Po premierze "Pułapki" w Operze Wrocławskiej

    Po premierze "Pułapki" w Operze Wrocławskiej

    Katarzyna Kaczorowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Joanna Moskowicz (Felicja) i Mariusz Godlewski (Franz)

    Joanna Moskowicz (Felicja) i Mariusz Godlewski (Franz) ©Paweł Relikowski

    "Ja, ja, ja, ja…" - Franz, bohater dramatu "Pułapka", od "ja" próbuje zaczynać wiele zdań. To "ja" wyrażające odrębność, indywidualizm, budzi furię ojca Franza, bo podkreślając inność, niesie ze sobą cały pakiet lęków, różnic, konfliktów. Owo "ja" jest swoistym leitmotivem tekstu jednego z najlepszych dramatów Tadeusza Różewicza. Muzyka, którą do tego tekstu skomponował Zygmunt Krauze, jeden z prekursorów minimal music, takie nawracające motywy - z jednej strony akcentujące oś dramatyczną, z drugiej postaci sceniczne - też ma.
    Joanna Moskowicz (Felicja) i Mariusz Godlewski (Franz)

    Joanna Moskowicz (Felicja) i Mariusz Godlewski (Franz) ©Paweł Relikowski

    "Ja, ja, ja, ja…" - Franz, bohater dramatu "Pułapka", od "ja" próbuje zaczynać wiele zdań. To "ja" wyrażające odrębność, indywidualizm, budzi furię ojca Franza, bo podkreślając inność, niesie ze sobą cały pakiet lęków, różnic, konfliktów. Owo "ja" jest swoistym leitmotivem tekstu jednego z najlepszych dramatów Tadeusza Różewicza. Muzyka, którą do tego tekstu skomponował Zygmunt Krauze, jeden z prekursorów minimal music, takie nawracające motywy - z jednej strony akcentujące oś dramatyczną, z drugiej postaci sceniczne - też ma.


    Ta Różewiczowsko-Krauzowska "Pułapka" to przedstawienie niezwykłe. Opera kameralna, w której nie ma arii, wszystko opiera się na dialogu, a sam tekst libretta to skrócony tekst dramatu (brawa dla kompozytora i Grzegorza Jarzyny, bo skróty wydobyły to, co najważniejsze, a muzyka jeszcze je podkreśliła).

    Ewelina Pietrowiak, reżyser i scenograf, ma wyjątkowy dar do realizacji opery współczesnej. We Wrocławiu z wielkim sukcesem zrobiła "Jutro" Tadeusza Bairda i "Matkę czarnoskrzydłych snów" Hanny Kulenty. Zaproszenie jej do "Pułapki" potwierdziło klasę absolwentki Wydziału Reżyserii warszawskiej Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza, poznańskiej architektury, wreszcie studentki Uniwersytetu Muzycznego w Warszawie.

    Na scenie nic nie jest przypadkowe, a możliwości techniczne i multimedia wykorzystane są nie dla efekciarstwa, ale podkreślenia sensu. Prosta, oszczędna scenografia staje się znakiem rozpoznawczym Eweliny Pietrowiak, która umiejętnie operuje też symboliką, której w dramacie Różewicza nie brakuje. I co najważniejsze - pod jej kierunkiem śpiewacy operowi pokazują, że są również aktorami dramatycznymi. Bo nie tylko śpiewają, ale przede wszystkim grają.

    Powinnam teraz wymienić każdego z bohaterów z nazwiska, ale musiałabym w tym miejscu podać praktycznie całą obsadę spektaklu. Więc w dużym skrócie: wielkie brawa należą się Wiktorowi Gorelikowi za rolę ojca Franza i Mariuszowi Godlewskiemu za postać Kafki. Ale równie przykuwające uwagę są role kobiece jak Felicja Joanny Moskowicz, Greta Katarzyny Haras czy Jana Słowik Anny Patrys. "Pułapka" to dramat o klatkach, jakie człowiek buduje w sobie i buduje innym.

    Wysnuty ze strachów i niemożności Franza Kafki, jest też przerażającym zapisem piekła XX wieku. Czeski Żyd piszący po niemiecku je przeczuwał, Różewicz widział jego ziszczenie, my możemy zastanawiać się nad tym, jak to możliwe, że przybrało ono realny i okrutny kształt.

    Opera Zygmunta Krauzego na podstawie dramatu Tadeusza Różewicza to drugie dzieło skomponowane do tekstu przynależnego kanonowi polskiej (a właściwie światowej) dramaturgii. Pierwsza była "Iwona, księżniczka Burgunda" do tekstu Witolda Gombrowicza, również zrealizowana wspólnie z Grzegorzem Jarzyną. W zeszłym roku Krauze zebrał entuzjastyczne recenzje za "Polieukta" opartego na dramacie Pierre'a Corneille'a. To fascynujące przedsięwzięcia, nadające nowe znaczenie słowu, na nowo - dzięki i poprzez muzykę - budujące przekaz, jaki niesie ze sobą tekst dramatu. Panie i Panowie - "Pułapka" w Operze Wrocławskiej, dzieło zamówione przez samorząd miasta Wrocławia, zamykające obchody Roku Różewiczowskiego - to naprawdę wydarzenie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama