Strażacy dostaną nowy sprzęt. Nowoczesne podnośniki do ewakuacji ludzi mają trafić w listopadzie do: Lubania, Lwówka Śląskiego, Świebodzic i Jelcza-Laskowic.
To bardzo dobra wiadomość, bo obecnie strażacy posługują się sprzętem, który pozostawia wiele do życzenia. A jeśli wysłużone urządzenia zawiodą, to będzie trudno ratować ludzi nie tylko z wieżowców, ale też np. z czwartego piętra budynków w mniejszych miastach.
- Teraz dysponujemy tylko starą, 29-letnią drabiną - nie kryje Roman Mroczkowski, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Lubaniu.
Podobnie jest w Lwówku, gdzie strażacy za każdym razem mają obawy, że drabina się rozsypie. Nie lepiej jest w Wałbrzychu. 37-metrowa drabina używana przez wałbrzyskich ratowników do akcji gaśniczych w wieżowcach bardzo często się psuje.
Ratownicy mają jeszcze podnośnik, który służy do ewakuacji ludzi.
Niestety, w Zgorzelcu i Bolesławcu nie mają nawet starych urządzeń tego typu. Dlatego, jak zapowiada komendant Mroczkowski, nowoczesny samochód, który dostaną, będzie wyjeżdżał także do ościennych powiatów. Tak jest też w innych jednostkach.
- Jeśli trzeba, wysyłamy nasze wozy do Bolesławca - zapewnia Ryszard Kaszuba, zastępca komendanta powiatowego PSP w Lwówku Śląskim.
Nowe podnośniki o wysokości 25 metrów będą wyposażone w specjalne kosze i drabiny. Każdy z nich to wydatek rzędu około 2 mln zł. Pieniądze na ich zakup pochodzą z budżetu państwa.
Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu na 9 jednostek ma w sumie do dyspozycji 8 drabin, najdłuższa sięga na wysokość 53 metrów.
- Wszystkie nasze drabiny mają powyżej 25 metrów, ale nie wszystkie są sprawne - przyznaje Remigiusz Adamczyk z Komendy Miejskiej PSP we Wrocławiu. - Ta 27-metrowa ma złamane ostatnie przęsło, a jedna 37-metrowa jest w kapitalnym remoncie.
Jeszcze w tym roku wrocławscy pożarnicy wzbogacą się o nową 37-metrową drabinę.
Krzysztof Gielsa z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej we Wrocławiu zapewnia, że liczba sprzętu do ratownictwa wysokościowego jest zadowalająca.
- Ale niepokoi jego wiek - przyznaje.
Podstawową drogą ewakuacji z wysokich budynków są klatki schodowe. Jeśli ucieczka nimi jest niemożliwa, ludzi ratuje się, np. spuszczając ich po linach. Robią to specjalnie przeszkoleni strażacy, wykorzystując sprzęt alpinistyczny.
- Jeszcze innym sposobem jest ewakuacja za pomocą helikoptera - wymienia Gielsa. Techniki te wrocławscy strażacy przećwiczyli rok temu, przed zburzeniem Poltegoru.
Specjalne grupy do ratowania We Wrocławiu i Legnicy przy jednostkach straży pożarnej działają grupy ratownictwa wysokościowego. Należą do nich specjalnie przeszkoleni strażacy, którzy posługują się sprzętem alpinistycznym, takim jak goprowcy. Mają również opanowane techniki wspinaczki, tak jak górscy ratownicy. Potrafią także asekurować ewakuowanie na linach poszkodowanych z wieżowców.
"Gazeta Wrocławska" Dział Prenumeraty ul. św. Antoniego 2/4 wejście B, III piętro 50-073 Wrocław 071 374 81 15 p.jastrzebska@ gazeta.wroc.pl Prenumerata domowa Prenumerata teczkowa
Reklama:
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy ul. św. Antoniego 2/4 wejście B, III piętro 50-073 Wrocław 71 374 82 49 faks 071 374 81 35
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.