Bakterie dadzą nam gaz

    Bakterie dadzą nam gaz

    Katarzyna Kroczak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa z Henrykiem Karasiem, prezesem KGHM Cuprum.
    Panie Prezesie, czy Unia Europejska "przeprosiła" się już z górnictwem? Przez lata nie chciała nawet o nim słyszeć...

    Powoli zaczyna się to zmieniać. Oczywiście, nie robi tego z miłosierdzia, ale z potrzeby. Jeszcze kilka lat temu w Brukseli wydawało się, że dzięki globalizacji nie musimy się martwić o swobodny dostęp do surowców mineralnych. Niektórzy zakładali, że zawsze będzie do nich wolny dostęp. Tymczasem okazało się, że globalizacja ma także negatywne skutki. Wykorzystując dobrą koniunkturę na surowce, duże firmy górnicze zaczęły przejmować mniejsze, skupiając na przykład większość wydobycia lub produkcji danego surowca. Zaczynają dyktować warunki i podwyższać ceny. Nabywcy surowców, w tym wiele przedsiębiorstw z krajów UE, nie mają wyjścia i musi je kupować drożej.

    Unią kieruje więc czysta ekonomia?

    Ekonomia i rosnący brak poczucia bezpieczeństwa. Bo jaką mamy pewność, że ktoś znowu nie zakręci nam kurka z gazem? Jeszcze w 2003 roku w Brukseli przeważał pogląd, że górnictwa nie należy wspierać, że ten przemysł powoli sam ulegnie likwidacji ze względu na duże zagrożenie dla środowiska naturalnego. Nie zauważano, że w krajach unijnych rośnie zapotrzebowanie na surowce mineralne. Proszę sobie wyobrazić, że dziś ponad 80 procent metali jest sprowadzane spoza krajów Wspólnoty. To przytłaczające. Rocznie UE potrzebuje na przykład ok. 5 mln ton miedzi, a największy jej producent w Europie - KGHM, wydobywa "tylko" 500 tysięcy ton. To sporo mówi o skali potrzeb gospodarki europejskiej.
    W prasie angielskiej wyczytałem takie zdanie: "My, Anglicy, mamy energię pod naszymi stopami". To samo można powiedzieć o mieszkańcach krajów UE. Chodzi o olbrzymie zasoby węgla kamiennego i brunatnego w Europie. W Polsce aż na dwóch trzecich powierzchni naszego kraju występuje węgiel brunatny.

    Nie chce mi Pan jednak powiedzieć, że tradycyjne odkrywki zagwarantują nam bezpieczeństwo energetyczne?

    Dzisiaj mamy większą świadomość ekologiczną, że przy tak dużych zasobach surowców energetycznych powinno się również wziąć pod uwagę inne rozwiązania dla ich wykorzystania, nie wykluczając dotychczasowych! W sytuacji, gdy kraje Unii są mocno uzależnione od dostaw paliw i
    gazu z krajów arabskich i Rosji, trzeba więc sięgnąć po to, co mamy u siebie. Wykorzystać w
    racjonalny i ekologiczny sposób swoje własne zasoby energetyczne.

    Ale nadal nie wiemy, ile i jakich surowców jest na terenie Europy?

    Właśnie! W czerwcu 2007 roku unijne biuro DG Enterprises and Industry ogłosiło raport, który po raz pierwszy mówi o potrzebie polityki surowcowej w UE oraz głębokim uzależnieniu krajów Unii od dostaw surowców z krajów spoza niej. Pojawiły się też stwierdzenia o potrzebie wsparcia rozwoju przemysłu wydobywczego w Europie. Powstaje potrzeba inwentaryzacji bazy surowcowej, czyli stworzenia jednolitej europejskiej mapy zasobów, która pozwoliłaby nam określić, co tak naprawdę mamy. Chodzi tu o zebranie wszystkich istotnych informacji dotyczących zasobów surowcowych ważnych dla przyszłości gospodarki europejskiej.


    Chcemy wiedzieć, co tak naprawdę mamy pod tymi wspomnianymi stopami?

    Nie tylko pod nimi. W Europie jest również mnóstwo potencjalnych zasobów pochodzących z dawnej działalności górniczej i hutniczej. Takim szczególnym miejscem jest Dolny Śląsk. Mam na myśli dawne zagłębie miedziowe koło Bolesławca i Złotoryi, Złoty Stok, Kowary, Szklary koło Ząbkowic, Rudawy Janowickie z Miedzianką, gdzie wydobywano metale kolorowe jeszcze w średniowieczu. Tam jest mnóstwo hałd, wyschniętych zbiorników, starych wyrobisk, które częściowo już zostały zinwentaryzowane i z których można pozyskiwać surowce.

    Przy ograniczonym dostępie do zasobów, ważną rzeczą staje się także maksymalizacja odzysku metali i minerałów z istniejących zasobów surowcowych. na przykład, czy da się z rudy miedzi "wycisnąć" nie 89, a 95 procent metalu. Ale nie tylko to. W Złotym Stoku na przykład dawniej wydobywano arsen i złoto i do dziś leżą tam hałdy pogórnicze, z których można by odzyskać dodatkowe surowce. Trzeba do tego jednak oprócz odpowiedniej technologii - nie ukrywajmy - pieniędzy. Dlatego też tak bardzo walczymy o EIT+ na Dolnym Śląsku. To byłaby dla nas świetna szansa. A jeśli połączymy siły z sąsiednimi krajami, możemy w ten sposób przyczynić się do poważnego kroku naprzód w realizacji polityki surowcowej Unii.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama