Sport

    Śląsk Wrocław - ŁKS Łódź 4:0 (3:0) (ZDJĘCIA, RELACJA NA...

    Śląsk Wrocław - ŁKS Łódź 4:0 (3:0) (ZDJĘCIA, RELACJA NA ŻYWO)

    Paweł Witkowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Śląsk Wrocław - ŁKS Łódź 4:0 (3:0) (ZDJĘCIA, RELACJA NA ŻYWO)
    1/12
    przejdź do galerii

    ©Sebastian Borowski

    Śląsk po rewolucji w składzie łatwo ograł na własnym stadionie ŁKS Łódź 4:0. Wrocławianie są wiceliderami tabeli
    O tym, że w składzie Śląska na mecz z ŁKS-em będą zmiany, było jasne zaraz po zakończeniu pojedynku z Lokomotivem Sofia. Kwestią pozostawało jedynie, jak dużych roszad dokona trener Orest Lenczyk. I chyba nie będzie przesadą powiedzieć, że szkoleniowiec wrocławskiej drużyny dokonał rewolucji.

    Z pierwszej jedenastki, która wyszła na pucharowy pojedynek z Lokomotiv, pozostało zaledwie trzech graczy. Kolejnych pięciu usiadło na ławce rezerwowych, a Mateusz Cetnarski, Rok Elsner i Marek Wasiluk mecz z ŁKS-em oglądali z trybun.

    Trener Lenczyk tłumaczył: - Po trudnym meczu w czwartek, zdecydowaliśmy się na grę reszty zawodników, których mieliśmy do dyspozycji, a którzy ostatnio grali mniej. W okresie przygotowawczym ci zawodnicy prezentowali się na tyle dobrze, że nie obawiałem się zmian.

    Trzeba sprawiedliwie jednak dodać, że zadanie trenerowi Lenczykowi ułatwił ŁKS, który okazał się mało wymagającym przeciwnikiem. Przed meczem łódzcy piłkarze zapowiadali, że będą chcieli wykorzystać zmęczenie Śląska, ale na boisku nie było w ogóle tego widać. Goście grali bez agresji i zupełnie zostali stłamszeni w środku pola, gdzie królował Dariusz Sztylka.

    Pełniący wczoraj rolę kapitana defensywny pomocnik wrocławskiego zespołu zagrał po profesorsku. Był nie tylko bardzo skuteczny w destrukcji, ale również inicjował wiele akcji. Dopełnieniem tej doskonałej postawy były dwa gole. Najpierw Sztylka wykorzystał rzut karny, a następnie skutecznie wykończył dośrodkowanie z rzutu rożnego Piotra Ćwielonga.

    - Przy karnym trochę się bałem, że mogli oglądać jak strzelaliśmy karne z Lokomotivem i będą wiedzieli, jak uderzam. Ale udało się trafić - z uśmiechem komentował boiskowe wydarzenia po meczu sam zainteresowany. - Nie było tak, że jak strzeliłem drugiego gola, to polowałem już na hattricka. Ja jestem przede wszystkim od destrukcji. A jak się coś uda trafić, to już wartość dodatnia - dodał Sztylka, który pierwszy raz w swojej karierze zdobył dwa gole w jednym meczu w ekstraklasie.

    Na wyróżnienie Sztylki zdecydował się także Lenczyk: - Nie lubię wyróżniać nikogo po meczu, zwłaszcza że wszyscy wykazali chęci do gry, ale Darek Sztylka zasłużył dzisiaj na miano lidera zespołu.

    W meczu z ŁKS-em wrocławski szkoleniowiec od pierwszej minuty zdecydował się też postawić na Przemysława Szuszkiewicza, dla którego był to debiut w ekstraklasie i w Śląsku. Wystrzegł się on poważniejszych błędów, ale widać też było, zwłaszcza na początku meczu, że ma tremę.

    - Zrobił swoje - krótko skomentował występ debiutanta trener Śląska. - Prawda jest taka, że mając zawodników i nie dając im szansy, nie mamy możliwości ich ocenić. Na obozie grał nawet lepiej niż dzisiaj.

    Poza Marianem Kelemenem, który w drugiej połowie kilka razy musiał ratować wrocławian przed stratą gola, z dobrej strony pokazał się Johan Voskamp. Zwłaszcza jeżeli chodzi o sytuację, po której zdobył gola. Holender dostał podanie w pole karne i mimo iż miał na plecach Piotra Klepczarka, zdołał się odwrócić i z bliska trafić do bramki.

    - To było doświadczenie Voskampa. Klepczarek przegrał ten pojedynek i straciliśmy bramkę. Mógł go faulować i byłby karny. To jest podejmowanie ryzyka - smutno komentował sytuację po meczu trener ŁKS-u Dariusz Bratkowski.

    W ogóle na boisku w zespole Śląska nie pojawił się za to Cristian Diaz, który, kiedy w Sofii został zmieniony nie podszedł do ławki rezerwowych, ale od razu poszedł do szatni.

    - To, że Diaz nie zagrał, to jest jego problem, nie mój. Grali lepsi od niego, przy takim wyniku nie wolno pytać trenera czemu jeden nie gra. Proszę nie grzebać - uciął temat nieobecności Argentyńczyka na boisku Lenczyk.

    Praktycznie już po pierwszej połowie było jasne, że ŁKS nie jest w stanie zrobić w niedzielę krzywdy Śląskowi. A jeżeli ktoś jeszcze z łódzkiej ekipy miał nadzieję, została ona rozwiana zaraz po przerwie, kiedy po asyście ślizgiem Voskampa sytuację sam na sam z Bogusławem Wyparłą wykorzystał Łukasz Madej.

    Po golu wychowanek i zadeklarowany kibic ŁKS-u nie okazywał radości. - Jeżeli wygramy z ŁKS-em, będą to najsmutniejsze trzy punkty w karierze - mówił przed spotkaniem.
    Przy stanie 4:0 widać już było, że co prawda Śląsk stara się jeszcze o kolejne gole, ale przede wszystkim chce z jak najmniejszą stratą sił dotrwać do końcowego gwizdka. Wrocławianie starali się utrzymywać przy piłce i długo wymieniali podania.

    Teraz Śląsk ma trochę więcej czasu na odpoczynek, bo kolejny mecz zagra w piątek na wyjeździe z Ruchem Chorzów.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      błazenada

      henryk55 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 367 / 303

      Sędziowie byli w pogotowiu żeby nic się nie stało Sztylka nie błaznuj

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Hej Slask!

      q (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 355 / 313

      Lodz trafiona i zatopiona.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      WKS!!!

      WKS (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 383 / 282

      WKS!!WKS!!WKS!!WKS!!WKS!!

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama

      Zapowiedzi meczów - gdzie oglądać