"Amy". To ojciec pogrążył Amy Winehouse? Wstrząsający...

    "Amy". To ojciec pogrążył Amy Winehouse? Wstrząsający dokument o życiu piosenkarki [RECENZJA]

    Helen Rumbelow

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Amy Winehouse
    1/8
    przejdź do galerii

    Amy Winehouse ©Matt Dunham



    Zrealizowany przez Asifa Kapadię dokument nosi tytuł "Amy". Miała serce na dłoni. Jej ulubiony tatuaż? Napis na lewym przedramieniu "Dziewczynka tatusia" umieszczony wokół rysunku końskiej podkowy i pary kobiecych piersi. Cała Amy - rozemocjonowana, pokomplikowana, zabawna i w każdym calu prawdziwa. Dziewczynka tatusia.

    Każdy fan artystki wie, kim jest jej ojciec Mitchell zwany po prostu Mitch. Rzadko jej odstępował. Zawsze nieco z tyłu, ale nigdy za daleko. Siwa czupryna górowała nawet nad znakiem rozpoznawczym Amy - spiętymi wysoko na czubku głowy włosami.

    To on jako pierwszy wpływał na jej muzyczne gusta. Mistrz, rzecznik i ochroniarz. Na zdjęciach widać, jak - w czasach jej sławy i chwały - podczas drogi do pracy chroni ją przed tłumem paparazzi. Albo - już w latach niesławnych - w czasie jazd do klinik odwykowych. Dumny taksówkarz i równie wspaniała co trudna córka - klasyczny londyński duet. Mitch jak wszyscy miał swoje wady.

    Wykorzystał dla własnej kariery muzycznej i medialnej szansę, którą dała mu jej sława. Przez rozwód i długie poświęcane nań godziny zaniedbał w czasie dzieciństwa córki niektóre strony ciężkiej pracy rodzica. Zapewne też wcześniej mógł zacząć namawiać ją na odwyk. Może za bardzo zaangażował się w zwalczanie jej byłego męża ćpuna Blake'a Fielder-Civila.

    Mimo to trudno byłoby orzec, że nie był przy niej do końca - wspierając ją, martwiąc się o nią, błagając, żeby ratowała własne życie i spełniając łączącą ich głęboką więź miłości. Jeśli nawet takiego nastawienia Mitcha nie potwierdzałyby książki, świadectwa rodziny i najbliższego kręgu przyjaciół, to widać je w zachowanych materiałach medialnych.

    Jednak w swoim dokumencie Kapadia stawia naprawdę ekscytującą tezę - Mitch to główny winowajca dramatu artystki. Mimo że początkowo współpracował on z ekipą filmową i udzielił całych godzin wywiadów, rzadko pojawia się na ekranie. A jeśli już - to tylko w przelocie. I gdy potępia własne zachowanie. Widz zostaje z obrazem nieobecnego, wykorzystującego i zadowolonego z siebie ojca, który sławę córki przedkładał nad jej zdrowie.

    Krytycy uwielbiają taki punkt widzenia. Szybko ustawili się w szeregu, by dokopać leżącemu. "Bezwstydny oportunista" - czytamy w "Variety". Siedząca obok mnie podczas pokazu premierowego kobieta, gdy tylko Mitch pojawiał się na ekranie, zaczynała syczeć. Parodia. Co za czarny charakter!

    Druga połowa filmu Kapadii sugeruje, że Amy osuwała się w psychiczną i fizyczną zapaść przede wszystkim w samotności. Nie mówiąc już odnoszonym przez widza wrażeniu, że Mitch wywierał na nią nacisk, by pracowała nawet wtedy, gdy nie była do tego zdolna. Reżyser twierdzi, że film był dla niego ważny. Dlaczego? - Bo śmierć Amy to zbrodnia, która nikogo nie obchodziła. Nikt też za nic nigdy nie odpowiedział.

    Całkiem sporo można zwalić na opłakującego córkę ojca. Niedługo minie czwarta rocznica jej śmierci.

    Już na pierwszej stronie biografii córki jego autorstwa "Amy, My Daughter" (Amy, moja córka) Mitch sam siebie nazywa przystanią chroniącą ją przed sztormem. Z jednej, strony mamy więc Asifa Kapadię i grupę przyjaciół Amy z jej wcześniejszych lat. Z drugiej - ostatniego partnera artystki i rodzinę. Między tymi "obozami" toczy się walka o pamięć po piosenkarce. Gdy jeden dysponuje pięknie zrealizowanym i zbierającym pochlebne recenzje na świecie filmem, drugi ma małe szanse na wygraną.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tego chuja powinni powiesić za jaja

      egon (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Jw poki to scierwo zyje

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      amy

      dany (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      http://e-kinoweb.pl/2015/08/17/amy/

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dramat

      Asdf (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Publikujecie coś takiego? Tłumaczenie i polszczyzna tego artykułu to prawdziwy dramat. Serio, wstyd.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gdy dziewczyna ćpała na umór, to nikt się q...a nie zainteresował !

      Gdy zmarła tragicznie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      z przedawkowania, to podnoszą lament i kręcą filmy.
      Ot, obłuda!
      To nie ojciec podawał jej narkotyki.
      Znajomi Amy powiedzieli w pewnym filmie dokumentalnym,
      że zadała się z niewłaściwymi ludzi...rozwiń całość

      z przedawkowania, to podnoszą lament i kręcą filmy.
      Ot, obłuda!
      To nie ojciec podawał jej narkotyki.
      Znajomi Amy powiedzieli w pewnym filmie dokumentalnym,
      że zadała się z niewłaściwymi ludzi z narzeczonym włącznie.
      Każdy z pasożytów chciał żyć wygodnie, ale za pieniądze Amy.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gdy dziewczyna ćpała na umór, to nikt się q...a nie zainteresował !

      Gdy zmarła tragicznie (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

      z przedawkowania, to podnoszą lament i kręcą filmy.
      Ot, obłuda!
      To nie ojciec podawał jej narkotyki.
      Znajomi Amy powiedzieli w pewnym filmie dokumentalnym,
      że zadała się z niewłaściwymi ludzi...rozwiń całość

      z przedawkowania, to podnoszą lament i kręcą filmy.
      Ot, obłuda!
      To nie ojciec podawał jej narkotyki.
      Znajomi Amy powiedzieli w pewnym filmie dokumentalnym,
      że zadała się z niewłaściwymi ludzi z narzeczonym włącznie.
      Każdy z pasożytów chciał żyć wygodnie, ale za pieniądze Amy.
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama