaszkan z Biura Promocji Miasta przyznaje:
    - Dużo jeszcze przed nami. W przyszłym roku planujemy wprowadzić bilet turystyczny. Uprawniałby do przejazdów autobusami i tramwajami, a jednocześnie byłby biletem wstępu do muzeów.
    Ale jednocześnie Romaszkan uważa, że kursy angielskiego są kierowcom miejskich autobusów niepotrzebne.

    Innego zdania jest Wojciech Fedyk, dyrektor Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej.
    - Kierowcy, którzy jeżdżą w okolicach dworca i lotniska, powinni znać choć podstawy języka - twierdzi. - Także strażnicy miejscy powinni przejść szkolenia językowe - podsumowuje.
    Ale na kurs angielskiego nie pójdą szybko ani kierowcy, ani strażnicy miejscy, ani też pracownicy kas na Dworcu Głównym. Andrzej Piech, zastępca dyrektora ds. handlowych PKP Przewozy Regionalne tłumaczy, że nie ma na to pieniędzy.

    Tymczasem Karolina Flak z wrocławskiej szkoły językowej International House sugeruje:
    - Wystarczą dwa semestry nauki angielskiego, by swobodnie dogadywać się w tym języku z zagranicznym gościem.
    Taki kurs kosztuje około dwóch tysięcy złotych.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Języki obce

      Kytutr

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 21

      Cytat:
      I nie widzę powodu aby równoważyć pojęcia : język obcy -angielski.


      Jest powód: Elvis, Jezus i Coca-Cola. Między innymi dzięki pop-kulturze angielski stał się lingua franca...rozwiń całość

      Cytat:
      I nie widzę powodu aby równoważyć pojęcia : język obcy -angielski.


      Jest powód: Elvis, Jezus i Coca-Cola. Między innymi dzięki pop-kulturze angielski stał się lingua franca dzisiejszego świata.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Języki obce

      Nikt (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 22

      Niech obcy uczą się polskiego.
      Ja nie mam zamiaru uczyć się tego prymitywnego języka (angielszczyzny). Za to znam francuski, niemiecki, rosyjscki i trochę włoski.
      I nie widzę powodu aby...rozwiń całość

      Niech obcy uczą się polskiego.
      Ja nie mam zamiaru uczyć się tego prymitywnego języka (angielszczyzny). Za to znam francuski, niemiecki, rosyjscki i trochę włoski.
      I nie widzę powodu aby równoważyć pojęcia : język obcy -angielski.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gadający bilet

      mlodywroclaw (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 17

      W jaki sposób bilet turystyczny rozwiąże problem nieznajomości języka przez mieszkańców miasta, bo nie zrozumiałem wypowiedzi dyr. Romaszkana w tym konteście?
      Co do kursów - są na nie środki...rozwiń całość

      W jaki sposób bilet turystyczny rozwiąże problem nieznajomości języka przez mieszkańców miasta, bo nie zrozumiałem wypowiedzi dyr. Romaszkana w tym konteście?
      Co do kursów - są na nie środki unijne. Niedawno zakończył się taki kurs (dla pracowników mających kontakt z turystami) organizowany przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej. Finansowany był jeszcze ze środków na 2004-2006, ale w nowy okresie też można coś takiego zrobić. Trzeba tylko chcieć.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sto lat za eskimosami

      Kytutr

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 17

      Zamiast budować fontanny, miasto powinno przeznaczyć fundusze na szkolenia językowe funkcjonariuszy Straży Miejskiej oraz lepsze oznakowanie miasta w językach obcych. Gdyby tylko jeszcze PKP...rozwiń całość

      Zamiast budować fontanny, miasto powinno przeznaczyć fundusze na szkolenia językowe funkcjonariuszy Straży Miejskiej oraz lepsze oznakowanie miasta w językach obcych. Gdyby tylko jeszcze PKP postarało się o zniesienie barier językowych, to można by powiedzieć, że jesteśmy Miastem Spotkań. Polityka otwierania się na świat uprawiana jest u nas wedle reguły "jakoś to będzie", jakby wszędzie i o każdej porze w newralgicznych punktach miastach mieli się kręcić różni usłużni ludzie - młodsi i starsi, obeznani z zagraniczną mową gotowi pomóc przyjezdnym w kontaktach z tubylcami. Stawianie na uprzejmość przygodnych tłumaczy, to chowanie głowy w piasek i zwykły wstyd dla miasta.
      W Finlandii nawet starsi ludzie posługują się wcale niezłą angielszczyzną. Przebywając jakiś czas w tym kraju, dzięki znajomości tego podstawowego języka w międzynarodowej komunikacji czułem się zupełnie swobodnie, niczym w Polsce. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama