"Kniaź Igor" w Hali Ludowej

    "Kniaź Igor" w Hali Ludowej

    Małgorzata Matuszewska

    Aktualizacja:

    Prawie 400 wykonawców wystąpi w piątek we wrocławskiej Hali Ludowej, gdzie Opera Wrocławska wystawi premierę superwidowiska "Kniaź Igor" Aleksandra Borodina.
    "Kniaź Igor" w Hali Ludowej
    Borodin był dziewiętnastowiecznym chemikiem, a komponował w wolnych chwilach. "Kniazia Igora" pisał 18 lat. Zaczął we wrześniu 1869 roku, jego pracę przerwała śmierć, dzieła więc nie dokończył. Opera została wystawiona po raz pierwszy 23 października 1890 roku w Petersburgu, a pierwsze polskie wystawienie było w Poznaniu, w 1935 roku.

    Wrocławską premierę reży-seruje Laco Adamik, który ma już za sobą "Kniazia Igora" wystawionego w 1989 roku w warszawskim Teatrze Wielkim. Z warszawskiego spektaklu pochodzą także kostiumy Barbary Kędzierskiej, pięknie zachowane i odświeżone.

    Barbara Kędzierska, także scenografka przedstawienia, przystosowała Halę Ludową do superprodukcji. Dekoracja ma 35 metrów szerokości, jest wysoka na 15 metrów. - Przypomina ikonę - zapowiada Laco Adamik.

    O czym jest opera Aleksandra Borodina? Libretto zostało oparte na motywach XII-wiecznego utworu "Słowo o wyprawie Igora", niezwykle cennego zabytku literatury staroruskiej, znalezionego za panowania carycy Katarzyny II. Akcja rozgrywa się w XII wieku. Książę Nowogrodu Siewierskiego wyprawia się przeciw Połowcom.

    - To opowieść o kryzysie w małym księstwie, nieszczęśliwej wyprawie księcia Igora, przegranej bitwie. Książę prowadzi jednak swój naród ku zwycięstwu - dodaje reżyser widowiska.

    Dla melomanów gratką będą Tańce połowieckie z II aktu opery. Partię Igora Światosławo-wicza śpiewać będą na zmianę Bogusław Szynalski i Michał Kowalik, Jarosławny, drugiej żony księcia - Evgeniya Kuznetsova i Anna Lichorowicz, Konczaka, chana Połowców - Wiktor Go-relikow i Radosław Żukowski, Władimira Igoriewicza, syna Igora z pierwszego małżeństwa - Nikolay Dorozhkin i Sergei Drobyshevsky. Wystąpią soliści, chór i balet, orkiestra pod dyrekcją Ewy Michnik sprawującej kierownictwo muzyczne. W Hali Ludowej zobaczymy też 12 koni pochodzących ze stada ogierów w Książu. Towarzyszyć im będzie siedmiu masztalerzy i dwóch stajennych. Wczo-raj Janusz Słoniowski, zastępca dyrektora Opery Wrocławskiej, cieszył się, że akustyka w Hali Ludowej po remoncie jest o wiele lepsza, niż się spodziewał.

    Spektakle w Hali planowane są 11, 12, 13, 18, 19 i 20 listopada, o godz. 19, w niedziele o godz. 18. Bilety normalne kosztują od 45 do 110 zł, bilety VIP 165 zł, ulgowe od 25 do 90 zł.

    Czytaj także

      Komentarze (8)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Książki

      D.Zatonski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 40

      Rewelacja!wspaniala organizacja widowni

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Megaklapa Opery Wrocławskiej

      Gominollo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 54 / 44

      Niesmak, wyrzucone w błoto pieniądze, oburzenie... ze słownika niestety cisną się same negatywy. Po raz kolejny miałem okazję ujrzeć nepotyzm Panu dyrektor. Ryczący jak baran w rzeĹşni...rozwiń całość

      Niesmak, wyrzucone w błoto pieniądze, oburzenie... ze słownika niestety cisną się same negatywy. Po raz kolejny miałem okazję ujrzeć nepotyzm Panu dyrektor. Ryczący jak baran w rzeĹşni mąż w kolejnej roli głównej i nie ogarniająca juĹź partytury emerytka. Czas zejść ze sceny Państwo Szynalscy- Michnik. Jeszcze w Ĺźyciu nie słyszałem tak rażąco nieczystego, buczącego głosu jak Szynalski. Zniszczył chĂłrowi, baletowi i pozostałym solistom piękny spektakl. Widownia na szczęście coraz częściej nie ukrywa zdegstowania i wczoraj dała upust swojemu niezadowoleniu. Jedyną solistką, ktĂłra wczoraj wyszła obronną ręką była Anna Lichorowicz. Absolutnym hitem był chĂłr! Grał, śpiewał i tańczył , choć ewidentnie było słychać, Ĺźe w składzie chĂłru byli zatrudnieni soliści. W finale prologu wyraĹşnie było słychać na przodzie chĂłru sopran, ktĂłry postawił gĂłrę jakiej tego wieczoru zabrakło solistom. Szkoda, Ĺźe widz pada ofiarą polityki prywaty i kolesiostwa Pani dyrektor. Dziwi, Ĺźe na premierę wystawia się głuchego Kniazia, chorego Kończaka, Wladimira Ĺźabę, piękną ciałem- głosem juĹź nie KończakĂłwnę. Wyrazy uznania dla Pani Lichorowicz. Współczuję takiego partnera na scenie jakim był Szynalski! Czy Pan nie wie kiedy przestać? Wstyd!!!zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      megaklapa na uszach gominoll

      R.T. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 48

      skoro wiedziales kto zaspiewa i kto poprowadzi, po co przychodziles?? to z siebie robisz barana piszac takie bzdury. Uwazasz ze tylko solista może "postawić piękna gore" a artysta chóru już nie??...rozwiń całość

      skoro wiedziales kto zaspiewa i kto poprowadzi, po co przychodziles?? to z siebie robisz barana piszac takie bzdury. Uwazasz ze tylko solista może "postawić piękna gore" a artysta chóru już nie?? podaj konkretne liczby, nazwiska, cokolwiek, zamiast oczerniać i obrażać wszystkich wokół. Mnie się bardzo podobało i zdaję sobie sprawę ile trudu wymaga takie przedsięwzięcie, dlatego nie mogłem wyjść z podziwu. A Ty- baranie - wracaj do oglądania M. jak miłość, bo na operę jeszcze za wcześnie, bądź już może nawet za późno!!zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Trud trudem i właśnie dlatego żal,

      słyszący (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 38

      że tyle tego trudu poszło na marne. Gominollo ma, niestety rację, może dlatego, że ma uszy i słoń mu ich nie podeptał. Opera to nie podstawówka dla zapóźnionych w nauce, gdzie premiuje się tylko...rozwiń całość

      że tyle tego trudu poszło na marne. Gominollo ma, niestety rację, może dlatego, że ma uszy i słoń mu ich nie podeptał. Opera to nie podstawówka dla zapóźnionych w nauce, gdzie premiuje się tylko trud, a pomija efekty. Szynalski jest niestety cienki jak Polsilver. Dzisiaj lepsza obsada solistów, choć szkoda, że bez A. Lichorowicz. No i szkoda, że nie będę mógł dzisiaj ich posłuchać :( A chór - genialny, uratował premierę.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kniaź..

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 36 / 43

      Zgadzam się z Gominollo, jeśli chodzi o chór to wszystkiemu winna była firma nagłaśniająca którą przerosła ta impreza, za mało mikrofonów, za słabe głośniki itp... część chórzystów miała...rozwiń całość

      Zgadzam się z Gominollo, jeśli chodzi o chór to wszystkiemu winna była firma nagłaśniająca którą przerosła ta impreza, za mało mikrofonów, za słabe głośniki itp... część chórzystów miała mikroporty, część ściągały mikrofony pojemnościowe... było to słychać.. Co do B. Szynalskiego w końcu publiczność zrobiła to co myślała a nie ślepo podążała za tłumem... Brawo dla słuchaczy..zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bilety

      jaucz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 47

      To znamienne, że najdroższy bilet VIP na tak wspaniałe widowisko jest tańszy niż bilet normalny na towarzyski mecz piłkarski Polska-Włochy


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      serio?

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 42

      "Wejściówki będą dostępne w trzech opcjach cenowych za: 60, 120 i 180 złotych" to o meczy pol-wł. a najdroższy bilet na kniazia kosztuje ponad 300zł.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      degradacja

      ww (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 65 / 57

      Cenę kształtuje popyt, a niestety poziom intelektualny społeczeństwa polskiego, w ciągu ostatnich 20 lat, zszedł na psy. A teraz degradacja następuje już w tempie lawinowym.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama