Wałbrzych: Zebrała pieniądze dla chorego dziecka i uciekła

    Wałbrzych: Zebrała pieniądze dla chorego dziecka i uciekła

    Paweł Gołębiowski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Do wałbrzyskiej prokuratury rejonowej trafi sprawa Eweliny W., która przywłaszczyła sobie pieniądze przeznaczone na pomoc Rafałowi Ignaszakowi. Kobieta zorganizowała koncert dla wałbrzyszanina, z którego dochód miał być przeznaczony na leczenie mężczyzny. Pieniędzy rodzina nigdy nie zobaczyła, a nieświadomi, złośliwi ludzie komentowali, że całą gotówkę najbliżsi Rafała roztrwonili.
    Rafał Ignaszak, 30-letni wałbrzyszanin, kilka miesięcy te-mu uległ w Grecji wypadkowi. Jadąc na skuterze, na zakręcie wypadł z drogi. Skutki wypadku były bardzo poważne. Uszkodzona mózgoczaszka, zgruchotana miednica, połamane żebra i bardzo rozległe obrażenie całego ciała.
    Przeszedł kilka operacji, ale lekarze nie dawali nadziei. Młody organizm broni się jednak. Rafał wraca do zdrowia, jest już w Wałbrzychu, w szpitalu. Na leczenie i rehabilitację potrzebne są jednak spore pieniądze. Jego rodziny nie stać na takie wydatki.

    Apel o pomoc nagłaśnialiśmy w naszej gazecie. Za zorganizowanie festynu charytatywnego zabrała się właśnie Ewelina W. Młoda kobieta wydawała się chyba wiarygodna, bo zaufano jej między innymi w Wałbrzyskim Ośrodku Kultury i Ośrodku Sportu i Rekreacji.
    - Zwróciła się o pomoc przy oświetleniu. Nie odmawiamy wsparcia w tak szczytnych przedsięwzięciach - przyznaje Jarosław Buzarewicz, dyrektor WOK.

    Festyn odbył się 14 sierpnia, w dzielnicy Piaskowa Góra. - Nie znaliśmy tej kobiety. Wierzyliśmy jej. Nawet pomagaliśmy przy organizacji - mówi Iwona Ignaszak, siostra Rafała. Ona od początku starała się ratować brata. Nie może zrozumieć, jak można było oszukać znajdującego się w tak dramatycznej sytuacji człowieka.

    - Po festynie w naszej obecności przeliczyła pieniądze i powiedziała, że prześle je na konto - wyjaśnia Iwona Ignaszak. Ponad dwa tysiące złotych jednak na konto nie wpłynęło do tej pory. Ewelina W. zaczęła natomiast unikać kontaktu z rodziną rannego. W końcu sprawa trafiła na policję. - Kobieta przyznała się, że wydała pieniądze na własne potrzeby. Twierdziła, że chciałaby je oddać, ale nie ma jak. Zadeklarowała dobrowolne poddanie się karze - wyjaśnia Magdalena Korościk, rzeczniczka wałbrzyskiej policji.

    Dodaje, że ze względu na to nie zastosowano wobec niej aresztu. - Jej mama twierdzi, że córka wyprowadziła się z domu i nie wie, gdzie jest. Prawdopodobnie spłaca już za nią jakieś kredyty - mówi Iwona Ignaszak.
    Nam również nie udało się skontaktować z Eweliną W., nie odbiera telefonu komórkowego

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama