Gazeta Wrocławska » Dolnośląski Smakosz » Jak zrobić w kuchni coś z niczego

Jak zrobić w kuchni coś z niczego

Data dodania: 2011-08-13 14:07:55 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-08-13 14:15:08

Gazeta Wrocławska

Krzysztof Kucharski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Jak zrobić w kuchni coś z niczego

To jest stary jak świat kulinarny temat i ja też zajmowałem się nim z czułością ogromną razy wiele. Bo to piękna przygoda. Wyobraźcie sobie - ktoś do nas przychodzi niezapowiedziany, a my, jak czarodzieje, otwieramy lodówkę, widzimy, że jest pusta, ale robimy czary mary i gość wychodzi z przekonaniem, że jesteśmy mistrzami sztuki kulinarnej.

Nie będę się jakoś specjalnie chwalił, ale jak każdy chwalipięta, przypomnę znajomym bliższym i dalszym, iż w czasach głębokiego PRL-u, kiedy o dobre piwo naprawdę było trudno, moi redakcyjni koledzy piwosze, których stać było, by piwo kupić za dolary albo bony dolarowe w Peweksie, chętnie z tymi zakupami mnie odwiedzali, bo robiłem im prosto z piekarnika pikantne przegryzki w ciągu kilkunastu minut.

Nie przyznawałem się wtedy, że to, czym się zachwycali, było moją "interpretacją" walijskiego przysmaku nazywanego welsh rabbit albo rarebbit.
∨ Czytaj dalej
To kromka ciemnego chleba (używałem grahama), trochę startego sera cheddar (ja ścierałem ser pomorski) podlanego odrobiną piwa i wymieszanego na gęstą masę, którą grubymi warstwami należało nałożyć na kromki chleba. O smaku decydowały jednak dodane do masy przyprawy. Kminek, połówki czarnych oliwek albo posiekany koperek. Zwyciężałem zmielonym, suszonym tymiankiem i czarnym pieprzem. To były ostre przegryzki. Pragnienie też po tym rosło!

Zapieczonych kromek chleba z roztopionym serem nie kroiłem, jak wszyscy Brytyjczycy, na dwa trójkąty, ale na sześć prostokątów. Na jedno towarzyskie parogodzinne posiedzenie w cztero-, pięcioosobowym gronie wychodziło mi cztery bochenki grahama. To taka porcja na jeden ząb, trochę tylko większa od klasycznej tartinki.

Druga przegryzka to wręcz królewski przysmak, bo ponoć uwielbiał go król Węgier i Śląska naszego całego, nie tylko Górnego albo Dolnego, niejaki Maciej Korwin, który jego stolicę Wrocław odwiedził dwa razy i był też w ratuszu po królewsku podejmowany. Rzecz jasna, każdy z nas może tym przysmakiem podjąć znajomych, powołując się na królewskie korzenie skromnego dania. Na pewno nie mieści się ono w polskiej tradycji przyjmowania gości.

Duże cebule kroimy w grube plastry (ok. 1 cm). Plastry rozbieramy na krążki, każdy krążek zanurzamy w cieście naleśnikowym doprawionym na ostro węgierską papryką w proszku i pieprzem, wrzucamy na chwilę do wrzącego oleju. Gdy się krążki "pozłocą", wyławiamy i układamy na chwilę na papierowych ręcznikach, żeby odsączyć tłuszcz. Podajemy gorące.

Teraz rozglądam się po redakcji za Krzysiem Besterem, ale go nie ma. Jest duże prawdopodobieństwo, że gdzieś pojawiły się już grzyby. Tradycyjnie przez całe lata redakcyjne wyprawy na grzyby rozpoczynały się co prawda dopiero we wrześniu pod wodzą Józka Bestera, taty Krzysztofa, z udziałem licznych grzybiarzy z Czesiem Węgrzynem i Jędrusiem Górnym (tym od Jaj Grubego) na czele, ale przy dzisiejszych anomaliach...

Są już grzyby czy będą lada chwila, nie ma znaczenia, ta przegryzka w oczach wszystkich zyska. Smakuje i pachnie wyśmienicie. Cebulę pokrojoną w kostkę szklimy na tak samo pokrojonym, przerośniętym boczku. Na tej bazie dusimy te w kostkę pokrojone grzyby. Te brzydsze, nienadające się do suszenia. W między czasie siekamy natkę pietruszki i miażdżymy parę ząbków czosnku.
Z prawdziwych podpłomyków upieczonych z ciasta chlebowego robimy "kieszenie", tam upychamy przygotowane na patelni nadzienie pomieszane z natką i czosnkiem. "Kieszeń" spinamy wykałaczką i smarujemy po wierzchu roztrzepanym białkiem, wsadzamy do mocno rozgrzanego piekarnika. Wyciągamy, gdy się zrumieni zdrowo. Same pyszności. Słowo! KH

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy wybierasz się na pierwsze zakupy do Sky Tower?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.