Co nas czeka w nowym roku? Oto nasza prognoza

    Co nas czeka w nowym roku? Oto nasza prognoza

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość - pisał Woody Allen. Mimo to pokusiliśmy się o próbę symulacji tego, co wydarzy się w 2012 r. Oczywiście, nikt przy zdrowych zmysłach nawet nie próbuje już dziś napisać dokładnego scenariusza najbliższych 12 miesięcy. Dlatego - trzymając się tylko faktów, które znamy - snujemy prognozę na 2012 rok.
    W 2012 roku  będziemy żyć turniejem Euro

    W 2012 roku będziemy żyć turniejem Euro ©Janusz Wójtowicz

    Prezydent ten sam. Ten sam premier, kierujący rządem utworzonym przez te same partie. W opozycji też bez zmian: Jarosław Kaczyński wzywa do opamiętania się, Janusz Palikot szokuje, a SLD ciągle szuka pomysłu na siebie. Tego stanu rzeczy nie zmieniły wybory. Ład, który się wykrystalizował w 2010 r., trwa bez zmian. Polacy w wyborach stwierdzili, że obecny układ im odpowiada.

    Wybory przyniosły jednak jedną, istotną zmianę. Umocniły pozycję Tuska. Trudno wskazać polityka, który po 1989 r. dysponował większą władzą w kraju niż on. Nie zagraża mu ani opozycja polityczna, ani opozycja wewnątrz partii, ani lud -Polacy zbyt go lubią, by wyszli na ulicę i zaczęli żądać jego ustąpienia. I właśnie z tym ogromem władzy, jakim Tusk dysponuje, wiąże się najwięcej pytań na 2012 r. Jak on ją wykorzysta?

    Czy podejmie wyzwanie i wykorzysta zaufanie, jakim został obdarzony, po to by zapisać się w podręcznikach historii? A może zwyczajnie pogrąży się w samouwielbieniu i zacznie odcinać kupony od swej wielkości? Wnioskując po zapowiedziach zgłoszonych w exposé, bardziej prawdopodobny jest pierwszy scenariusz. Ale o lenistwie Tuska też napisano już sporo stron, tak że drugiego scenariusza nie można całkiem wykluczyć.

    ZOBACZ NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA I ROCZNICE W POLSCE 2012 ROKU

    Im Tusk silniejszy, tym opozycja słabsza - to konstatacja tyle prawdziwa, co oczywista. Wiadomo, że partie konkurencyjne wobec rządzącej Platformy w 2012 r. nie znikną. Na pewno natomiast zmienią swój kształt. Właściwie każde obecne dziś w polityce ugrupowanie (z tych, które zasiadają w Sejmie, i tych poza nim) na koniec nowego roku może wyglądać inaczej. PiS już zaczęło się dzielić, odłączają się od niego kolejne małe grupki i nie ma pewności, że ta erozja nie doprowadzi w końcu do ustąpienia Jarosława Kaczyńskiego.

    Nie wiadomo też, jak będzie wyglądać konstelacja małych ugrupowań prawicowych skupionych obecnie wokół Zbigniewa Ziobry, Pawła Kowala i Marka Jurka. Być może stworzą jedną partię, ale równie dobrze mogą się podzielić na jeszcze mniejsze ugrupowania.

    Te same znaki zapytania należy stawiać przy partiach lewicowych. SLD jest na zakręcie. Wprawny, doświadczony w długich wyścigach kierowca Leszek Miller stara się Sojusz z tego zakrętu wyprowadzić bez zbytniego wytracania prędkości, ale cały czas jest groźba, że partia jednak wyleci na wirażu.

    Pewny siebie nie może być także Ruch Palikota. Niby zanotował on świetny wynik wyborczy, ale pewnie nawet jego charyzmatyczny lider nie wie do końca, kto tak naprawdę wszedł za nim do Sejmu i jakiego rodzaju kłopoty może mu sprawić. Tak że nawet przy tej partii znak zapytania (choć zdecydowanie najmniejszy) postawić należy.

    Sytuacja w polityce krajowej jest stabilna w porównaniu z tym, co się dzieje w Unii Europejskiej. Pewne jest właściwie tylko jedno: właśnie zakończony rok był ostatnim, w którym funkcjonowała ona w kształcie, jaki znamy. Chorwacja, mająca zostać członkiem UE w 2013 r., przyłączy się do całkiem innej Wspólnoty niż Polska 9 lat wcześniej.

    ZOBACZ NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA I ROCZNICE NA ŚWIECIE W 2012 ROKU

    Jak będzie wyglądała nowa Unia Europejska? Dziś nikt tego nie wie. Wiadomo jedynie, że podzieli się na dwie części. 17 krajów strefy euro przymierza się do stworzenia własnej wspólnoty, z oddzielnymi regułami, przepisami i zasadami współpracy. Polska aspiruje do tego, żeby nie znaleźć się na marginesie europejskiej integracji - ale na razie kraje unii monetarnej są dość odporne na nasze zaloty i każą nam stać pod ścianą. Uda nam się wejść do kółka, które uformowało się na środku sali? Bardzo dużo zależy tu od Donalda Tuska - bądź co bądź weterana (zwłaszcza po tym, jak zniknęli José Zapatero i Silvio Berlusconi) szczytów europejskich - i jego umiejętności negocjacyjnych.

    Ale też trzeba sobie powiedzieć szczerze, że najwięcej zależy od Paryża i Berlina. Jeśli te stolice uznają, że Warszawy w kółku nie chcą, to nawet gdyby Tusk zrobił potrójnego toe-loopa, i tak ich nie przekona do tego, by nas poprosić do tańca. Bo rekonstrukcja Unii to przede wszystkim projekt Francji i Niemiec. Reszta (może poza Wielką Brytanią) czeka na to, jakie pomysły one przedstawią.


    Decyzje polityczne o zmianach w Unii, które zapadną w 2012 r., to pokłosie fatalnej sytuacji gospodarczej w całej strefie euro. Część jej członków (głównie Grecja, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Irlandia) ma coraz większe problemy z bieżącą obsługą swego zadłużenia - a reszta niezbyt się kwapi, by im pomóc. Ten pat może doprowadzić nawet do tego, że w 2012 r. Europa pogrąży się w recesji.

    Ucierpi na tym także Polska. W końcu eksport do państw unii monetarnej to jeden z motorów napędowych naszej gospodarki. Jeśli tak się stanie, to przekonamy się, czy umiejętność zarządzania kryzysowego rzeczywiście jest spécialité de la maison Donalda Tuska i Jacka Rostowskiego. Oby tylko tym razem poszło im lepiej niż przy pierwszej fali kryzysu, podczas której powiększyli deficyt budżetowy o ponad 4 punkty procentowe.

    Wszystko wskazuje na to, że problemy państw strefy euro rzucą się długim cieniem na cały rok 2012. Polska ma na nie tylko jedno antidotum - krótkie, ale za to niezwykle efektowne.
    W czerwcu po raz pierwszy w historii będziemy gospodarzem mistrzostw Europy w piłce nożnej. Jedno jest więc pewne. Bez względu na to, jak głęboko w samouwielbienie wpadnie Tusk, jak mocno rozsypie się opozycja, jak głęboko podzieli się Unia Europejska i jak mocno osłabi się euro, w trakcie Euro 2012 dla Polaków liczyć się będzie tylko jedno: forma wybrańców Smudy.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      koniec świata!

      mafia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 83 / 60

      obawiajcie się 12.12.2012r.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama