Stalking - to nie miłość, a prześladowanie

    Stalking - to nie miłość, a prześladowanie

    Małgorzata Moczulska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Stalking - to nie miłość, a prześladowanie
    Natrętny adorator wysyła do Ciebie esemesy, dzwoni i nie daje spokoju? Idź na policję, a czeka go sądowy proces.
    Stalking - to nie miłość, a prześladowanie
    Nowelizacja kodeksu karnego, która przewiduje ściganie za tzw. stalking, czyli uporczywe nękanie, weszła w życie w czerwcu. Od tego czasu do każdej z prokuratur na Dolnym Śląsku wpłynęło po kilka-, kilkanaście takich doniesień. W Wałbrzychu było ich 13. Jedno z nich złożyła Marta, studentka z Wałbrzycha, która nie potrafiła pozbyć się natrętnego wielbiciela.

    Chłopaka poznała na imprezie, zatańczyła z nim kilka razy, dała numer telefonu, bo prosił o niego. Potem zadzwonił, by zaprosić ją na spacer, odmówiła. - Od tego dnia takie telefony miałam codziennie, do tego dochodziły esemesy - opowiada dziewczyna.

    - Początkowo pisał: "Nie mogę zapomnieć Twojego uśmiechu" albo "Masz piękne oczy". Potem wiadomości były coraz bardziej nachalne. Mówiłam mu, żeby się odczepił, ale tylko go to nakręcało. Dlatego poszłam na policję. Poskutkowało. Od kiedy dowiedział się, że złożyłam zawiadomienie, mam spokój - dodaje.

    W Prokuraturze Rejonowej w Legnicy prowadzone są teraz dwie takie sprawy. Jedna z nich dotyczy zawiadomienia kobiety, którą głuchymi telefonami nękał były mąż. - Drugie zawiadomienie złożyła pani, która czuje się prześladowana przez znajomego. Ten nachodzi ją w pracy i dzwoni do niej o różnych porach dnia i nocy - mówi Ryszarda Anna Beni, prokurator rejonowy w Legnicy.

    Ofiarami stalkingu w 90 procentach są kobiety. Najczęściej prześladują je byli partnerzy życiowi albo mężczyźni, którym się podobają, a zostali przez nie odrzuceni. Ale ofiarą stalkera może być też obca dla niego, zupełnie przypadkowa osoba. Bywa, że prześladowcy, by skompromitować ofiarę, docierają do jej kontrahentów lub pracodawców. Taką sprawę prowadzi obecnie prokuratura w Świdnicy. W internecie ktoś oczernia ofiarę, która prowadzi działalność gospodarczą, pisząc, że ta jest oszustką i złodziejką.

    We Wrocławiu pod stalking podciągnięto śledztwo dotyczące mężczyzny, który we Wrocławskim Parku Wodnym notorycznie zaczepiał nastoletnie dzieci. Swoje zachowanie tłumaczył w śledztwie "potrzebami emocjonalnymi", a głównie tym, że zawsze marzył o dziecku, a do dziś go nie ma.

    Problem stalkingu nie jest nowy, ale w Polsce zaczęto o nim mówić dopiero przy okazji głośnej sprawy mężczyzny, który przez wiele miesięcy napastował warszawską dentystkę Andżelikę K.

    Dramat lekarki zaczął się w 2006 roku, gdy asystowała przy wyrywaniu zęba Sebastiana W. Kolejnego dnia mężczyzna pojawił się w klinice i wyznał kobiecie miłość. Mimo że Andżelika K. starała się go unikać, on nie rezygnował. Co więcej, zaczął przychodzić przed dom dentystki i jej rodziców. Pojawiał się kilka razy dziennie przed domem poszkodowanej, biegał za samochodem, kładł się na jego masce i całował szybę. Mężczyzna za nękanie, ale też m.in. za naruszenie nietykalności policjantów i zniszczenie mienia został skazany na 3,5 roku więzienia.

    Sprawy nie wolno ignorować, bo czasem takie nękanie może się, niestety, skończyć tragedią.
    W Jeleniej Górze kilka lat temu porzucony narzeczony, nie mogąc pogodzić się z tą sytuacją, najpierw wysyłał eksnarzeczonej esemesy, potem dzwonił, na przemian wyznając miłość i grożąc. Kobieta nie reagowała, mając nadzieję, że mu się to znudzi. Myliła się. Mężczyzna zabił ją, a sam popełnił samobójstwo.

    Policja radzi, by, zanim złożymy doniesienie o popełnieniu przestępstwa, zbierać dowody nękania: nie kasować esemesów i mejli, nie wyrzucać listów.


    Czy padłaś ofiarą stalkingu? Jak, Twoim zdaniem, można walczyć z takim natrętnym wielbicielem?
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W Bydgoszczy Myk prześladuje

      Robert (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      W naszym mieście jest Mieczysław Myk osoba która chętnie prześladuje, ot hobby mojej osobie Rozbił rodzinę zapraszam na mój fb Roberf Piotr Grobelny. Policja i prokuratura nie reagują, nie...rozwiń całość

      W naszym mieście jest Mieczysław Myk osoba która chętnie prześladuje, ot hobby mojej osobie Rozbił rodzinę zapraszam na mój fb Roberf Piotr Grobelny. Policja i prokuratura nie reagują, nie podejmują żadnych działań! Jeszcze nikogo nie zabił! To idiota, który nie powinien być dyrektorem.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      stalking

      kara ??? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Witam, nie piszcie bzdur. Jaka kara ?? Jak policja na zawiadomienie odpowiedziala " takich wariatow mamy tu pełno " .... nawet notatki nie sporzadzili :/

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama