Nie można być

    Nie można być tylko trochę w ciąży. W Unii Europejskiej też

    Arkadiusz Franas

    Pieszczoch prezesa w tym tygodniu rzucił kolejną złotą myśl. Tym razem Adam Hofman stwierdził, że według rządu Tuska mamy być jak Indianie - w rezerwatach. - Strefa zamieszkiwania Polaków, którzy mówią po polsku, ale sami o sobie nie stanowią, to nie jest wymarzona Polska dla mojego syna - wytłumaczył polityk PiS.
    Nie można być  tylko trochę w ciąży. W Unii Europejskiej też
    Gdy słyszę takie słowa, to zawsze przypomina mi się piękne zdanie wypowiedziane przez jednego z bohaterów trochę zapomnianego filmu Waldemara Krzystka "Ostatni prom": A pan jak już coś walnie, to tylko puścić Szopena i pokazywać zęby wybite przez gestapo.

    Słowa rzecznika PiS-u padły oczywiście w kontekście przemówienia Radosława Sikorskiego, szefa naszego MSZ-u, wygłoszonego pod koniec listopada na konferencji w Berlinie. Sam prezes w proteście przeciwko wypowiedziom Sikorskiego organizuje marsz. Dokładnie 13 grudnia, w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, i najchętniej postawiłby szefa MSZ przed Trybunałem Stanu. Sikorski, oczywiście, szybko odpowiedział. - Przepraszam Jarosława Kaczyńskiego za to, że wprowadziłem stan wojenny - napisał. - Ale dlaczego wtedy nie maszerował? - zapytał jeszcze szefa PiS.

    I tak to politycy wymieniają się uprzejmościami. Nikt, oczywiście, nie zadał sobie trudu, by dokładnie przeanalizować cały tekst tego przemówienia, które, owszem, było odważne, ale wreszcie pokazało, że Polska zaczyna być aktywna na arenie międzynarodowej. Można się spierać z tezami tego wystąpienia, w którym więcej jest pytań niż stwierdzeń, ale pytań celnych. Pytań o przyszłość Unii Europejskiej, do której za przyzwoleniem większości Polaków przystąpiliśmy w 2004 roku.

    Zdaniem PiS-u zgodziliśmy się na unię państw narodowych, a nie superpaństwo, ku któremu rzekomo zmierza Sikorski. Zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego straszą nas wynarodowieniem, zanikiem kultury polskiej i języka ojczystego. Jakoś nie zauważyłem, by we Francji czy Niemczech, które są najsilniejszymi ośrodkami UE, do czegoś takiego doszło. Francuzi nadal nie lubią uczyć się języków obcych, a Niemcy też nie postawili na mowę spadkobierców Szekspira. A słynne zdanie Sikorskiego: "Zapewne jestem pierwszym w historii ministrem spraw zagranicznych Polski, który to powie: Mniej zaczynam się obawiać niemieckiej potęgi niż niemieckiej bezczynności" nie oznacza kolejnej Targowicy i oddania się pod obcą opiekę.

    To przemówienie Sikorskiego jest trochę o tym, że nic nam nie pomoże machanie pawimi piórami w krakusce, gdy kasa będzie pusta. A tak się przez kilkadziesiąt lat w Europie ułożyło, że kasą rządzą właśnie takie potęgi jak Niemcy czy Francja. I one powinny ratować gospodarkę naszego kontynentu.

    Nie ma obawy, nikt nie czyha na naszą suwerenność. Bo ona nikomu, poza nami, do niczego nie jest potrzebna. Polacy do pracy do obcych krajów już dawno wyjeżdżają dobrowolnie. Tak samo jak i na naszym rynku od dawna działają koncerny z całego świata. Tak się jakoś porobiło na przełomie XX i XXI wieku, że granice stały się mało ważne. Przestańmy też mamić rodaków jakże romantycznymi wyobrażeniami polskości i Polaków. Bo można by na tysiącach stron papieru udowadniać, kto jest prawdziwym Polakiem.

    Czy ten, co chodzi w łowickiej zapasce, czy ten ryczący na stadionie "Do boju Polskooooo oooo". Czy też ten, co 11 listopada wyszedł w Warszawie na ulice palić auta. A może zostaniemy przy obrazie nakreślonym w XV wieku przez Marcina Kromera? Ten biskup pisał tak do Henryka Walezego, który został królem Polski: "Lud polski kolor twarzy ma jasny, włosy żółtawe lub białawe, postać przystojną, średni wzrost". Kto pasuje do takiego modelu?

    Szanowni Państwo, czas włączyć nowe myślenie, Słupy Chrobrego nieco zmurszały. I dobrze. Bo po coś do tej Unii przystąpiliśmy, podpisując Traktat Akcesyjny, a potem Traktat Lizboński (przypominam, że ten podpisał Lech Kaczyński), do czegoś się w końcu zobowiązaliśmy. Nie tylko do brania dopłat za hektar oraz diet przez europosłów (ten element polityki UE wybrańców Prawa i Sprawiedliwości jakoś nie brzydzi), ale również do budowania wspólnej Europy. I możemy się odżegnywać od wspólnej waluty, ale tak na dłuższą metę się nie da. Jeśli chcieliśmy Unii Europejskiej, to chcieliśmy jej w całej rozciągłości. Tak jak podobno nie można być tylko trochę w ciąży, tak nie można być tylko jedną nogą w UE.

    Tym, którzy mają problem ze swoją tożsamością, rozdartą między patriotyzmem lokalnym, narodowym i byciem Europejczykiem, zawsze przywołuję słowa wieszcza Adama Mickiewicza, który już na początku XIX wieku ładnie to poukładał w utworze "Do Joachima Lelewela": "A tak, gdzie się obrócisz, z każdej wydasz stopy, Żeś znad Niemna, żeś Polak, mieszkaniec Europy". Proste.

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie można być trochę w ciąży ... w EU też ...

      ks. Jarema (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 36 / 34

      nic tylko zdelegalizować pis, tę kaczorowatą bandę skur ..ów; co się który z nich odezwie, to śmierdzi na kilometr. Przeklęta banda nacjonalistów żadnych władzy ... będziecie ją mieć w piekle, tam...rozwiń całość

      nic tylko zdelegalizować pis, tę kaczorowatą bandę skur ..ów; co się który z nich odezwie, to śmierdzi na kilometr. Przeklęta banda nacjonalistów żadnych władzy ... będziecie ją mieć w piekle, tam gdzie wasze miejsce.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Franas w ktorym rozbitym tramwaju byles?

      marcinescu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 40 / 32

      Wypadkow ostatnio we Wroclawiu bylo piec,wiec to musiala byc przyczyna tego co z siebie "wydaliles"

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czy Polacy mają bielmo na oczach ?

      magda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 79 / 59


      "Pomorze, Prusy Wschodnie, Śląsk, Sudety, Królewiec, Gdańsk i Wrocław są częścią naszego dziedzictwa narodowego i kulturowego. Ale te tereny w świetle prawa międzynarodowego nie należą do...rozwiń całość


      "Pomorze, Prusy Wschodnie, Śląsk, Sudety, Królewiec, Gdańsk i Wrocław są częścią naszego dziedzictwa narodowego i kulturowego. Ale te tereny w świetle prawa międzynarodowego nie należą do naszego państwa. Jednakże Polska, Czechy i Węgry są już dzisiaj członkami sojuszu. Niedługo te kraje w połączeniu z Unią otworzą naszym dzieciom i wnukom możliwość powrotu na te ziemie w ramach swobodnego osiedlania się tam, skąd pochodzą ich rodzice i dziadkowie i będą mogły już bez przeszkód angażować się w życie polityczne, społeczne i gospodarcze. Nie drażnijcie ofiary, która sama pcha się w nasze ręce. Zawierzcie mojej metodzie, ja wam dostarczę wschodnie landy tak, że dzisiejsi administratorzy, Polacy, będą nam jeszcze wdzięczni, że zostaną Europejczykami"
      Gerhard Schroeder

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ech...

      patrząc z dołu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 50 / 37

      Kolejny redaktor żyjący w matrixie. Współczuję.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kto za to zaplaci?

      Patriota (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 48 / 35

      Panie Franas, włączając nowe myślenie niech Pan jednak raczy sięgnąć do historii geopolitycznej świata. Nie takie imperia jak UE upadały i jest tylko kwestią czasu, czy nastąpi to w przyszłym roku...rozwiń całość

      Panie Franas, włączając nowe myślenie niech Pan jednak raczy sięgnąć do historii geopolitycznej świata. Nie takie imperia jak UE upadały i jest tylko kwestią czasu, czy nastąpi to w przyszłym roku czy za kilka lat. Milton Friedman, wybitny ekonomista i noblista w tej dziedzinie nauki, stwierdził po ogłoszeniu unii walutowej, że UE nie przetrwa dłużej niż 10 lat. To właśnie dzieje się na naszych oczach. Na dłuższą metę żaden sztuczny twór nie jest w stanie utrzymać się przy życiu i im szybciej nastąpi koniec UE tym lepiej dla Polski. Poniżej najnowsza informacja ze szczytu UE, gdzie zapadła decyzja, aby m.in. Polska dopłacała do utrzymania tego bankruta przy życiu. Czy w swoim entuzjazmie będzie Pan pierwszym, który zrzuci się na te 50 mld euro? ""Uzgodniliśmy natychmiastowe działania dla przezwyciężenia naszych trudności. Zwiększamy nasze finansowe środki, by odpowiedzieć na kryzys przed którym stoimy. Strefa euro i inne państwa członkowskie będą dążyły do uwolnienia dodatkowych środków do 200 mld euro dla MFW w lipcu 2012 roku" - poinformował Van Rompuy na konferencji prasowej po pierwszej nocy szczytu UE w Brukseli.

      Wzmocnienie MFW może nastąpić na drodze pożyczek banków centralnych krajów unijnych; takiej pomocy nie wykluczył w trakcie szczytu ze strony NBP minister finansów Jacek Rostowski. Z nieoficjalnych informacji AFP wynika, że 150 mld euro miałoby pochodzić od krajów strefy euro, a 50 mld euro od krajów dziesiątki."zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Z niczego nic.

      Jacenty (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 44 / 34

      Zgodnie z prognozą Ośrodka Badań Myśli Przeczesanych rednacz (czytaj:redaktor naczelny) Arkadiusz Franas poszybował. Jednym słowem, odleciał! Nie, nie za złotymi myślami naszego prezydenta...rozwiń całość

      Zgodnie z prognozą Ośrodka Badań Myśli Przeczesanych rednacz (czytaj:redaktor naczelny) Arkadiusz Franas poszybował. Jednym słowem, odleciał! Nie, nie za złotymi myślami naszego prezydenta Dudkiewicza, które łapie w locie nim zostaną rzucone! ON, z niezwykłą brawurą, dorwał się do Realnej Polityki Europejskiej! Koniec Świata?! Nie! Ten radosny fakt odnotujemy niebawem. Średnioterminowa prognozą OBMP: - rednacz A. Franas upichci Realną Politykę Światową w ciągu 44 dni. Długoterminowa prognoza OBMP: - drugi Polak w kosmosie to mieszkaniec (tymczasowo!) Wrocławia, pan Arkadiusz Franas! zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama