Tomasz Nałęcz: Prezydentowi jest przykro, że odchodzi. Ale...

    Tomasz Nałęcz: Prezydentowi jest przykro, że odchodzi. Ale to twardy zawodnik, nie załamał się

    Dorota Kowalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Nałęcz: Prezydent nie lubi dyskusji o tym, co będzie dalej, co będziemy robili

    Nałęcz: Prezydent nie lubi dyskusji o tym, co będzie dalej, co będziemy robili ©Bartek Syta

    Doradca jest jak pomocnik majstra na budowie. Rozrabia zaprawę, ale to, co z niej powstaje, to już dzieło majstra - najaktywniejszy z doradców Bronisława Komorowskiego Tomasz Nałęcz podsumowuje pięć lat pracy dla prezydenta
    Nałęcz: Prezydent nie lubi dyskusji o tym, co będzie dalej, co będziemy robili

    Nałęcz: Prezydent nie lubi dyskusji o tym, co będzie dalej, co będziemy robili ©Bartek Syta

    Panie profesorze, kartony na biurku w Kancelarii Prezydenta już spakowane?
    (śmiech) Nie! Owszem, kończymy urzędowanie, ale ciągle normalnie pracujemy. Zresztą w moim przypadku pakowanie nie będzie trwało długo. Nie mam zbyt wielu zaległych papierów.

    Żal odchodzić?
    Na pewno. Coś się kończy. Zwłaszcza że była przecież żywa nadzieja, iż prezydent będzie kontynuował swoją misję, więc pewnie, że trochę szkoda. Ale demokracja jest bezwzględną panią, jeśli się ją szanuje, to trzeba szanować każdy jej wyrok.

    Tak z perspektywy, jak Pan myśli, co się właściwie stało, że Bronisław Komorowski, faworyt wyborów prezydenckich, te wybory przegrał?
    Nie chcę komentować techniki wyborczej, bo się na tym nie znam. Nie uczestniczyłem w pracach sztabowych, cały czas, także w te gorące tygodnie kampanii, pracowałem na rzecz urzędującego prezydenta. Pracuję na Wydziale Nauk Politycznych Akademii Humanistycznej w Pułtusku, więc doceniam tę dzisiaj bardzo rozwiniętą i wymagającą wysokich umiejętności wiedzę - nie znam się na niej ani nie chcę tych technik komentować. Natomiast myślę, że paradoksalnie, jak na to teraz patrzę, bardzo utrudniło prezydentowi kampanię to, co było jego wielkim atutem, to znaczy styl sprawowania prezydentury. W trakcie tych pięciu lat Polacy coraz bardziej Bronisława Komorowskiego za taką spokojną, budującą zgodę prezydenturę, cenili. Natomiast w kampanii to stało się obciążeniem. Okazało się, że po tych 26 latach znaczna część Polaków chce zmian i ta spokojna prezydentura Komorowskiego była postrzegana, także w wyniku ostrych kampanijnych ataków przeciwników jako prezydentura bezruchu.

    Ale te ostatnie pięć lat w Kancelarii Prezydenta to były chyba dla Pana dobre lata?
    Tak, tak, bardzo dobre! Być może to kwestia upływu czasu, nasze marzenia dostosowujemy przecież do pewnych nakazów PESEL-u. Natomiast ja osobiście byłem też bardzo zmęczony i rozczarowany taką partyjną polityką pełną demagogii, pełną wojen podjazdowych, tego, co na co dzień widzimy w Sejmie czy partyjnych dyskusjach. Praca na rzecz prezydenta, zwłaszcza na rzecz Bronisława Komorowskiego, oznaczała spokojne codzienne pracowanie, mówiąc górnolotnie, dla państwa, dla Rzeczypospolitej. Bardzo mi to odpowiadało na koniec mojej politycznej aktywności, zwłaszcza że bardzo łatwo znajdowałem z prezydentem wspólny język, odpowiadając w kancelarii za działkę, która jest też profesją prezydenta, czyli za działania na polu dziedzictwa narodowego i historii. Prezydent, prawdę mówiąc, w tej materii specjalnie doradzania nie potrzebował, bo sam był sobie najlepszym doradcą. Więc bardziej byłem mu pomocnikiem, realizowałem różne jego pomysły, niż mu doradzałem.

    Co Pan uważa za swój największy sukces tych ostatnich pięciu lat? Co się Panu udało w ciągu tych pięciu lat zrobić?
    Mnie osobiście nic, bo to jest specyfika pracy na rzecz prezydenta. Mówimy o dorobku prezydenta i prezydentury. Doradca to trochę tak jak kiedyś na budowie pomocnik majstra. Ten pomocnik rozrabia zaprawę, dostarcza ją majstrowi, ale to, co z zaprawy i przyniesionych cegieł powstaje, to wszystko jest już dziełem majstra.

    To w takim razie, co się temu majstrowi udało zbudować przy udziale pomocnika?
    (śmiech) Jestem profesjonalnym historykiem, więc mam pełną świadomość, że na oceny, bilans jest zdecydowanie za wcześnie. Jak mówił wieszcz, oceny wtedy mają sens, kiedy się już wszystko jak tytuń uleży, jak figa ucukruje. Jak patrzę na to moje pomaganie prezydentowi, to myślę o wielkim ryzyku, jakie prezydent Komorowski podejmował. Kiedy mi tę rolę zaproponował, zaraz po wyborze, powiedziałem mu: "Dziękuję za tę propozycję, bo nigdy bym jej nie oczekiwał, ale nie sądzę, żeby ona była najlepsza. Pierwszą radę, jaką mogę ci udzielić, nie obejmując tej funkcji, to żebyś zrezygnował z tego pomysłu". Pamiętajmy, że prezydent jest jednym z symboli demokratycznej opozycji, antykomunistycznej opozycji. Poznałem go zresztą w takiej roli, jako jednego z najbardziej niepokornych studentów. Byłem wtedy partyjnym nauczycielem akademickim. Byliśmy po dwóch stronach barykady. Mówiłem prezydentowi, że będę łatwą tarczą do różnego rodzaju ataków i pseudo-dowodów jego związków z upadłym systemem. Prezydent powiedział wtedy, że świetnie zdaje sobie z tego sprawę, ale wydaje mu się, że na tym polega sens tego urzędu, żeby budować mosty ponad podziałem historii, której się już nie zmieni. I myślę, że jak się patrzy na ten aspekt pomagania prezydentowi, to widać, że prezydent miał rację. Nie było tutaj między nami różnic, chociaż reprezentujemy dwa różne doświadczenia historyczne: on - ikona opozycji demokratycznej, a ja, żadna tam ikona, mały żuczek, ale jednak osadzony w starym systemie związanym z przeszłością.

    Prezydentowi jest żal, przykro odchodzić?
    Prezydent jest twardym zawodnikiem, nie jedno w życiu przeżył. Jak słyszę te plotki szerzone przez przeciwników prezydenta, że przeżywa jakieś załamanie, to się śmieję od ucha do ucha. I pytany, czy to prawda, odpowiadam: "Ludzie, człowiek, który się nie załamał, będąc internowanym w stanie wojenny, na pewno się nie załamie w wyniku demokratycznie przegranych wyborów, bo pół życia o tę demokrację walczył". Ale na pewno jest przykro. Na pewno prezydent miał plany na następne pięć lat. Czasy nie są łatwe, komplikuje się sytuacja międzynarodowa, czarne chmury zbierają się na nieboskłonie, zwłaszcza na wschodzie. Prezydent ma ogromne doświadczenie, jeśli chodzi o politykę zagraniczną, o kierunek wschodni, kwestię ukraińską. Jak mówiłem: miał plany. Niektóre sytuacje już starannie przygotował, jak chociażby szczyt NATO w Warszawie, który załatwił na ostatnim spotkaniu NATO w Walii. Więc na pewno szkoda, ale prezydent świetnie rozumie, że na tym polega demokracja. W demokratycznych wyborach Polacy wybrali innego prezydenta. Andrzej Duda będzie nowym prezydentem Rzeczypospolitej przez najbliższe pięć lat. Prezydent z jak najlepszą dobrą wolą przekaże swoje doświadczenie, uwagi swojemu następcy, odbyła się już przecież rozmowa na ten temat w Belwederze między dwoma prezydentami. Oczywiście, że to nie jest dla prezydenta moment łatwy, ale myślę, że całkowicie naturalny.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (24)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      sas (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

      ....Tomuś ,nie piskaj już.....

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      w PRL przy zmianie zakładu pracy nakazywano zdawać otrzymane sorty służbowe do magazynu BHP

      Kaya (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      Jednak czy taki PRL-ski zwyczaj, i który zasadnym, panuje także wśród dzisiejszej masy polityków... A którym ich wykwintne sorty odzieżowe zakupuje akurat naród, a nie oni za własne. I oczywiście,...rozwiń całość

      Jednak czy taki PRL-ski zwyczaj, i który zasadnym, panuje także wśród dzisiejszej masy polityków... A którym ich wykwintne sorty odzieżowe zakupuje akurat naród, a nie oni za własne. I oczywiście, że nie wszystkim. Nie wiem, jak ktoś inny się na to zagadnienie zapatruje. Ale wg. mojego rozumowania, te tak liczne i drogie sorty - garnitury, obuwie, garsonki, moherowe wdzianka, kiecki, kapelusze, meloniki, palta, szaliki, rękawiczki, torebki, walizy, perfumerie, ozdóbki, etc - powinne po zdaniu urzędu przez polityka powrócić w jakiejś formie do podatników. I np. one mogą być odsprzedanymi na ebay czy innej giełdzie ciuchów. Albo, oddane wprost do składów Caritasu, itp. A co naturalnie, obligatoryjnie, więc bez jakiejś osobistej łaski pańskiej! Przecież nie może tak być, że polityk kosztowne sorty zabiera sobie ot tak do domu, i jakby to były jego osobiste. Po czym nimi szpanuje już prywatnie na jakiś towarzystkich imprezach. Bo niby ten proceder wzbogacenia się to z jakiej jest i ma być racji? I akurat w tym przypadku, kiedy otrzymywał sute wynagrodzenia za swoją pracę, i kiedy już urzędu nie piastuje! A jeśli któryś z nich kiedyś się ponownie na jakimś urzędzie znajdzie, to wtedy moda będzie inna, to wtedy może i mieć całkiem inne gabaryty ciała, itp. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Łajdak chwali łajdaka, gdyż czerpał z tej znajomości ogromne profity.

      Po ostatnich wielotysięcznych (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

      nagrodach "na odchodne", Nałęczowi dopisuje wyjątkowy humor.
      Humor łajdaka, gdyż Nałęcz po prostu pluje w twarz polskim podatnikom, którzy często
      martwią się, czy "wystarczy do pierwszego"....rozwiń całość

      nagrodach "na odchodne", Nałęczowi dopisuje wyjątkowy humor.
      Humor łajdaka, gdyż Nałęcz po prostu pluje w twarz polskim podatnikom, którzy często
      martwią się, czy "wystarczy do pierwszego".
      Okazuje w ten sposób swoją i Komorowskiego pogardę - "nie wybraliście nas, a my i tak was okradliśmy".
      Jest jeszcze drugie dno tego POspolitego łajdactwa.
      Kradną i rozdzielają miedzy swoich nasze pieniądze, by nic nie zostało w kancelarii prezydenta Dudy.
      Wkrótce przekonamy się (jestem tego pewny !!) że po objęciu urzędu przez A. Dudę okaże się,
      że w Belwederze nie ma ani grosza.
      Za łajdactwa Komorowskiego i Nałęcza płacimy oczywiście MY, polscy podatnicy.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      O mdłości przyprawia przydupas prezesa !

      agrotechnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 3

      cwaniaczek o uśmiechu przygłupa

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      O mdłości przyprawiają te kadzidła T. Nałęcza

      XYZ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 4

      pod adresem odchodzącego nie udanego prezydenta RP, który ma nawet trudności w płynnym wypowiadaniu się. Polacy zorientowali się
      w tym a niestety tego nie zauważa pożal się boże profesor Nałęcz.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      w tym a niestety tego nie zauważa pożal się boże POfesor Nałęcz.

      777 jelit sie nie krytykUJE bo to bosze POlackie AFY SRAMACKI MOskfy SaATRAP I WAR hołuf (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      A BULL SIE TO ODBIJE I ZOOstanie CARYM WSIAFY BO DWUR POtrzebUJe WIYNCY NIRZ QUIN UK.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polska to kraj dziwoląg jedynie elektryk był z wiochy ale nasz rdzenny polak a reszta?

      grajcowane raz chłop raz baba. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

      kwasibór żyd
      gąsior żyd
      one dames komora żydowka
      one dames dudajewa żydówka
      Niema jak w PRL-u wszyscy byli swoi ! Co to sie porobiło w tej wolności demokracyji!


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polska to kraj dziwoląg ?

      777 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      NIE TO WRZUD NA TYŁKU JEWROPY.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      prezydent odchodzi w zalobie...

      czowiek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

      Panie nalecz, pan to chyba zglupial? Pan jestes po prostu zwyklym prostakiem, pan tlumaczysz komurowskiego, ze jemu jest z**= Pan taki sam, jak Bronek. Wy pierdoly, nie nadajecie sie do sprawowania...rozwiń całość

      Panie nalecz, pan to chyba zglupial? Pan jestes po prostu zwyklym prostakiem, pan tlumaczysz komurowskiego, ze jemu jest z**= Pan taki sam, jak Bronek. Wy pierdoly, nie nadajecie sie do sprawowania wladzy! Bandycka PO wraz z tymi "obrotowymi" z pSL-u, to kretyni polityczni, ktorych nalezy postawic przed TS! Okradliscie ten Kraj i macie jeszcze apetyt na wiecej wladzy? Cale szczescie, ze ten syf nie potrwa juz dlugo... Nowe Sluzby Specjalne - powolane przez wlasciwy Rzad RP zrobia porzadek w tym skorumpowanym Kraju! Bandycka cenzura z Niemiec - wara likwidowac Post! Wara! Niemcy chyba nie zdaja sobie sprawy, co oznacza cenzura internetu? Niemieckie bandy medialne, to prawdzwe niebezpieczenstwo dla prawdziwej demokracji!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Z cyklu, tematyczne skróty co niektórych publikacyj z sieci:

      Farmer John (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 2

      (...) ”Pięć lat w wykonaniu prezydenta Bronisława Komorowskiego podsumował dr Hubert Horbaczewski, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego ... Gdyby się zastanowić nad tym, jaka była ta prezydentura, to...rozwiń całość

      (...) ”Pięć lat w wykonaniu prezydenta Bronisława Komorowskiego podsumował dr Hubert Horbaczewski, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego ... Gdyby się zastanowić nad tym, jaka była ta prezydentura, to ona był po pierwsze dosyć bezbarwna, prezydent zaktywizował się praktycznie w ostatniej fazie swojego urzędowania. Natomiast ja odnoszę również wrażenie, że z dotychczasowych prezydentur, ta była najbardziej upartyjniona. To był prezydent najbliższy swojemu politycznemu środowisku, a nie prezydent wszystkich Polaków ... Jedyne, co zostanie w takiej ogólne pamięci to jest jego klęska wyborcza ... Gdyby to jednak chcieć spuentować jednym zdanie, to prezydenta zgubiła zbytnia pewność zwycięstwa (...)

      (...) ”Co z tym GRU? Gliński: "Szef BBN nie może udawać, że nie miał nic wspólnego z sowieckimi służbami". Koziej: "To były szkolenia, takie jak obecnie w NATO..." Ktoś, kto był przez lata ważnym funkcjonariuszem sowieckiej instytucji wojskowej, a takim był przecież Układ Warszawski, nie może dziś udawać, że nie miał nic wspólnego z sowieckimi służbami ... To żenujące, żeby człowiek, który przez kilkadziesiąt lat nie tylko był członkiem PZPR, bo w PZPR uwikłało się wielu normalnych ludzi, ale był członkiem egzekutywy partyjnej, i jest oczywiste, że pomagało mu to w karierze, teraz zasłaniał się bohaterem narodowym, jakim był pułkownik Ryszard Kukliński (...)

      (...) Najnowszy sondaż: PiS z gigantyczną przewagą nad Platformą. Gdyby wybory odbyły się w dniach 30-31 lipca, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość. Tak przynajmniej wskazuje sondaż, jaki dla „Rzeczpospolitej” przeprowadził instytut IBRiS. Z badania wynika ... PiS 35 proc. poparcia ... Platforma Obywatelska zostaje daleko w tyle - 23 proc. (spadek o 1 pp.) ... 7 proc. Paweł Kukiz .... Zjednoczona Lewica 7 proc. ... PSL 6 proc. .... Nowoczesną PL 5 proc. W takim zestawieniu PiS może liczyć na 235 mandatów i samodzielną większość w parlamencie (...) Całość publikacyj w sieci!
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wkrótce zacznie się wielki płacz i ubolewanie za Gamoniem z PO.

      Będziemy świadkami (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 3

      ogólnonarodowej żałoby po Gamoniu i niezliczonych wspomnień wszystkich odznaczonych
      i nagradzanych finansowo przez odchodzącego prezia.
      Mam nadzieję, że nowy Prezydent ujawni, ile Gamon wręczył...rozwiń całość

      ogólnonarodowej żałoby po Gamoniu i niezliczonych wspomnień wszystkich odznaczonych
      i nagradzanych finansowo przez odchodzącego prezia.
      Mam nadzieję, że nowy Prezydent ujawni, ile Gamon wręczył orderów, odznaczeń i nagród
      swoim postkomunistycznym klakierom i lizo-dupom. Może dowiemy się, ilu złodziei, kryminalistów
      i łapówkarzy ułaskawił.
      Czy dowiemy się, ile milionów zł. kosztowało polskiego podatnika 5 lat Komorowskiego?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jegomość Nałęcz był odwieczną twarzą prezydenta i jego nudnawym nośnikiem, no i dlatego przegrali!

      logical man (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 3

      Profesor do swojego posłuchu to jeszcze gdzieś tam biednych studentów znajdzie. No, chyba, że uczelnie w końcu sprywatyzują, to wówczas będzie zgoła inaczej. Bo wtedy prof rozpocznie tą ustawową...rozwiń całość

      Profesor do swojego posłuchu to jeszcze gdzieś tam biednych studentów znajdzie. No, chyba, że uczelnie w końcu sprywatyzują, to wówczas będzie zgoła inaczej. Bo wtedy prof rozpocznie tą ustawową emeryturę. Natomiast co z drugim przegranym VIP... Eee, to naprawdę niewielu już interesuje. Gdyż teraz w Polsce nadchodzi nowa era, i ona wreszcie bez pozostałości PZPR. I cóś o te 25 lat za późno. Ale przecież nie ma tego złego, co by i na dobre nie wyszło!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama