Data dodania: 2011-08-20 21:49:10 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-08-20 21:56:38
KK (gość), 22.08.11, 09:16:10
Muszę się zgodzić z opiniami poniżej. Po pierwsze nienawidzę w Polsce angielskich nazw. To już nie mamy własnego języka? Po drugie drogie wejściówki, ścisk, hałas, gorąco czyli atmosfera w sam raz dla kobiet w ciąży. Większość stanowisk zupełnie niepotrzebna (wręcz denerwująca). Tak jak już ktoś pisał, dużo stoisk finansowych. Te hieny to się wszędzie wcisną. Widziałem też jedną firmę z branży informatycznej. Też nie wiem po co. No i najgorsze to to że celem imprezy jest przekonać rodziców że wszystko jest niezbędne dla dobra ich dziecka i bez niczego nie można się obejść. Czyli typowe pranie mózgu. Przy czym ceny wystawionych produktów niejednokrotnie zabijały. Dla przykładu chyba wszystkie wózki jakie widziałem kosztowały grube tysiące. Dobrze że byliśmy tak tylko chwilę bo ledwo to wytrzymałem :)
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
Marko (gość), 21.08.11, 20:15:56
Miałem dziś okazję odwiedzić targi wraz z żoną i roczną córką . To co tam przyszło nam ogladać można porównać chyba tylko do chaosu panującego na dworcach PKP w dniu strajków. JEden wielki huk, kompletny brak organizacji anajgorsze to wykorzystywanie kazedj okazji do tego, aby nabić przez przeróżne firmy bazy potencjanych klinetów . Nie wiem za bardzo co wspólnego mają tytułowe targi Mother&Baby z obecnymi na co drugim stanowisku firmami zwiazanymi z przeróznymi funduszami , ubezpieczeniami , finansami itd. Żeby było śmieszniej , kusi się dzieci przeróżnymi przebranymi bohaterami bajek dzieciecych , żeby móc sfotografować dziecko , po czym pobiera sie od rodzica dane osobowe + nr telefonu w celu przekazania fotografii za jakis czas :) I co? I mamy CIe :) mamy Twoj telefon, mail, adres a zeby przekazac zdjecie musisz spotkac sie z naszym przedstawicielem.
No i oczywiscie za wejscie 12 zł :)
Szkoda ze nikt nie dodał wczesniej podobnego komentarza , miałbym 24 zł w kieszeni i milej spędzony czas .
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
e (gość), 21.08.11, 13:01:21
Żałosna nazwa, żałosny spektakl, rodzice przygnani owczym pedem na szumnie (bo z angielska!) nazwane zwykłe targi pieluch, kremów i gaci wystawiają swoje dzieciaczki niczym harty w wyścigu. Zakładów na kase brakuje. Moms & babes byłoby bardziej pikantne
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
hubertus (gość), 21.08.11, 10:34:07
I znowu to głupie zadęcie na angielszczyznę jak w czasach napoleońskich na francuzczyznę. U niektórych rodaków brak nie tylko patriotyzmu i poszanowania języka , ale nawet odrobiny rozsądku.
A można było takie targi nazwać inaczej np: mama & bobas, nasze dzieciaki, wesoła rodzinka, itp.
Tak: 1
Nie: 0
"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl
Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35
reklama.wroclaw@
polskapresse.pl
Więcej o reklamie (kliknij)
"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151
Reklama
Reklama
Czy zdarzyły ci się problemy podczas wypłaty gotówki z bankomatu?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.