Dolny Śląsk: Strażacy mają dość udziału w akcjach medycznych

    Dolny Śląsk: Strażacy mają dość udziału w akcjach medycznych

    Zygmunt Mułek

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Strażacy często są pierwsi na miejscu wypadku. Reagują też na inne sygnały o pomoc

    Strażacy często są pierwsi na miejscu wypadku. Reagują też na inne sygnały o pomoc ©fot. piotr krzyżanowski

    Komenda wojewódzka straży pożarnej ma już dość angażowania strażaków do akcji medycznych, które jej zdaniem osłabiają sprawność bojową jednostek. Ze statystyk wynika, że tylko co czwarty wyjazd jest uzasadniony.
    Strażacy często są pierwsi na miejscu wypadku. Reagują też na inne sygnały o pomoc

    Strażacy często są pierwsi na miejscu wypadku. Reagują też na inne sygnały o pomoc ©fot. piotr krzyżanowski

    - Mamy coraz więcej wezwań do pomocy przy noszeniu chorych - mówi st. kap. Krzysztof Gielsa, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu. - Nasze jednostki są wysyłane do udzielania pomocy pacjentom, bo akurat nie ma w pobliżu karetki. Niepotrzebnie jest angażowany sprzęt specjalistyczny.

    Nierzadko wozy strażackie przewożą pacjentów. - My nie jesteśmy pogotowiem ratunkowym - tłumaczy Krzysztof Gielsa. - A nasze wozy to nie ambulanse. Nie można nas traktować jak robotników do prac gospodarczych.

    Według komendy wojewódzkiej najczęściej do takich sytuacji dochodzi we Wrocławiu, gminach: Strzelin i Oława oraz powiatach: legnickim, jaworskim, lubańskim i zgorzeleckim.
    Komendant wojewódzki stra-ży, bryg. Andrzej Szcześniak, poinformował o tym zjawisku dyrektorów pogotowia i wezwał, by zaprzestali takich praktyk.

    Co na to dyrektorzy pogotowia? Poczuli się niesłusznie obsztorcowani. Andrzej Hap, szef legnickiego ratownictwa medycznego, wyliczył, że w pierwszym półroczu w regionie legnickim dyspozytorzy poprosili strażaków o pomoc w 49 przypadkach. To nawet nie pół procenta wszystkich interwencji pogotowia.

    - Może ktoś się zagalopował ze stwierdzeniem, że traktujemy strażaków jak tragarzy - zastanawia się Andrzej Hap. - Zdarza się, że nasi ratownicy mają problem ze zniesieniem pacjenta, jeśli waży 200 kg.

    Hap zapewnia, że wówczas wzywają drugą karetkę, a nawet trzecią. I dopiero, gdy są one zajęte, proszą o pomoc strażaków.

    - Prosimy strażaków o udzielenie pomocy przedmedycznej wtedy, gdy wszystkie nasze ambulanse wyjechały do chorych. Nie było u nas przypadku, by wóz strażacki odwoził chorego do szpitala -dodaje dyrektor pogotowia.

    We wrocławskim pogotowiu analizują dopiero dane dotyczące wezwań strażaków do pomocy. Wiadomo np., że w powiecie strzelińskim i oławskim miesięcznie są średnio dwa takie przypadki.
    - Uważamy, że 95 proc. naszych próśb o pomoc jest uzasadniona - mówi Zbigniew Dragan, zastępca dyrektora wrocławskiego pogotowia. - Możemy się spierać, czy wezwanie strażaków do ofiary wypadku, która miała złamaną nogę, było konieczne. Mieliśmy wtedy wolną karetkę, ale na drugim krańcu powiatu milickiego.

    Jak dodaje Dragan, strażacy przyjechali wówczas zdecydowanie szybciej.
    - Po przeanalizowaniu wszystkich danych trzeba będzie usiąść do rozmów i wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Ale to przecież strażacy są osią ratownictwa - dodaje Dragan.
    Szef pogotowia w Zgorzelcu Arkadiusz Kaszka nie będzie polemizował z komendantem dolnośląskim, dopóki nie dostanie pełnej analizy danych. Wysłał już w tej sprawie pismo i czeka na odpowiedź z komendy wojewódzkiej.

    Czy strażacy będą nadal pomagać pogotowiu? - Oczywiście, taki mamy obowiązek - zapewnia Krzysztof Gielsa. - Ale tego obowiązku nie można nadinterpretowywać i nadużywać. Idea jest taka, by wspierać się wzajemnie, a nie zastępować. My już np. walczymy z szerszeniami czy soplami lodu, a tym powinien zająć się ktoś inny.

    Pech strażaka

    Strażak Sławomir Wilczyński z Kątów Wrocławskich stracił dwie nogi w wypadku. 17 marca był na służbie. Razem z dwoma kolegami pojechał ratować chorego, który dostał wewnętrznego krwotoku. Po drodze ich wóz, którym kierował Wilczyński, zderzył się czołowo z ciężarówką w Pustkowie Wilczkowskim. Gdyby nie natychmiastowa pomoc kolegów, również - choć dużo lżej - rannych, mógłby się wykrwawić na śmierć. Miał zmiażdżone obie stopy, złamaną lewą rękę, stłuczone płuca.
    ANA

    Czytaj także

      Komentarze (59)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ???

      ??? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 32

      Zamiast karetki pogotowia przyjechała straż pożarna

      (KONDRATOWICE) – Wybiegłam z sypialni i zobaczyłam, że mąż leży na ziemi cały we krwi – mieszkanka Kondratowic

      Tracił dużo krwi...rozwiń całość

      Zamiast karetki pogotowia przyjechała straż pożarna

      (KONDRATOWICE) – Wybiegłam z sypialni i zobaczyłam, że mąż leży na ziemi cały we krwi – mieszkanka Kondratowic

      Tracił dużo krwi

      Mąż pani Jadwigi, Alfred, ze względu na niedrożną tętnice przeszedł niedawno kilka operacji. Wstawiono mu w nodze bajpas. Jednak po kilku tygodniach pojawiły się problemy. – To było 6 września. Parę minut po szóstej mąż zaczął krzyczeć żebym szybko przyszła do kuchni. Wybiegłam z sypialni i zobaczyłam, że on leży na ziemi cały we krwi. Od razu zadzwoniłam po pogotowie ratunkowe. Powiedziałam żeby szybko przyjechała karetka, ponieważ mojemu mężowi pękła tętnica i traci dużo krwi – opowiada Jadwiga Keller. Pech chciał, że tego samego dnia, kilkanaście minut wcześniej doszło do groźnego wypadku samochodowego na trasie Strzelin – Wrocław. - Pani, która odebrała telefon w Pogotowiu Ratunkowym w Strzelinie odpowiedziała mi, że karetka nie może przyjechać, ponieważ ratownicy udzielają pomocy poszkodowanym w wypadku samochodowym i wszystkie ambulanse są w Michałowicach. Zaproponowała, żeby ktoś zawiózł męża do szpitala. Bardzo się zdenerwowałam. Odłożyłam słuchawkę i pobiegłam po sąsiadów. Jeden z nich zawiązał ręcznikiem nogę żeby zatamować krwotok. Mąż uciskał jeszcze palcami to miejsce. Nie mogliśmy jednak zawieźć Alfreda do szpitala, bo nie mógł się ruszać – relacjonuje nasza rozmówczyni. Po chwili dyspozytorka oddzwoniła do państwa Keller. – Radziła co mamy robić, tzn. jak założyć opatrunek, w jaki sposób mamy ułożyć męża itp. Powiedziała, że przyjedzie straż pożarna żeby mu pomóc – mówi pani Jadwiga.

      Około godziny siódmej na miejsce przyjechali strażacy z OSP Kondratowice. Po udzieleniu pomocy zabrali pana Alfreda do wozu strażackiego i pojechali w kierunku Strzelina. Po chwili przed domem Kellerów pojawiła się karetka pogotowia. Wówczas rodzina powiadomiła ratowników, że chory już jest transportowany wozem strażackim. Pogotowie dogoniło strażaków w Prusach. Tam przenieśli pacjenta do ambulansu i zawieźli do szpitala. Obecnie Alfred Keller przebywa w szpitalu we Wrocławiu. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. – Mąż przez ponad godzinę tamował krwotok palcami. Lekarze we Wrocławiu nie mogli w to uwierzyć. Twierdzili, że przy takich krwotokach po 15 minutach nie ma już ratunku – mówi ze zgrozą Jadwiga Keller.

      Jednym ratuje się życie, a innych skazuje na śmierć

      Rodzina państwa Keller jest zbulwersowana tym, że karetka pogotowia przyjechała tak późno. Nie zamierzają tak zostawić tej sprawy. – Rozumiemy, że był wypadek. Co jednak, jeśli w jednym czasie jest kilka zgłoszeń, w których ludzie potrzebują pomocy? Czy nie można było do Michałowic wysłać więcej karetek z Wrocławia, a jedną zostawić w Strzelinie. Niestety, tak to wygląda, że jednym ratuje się życie, a innych skazuje na śmierć – uważa Rafał Keller. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że miasta nie stać na utrzymanie dziesięciu karetek pogotowia. Powinno jednak być ich więcej przy tylu mieszkańcach naszego powiatu. Ponadto są jeszcze helikoptery. Można było również wysłać ambulans z Ziębic czy z Ząbkowic Śląskich, a jeżeli nie było to możliwe dyspozytorka powinna zawiadomić lekarza, który przyjechałby choćby prywatnym samochodem, aby udzielić pierwszej pomocy – dodaje nasz rozmówca.

      Rodzina z Kondratowic jest wdzięczna strażakom. – Dziękujemy im bardzo za pomoc. Zachowali się profesjonalnie – mówi Jadwiga Keller. - Nie możemy jednak w tej sprawie milczeć choćby ze względów moralnych. Za tydzień lub dwa może dojść do podobnej sytuacji. Mamy nadzieję, że po nagłośnieniu tego problemu komuś w końcu otworzą się oczy. Całe życie płacimy składkę na służbę zdrowia. Okazuje się jednak, że w momencie, w którym potrzebujemy pomocy nie ma dostępnych karetek pogotowia – żali się pan Rafał.

      Zdaniem rodziny taka sytuacja jest niedopuszczalna. – Ewidentnie dyspozytorka nie dopełniła swoich obowiązków, dlatego złożymy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – dodaje Rafał Keller.

      Postąpiła prawidłowo

      O zajęcie stanowiska w tej sprawie poprosiliśmy kierownika Pogotowia Ratunkowego w Strzelinie. Odmówił on jednak komentarza. – Nie jestem uprawiony do udzielania informacji. Główna siedziba Pogotowia Ratunkowego znajduje się we Wrocławiu. W Strzelinie jest filia. Proszę więc o tę sprawę zapytać dyrektora – mówi kierownik ze Strzelina.

      Zadzwoniliśmy do Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu. Tam udzielono nam informacji. – O ilości ambulansów ratowniczych w danym powiecie decyduje wojewoda, któremu poprzez wydział zarządzania kryzysowego podlega ratownictwo medyczne. Przy takiej ilości mieszkańców, jak w powiecie strzelińskim, dla województwa dolnośląskiego jest to typowa liczba ambulansów. Jest więc mało prawdopodobne, aby było ich więcej – wyjaśnia zastępca dyrektora do spraw medycznych, Zbigniew Dragan.

      Dyrektor nie zgadza się z tym, że dyspozytorka nie dopełniła swoich obowiązków. – Postąpiła prawidłowo. Do pacjenta została wysłana straż pożarna, ponieważ jednostka ta jest częścią systemu ratownictwa i w sytuacjach kryzysowych wspiera pogotowie ratunkowe. Strażacy są przeszkoleni w udzielaniu pierwszej pomocy. Dyspozytorka do Kondratowic skierowała również ambulans spoza powiatu strzelińskiego. Mimo to, gdy pojawili się ratownicy z następnej zmiany, natychmiast zostali wysłani ambulansem rezerwowym. Pojazd ten stacjonuje w pogotowiu w Strzelinie jako zapasowy, jest używany w przypadku awarii ambulansu ratowniczego – informuje Dragan.

      - Czy nie można jednak było do wypadku drogowego w Michałowicach wysłać więcej karetek z Wrocławia? – pytamy dyrektora Zbigniewa Dragana. – W wypadkach masowych w pierwszej kolejności zdarzenie zabezpieczają karetki z danego rejonu operacyjnego (ponieważ mają one najbliżej). W razie braku możliwości udzielenia pomocy wszystkim poszkodowanym wzywana jest pomoc. Do wypadku w Michałowicach wysłane zostały trzy ambulanse reanimacyjne z Wrocławia, które wspomagały karetki strzelińskie. Z uwagi na rozmiary zdarzenia oraz jego tragiczne skutki postępowanie służb ratowniczych było prawidłowe. Niewysłanie wszystkich dostępnych ambulansów ze Strzelina, w takim przypadku, mogłoby się wiązać z natychmiastowym postępowaniem prokuratorskim i zwolnieniem dyscyplinarnym dyspozytorki.

      – wyjaśnia dyrektor.
      A dlaczego do Kondratowic nie mógł przylecieć helikopter? – Wezwanie ambulansu do pacjenta z krwawieniem miało miejsce jeszcze przed uruchomieniem helikoptera. Ten bowiem może wylatywać od godziny 7 rano, jeżeli tylko pozwalają na to warunki pogodowe. Godziny pracy helikoptera są zmienne i zależne nie tylko od pogody, ale także od długości dnia – tłumaczy Dragan.

      Czy w opisanej sytuacji można było postąpić inaczej? Zdaniem, dyrektora Zbigniewa Dragana, nie było innej możliwości. W wypadku drogowym w Michałowicach poszkodowanych zostało aż 7 osób. Gdyby w Strzelinie było więcej karetek, prawdopodobnie też pojechałyby tam. Nikt zapewne nie odważyłby się zostawić ambulansu w Strzelinie (gdy potrzebna jest natychmiastowa pomoc), aby czekał na ewentualne zgłoszenie. Ale co w sytuacji, kiedy w tym samym czasie zagrożone jest życie innej osoby, dla której każda minuta jest bezcenna? Czy nie wypływa z tego wniosek, że w chłodnej kalkulacji ekonomicznej liczby znaczą więcej niż ludzkie życie?
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bardzo dobrze, że strażacy przyjechali.

      Skromny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Miałem wypadek drogowy jak się jedzie z Bolkowa na Strzegom. Pierw przyjechało pogotowie, a potem straż pożarna. Pogotowie mnie zabrało do szpitala, a straż umieściła na swojej stronie, że...rozwiń całość

      Miałem wypadek drogowy jak się jedzie z Bolkowa na Strzegom. Pierw przyjechało pogotowie, a potem straż pożarna. Pogotowie mnie zabrało do szpitala, a straż umieściła na swojej stronie, że przybyli, zabezpieczyli wypadek i pacjenta, oraz przekazali pacjenta pogotowiu... To było nie niesprawiedliwe trochę... bo byli drudzy... Piszę w odpowiedz bo pisać na ten temat trochę można...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Żenada

      osp (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 29

      Będą kamery to przyjadą. Lans musi być:)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      osp (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 38

      Jak będą kamery to przyjadą.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      reforma ratownictwa

      RatMed (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 52 / 20

      A "już za chwileczkę, już za momencik" dzięki kolejnym cięciom w systemie ratownictwa medycznego składy karetek będą 2-osobowe (W TYM jeden kieruje karetką), w niektórych dodatkowo będzie lekarz,...rozwiń całość

      A "już za chwileczkę, już za momencik" dzięki kolejnym cięciom w systemie ratownictwa medycznego składy karetek będą 2-osobowe (W TYM jeden kieruje karetką), w niektórych dodatkowo będzie lekarz, który zwykle pracuję tylko głową i palcem. Ja się zatem zapytuję - JAK mamy poradzić sobie w 2 osoby (dobrze, jeśli obydwaj to mężczyźni) ze zniesieniem z 4 piętra JAKIEGOKOLWIEK PACJENTA? Nie ma siły - będzie wołana straż, będą wołane dodatkowe karetki, a i sąsiedzi też niech ćwiczą krzepę. Tak to bywa jeśli dowodzeniem systemem zajmują się mądre głowy, które pacjenta widziały ostatnio na studiach. Panu kapitanowi ze straży gratuluję podejścia do zawodu, może czas zejść ze stołka?zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      masz racje ale....

      sekcyjny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 28

      prędzej zejdzie naturalnie

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ktos pytał o zdanie strażaków??

      sekcyjny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 43 / 19

      Straż jest najbardziej mobilną formacją w służbie miastu. Jeżeli możemy pomóc pogotowiu to czemu nie, tylko czemu PAN KAPITAN wypowiada się , bez uzgodnienia czegokolwiek z ludźmi którzy do takich...rozwiń całość

      Straż jest najbardziej mobilną formacją w służbie miastu. Jeżeli możemy pomóc pogotowiu to czemu nie, tylko czemu PAN KAPITAN wypowiada się , bez uzgodnienia czegokolwiek z ludźmi którzy do takich sytuacji jeżdżą ???? może by spytać strażaków co o tym sadzą i dopiero zajmować zdanie??? Tym bardziej że wypowiada się ten co najwięcej "pomaga" przy takich akcjach.

      Po raz kolejny pokazuje to jak KW Wrocław oderwana jest od rzeczywistości , i opinii panującej wśród szeregów strażaków z Wrocławiazwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zorientowany

      Nie użalaj młody, nie użalaj... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 18

      Ale bzdury ty piszesz... widać, że jesteś jakiś młodyl i nierób...i jeszcze jakieś żale bohaterze wymyślasz. Z tego co napisałeś to nic nie widziałeś. Skoro tak ci ciężko to co ty tam robisz???...rozwiń całość

      Ale bzdury ty piszesz... widać, że jesteś jakiś młodyl i nierób...i jeszcze jakieś żale bohaterze wymyślasz. Z tego co napisałeś to nic nie widziałeś. Skoro tak ci ciężko to co ty tam robisz??? Pójdź do strefy do pracy tam się pracuje. Za mało was jest?? Do obiadu raczej was za mało nie ma... hahaha
      Jak mi się ten wasz artykuł podoba.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      po pierwsze do kogo ten post

      ogniomistrz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 19

      po drugie ty myślisz ze strażacy nie pracują w firmach???? to ty mało w takim razie wiesz, jak lecą z jednej roboty do drugiej żeby powiązać koniec z końcem, tyle godzin miesięcznie to ty kolego na...rozwiń całość

      po drugie ty myślisz ze strażacy nie pracują w firmach???? to ty mało w takim razie wiesz, jak lecą z jednej roboty do drugiej żeby powiązać koniec z końcem, tyle godzin miesięcznie to ty kolego na oczy nie widziałeś . Wiec nie pisz mi tu o strefach......

      PS. następny co pewnie obiadu nie je przez całą dobę. Może jeszcze do WC mamy nie chodzić żeby Państwowej wody nie zużywać ?????zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I za to szybsza emerytura?

      Jacek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 58 / 23

      Proszę Państwa to chyba jakaś kpina. Proszę porównać ilość wyjazdów pogotowia i straży! Stosunek ma sie średnio 10/1 ...Po co robić ćwiczenia straży skoro lepie nauczą się ratownictwa...rozwiń całość

      Proszę Państwa to chyba jakaś kpina. Proszę porównać ilość wyjazdów pogotowia i straży! Stosunek ma sie średnio 10/1 ...Po co robić ćwiczenia straży skoro lepie nauczą się ratownictwa wspołdziałając z pogotowiem???? Pomoc pogotowiu osłabia siły bojowe? A wyjazd strażaków do marketu po zakupy na obiad sił bojowych nie osłabia?????!!!! To po co PSP zabiega o sprzęt medyczny, skoro nie chca pomagać ludziom?No po co? To chyba jest niegospodarność???? Za takie nieróbstwo wcześniejsza emerytura? Nie dosc , ze nie chca ludziom pomagac , to jeszcze siedzac na wczesniejsze emereyturze beda zyc za ich pieniadze i za moje? Strazak przed 40 moze byc juz emerytem a ja na niego mam jeszcze 25 lat pracowac???
      Dziękuje Panom z KW PSP.....zycze jeszcze szybszej emerytury;)))) zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ty jesteś profanacja ratownika

      ogniomistrz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 38 / 22

      zgadzam się z kolegą co do ogólnego zamysłu tylko zreasumuje szybko:
      a)straż o nic nie zabiega , o żaden sprzęt medyczny, to jakaś bajka wyssana z palca. Jest to po prostu zapisane w ustawie....rozwiń całość

      zgadzam się z kolegą co do ogólnego zamysłu tylko zreasumuje szybko:
      a)straż o nic nie zabiega , o żaden sprzęt medyczny, to jakaś bajka wyssana z palca. Jest to po prostu zapisane w ustawie.

      b)Co do wyjazdu po obiad , uwierz mi chłopcze że raczej nie zjedzenie obiadu przez 24h osłabiło by siły bojowe, skoro jesteś medyk to wiesz że jeść trzeba. Ty też nie jesz przez całą dobę???

      c) To że nie chcemy ...to wymysł Pana Kapitana nie nasz wiec nie obrażaj.

      d) skoro są takie przywileje to trzeba było iść do straży ....

      e) nie tylko za twoje , za tysiące uratowanych ludzi też.

      f) nieróbstwo?? żal mi ciebie. ale jak chcesz to ubierz się w upalny dzień w dres , na to spodnie narciary, kurtkę ,kominiarkę i czapkę , hełm i biegaj przez godzinę w słońcu udzielając pomocy, wytrzymasz???? wątpię.

      pozdrawiam hipokrytę


      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ilosc wyjazdów ?

      zorientowany (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 24

      no własnie .. jeden wypadek w którym jest poszkodowanych 5 osób - udział pięc samochodów strażackich i pięc karetek - w Strazy jest to JEDEN wyjazd , w Pogotowiu jest PIĘC kart , a później...rozwiń całość

      no własnie .. jeden wypadek w którym jest poszkodowanych 5 osób - udział pięc samochodów strażackich i pięc karetek - w Strazy jest to JEDEN wyjazd , w Pogotowiu jest PIĘC kart , a później jeszcze dodatkowe bo trzeba kogoś z tych poszkodowanych przewieźc do innego szpitala na badania itp
      I tym sposobem w strazy jest jeden wyjazd , a w pogotowie 5 albo i więcej.
      Byłem świadkiem gdy jedna karetka zabrała matkę z dójką dzieci z ogólnymi potłuczeniami , ale potraktowano to jako trzy interwencje.
      Nie mydl więc oczu !zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      artykuł: "Strażacy mają dość udziału w akcjach medycznych"

      też zorientowany (OD MAXA) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 68 / 59

      Tu nikt nie mydli oczu. Każdemu pacjentowi należy zapewnić należytą opiekę medyczną i w tym celu każdy ma założoną kartę czynności medycznych. Gdyby według twojego myślenia połączyć takie karty...rozwiń całość

      Tu nikt nie mydli oczu. Każdemu pacjentowi należy zapewnić należytą opiekę medyczną i w tym celu każdy ma założoną kartę czynności medycznych. Gdyby według twojego myślenia połączyć takie karty wyjazdowe w jeden wyjazd to nie zmienia to za dużo bo:
      a. ilość wyjazdów jest i tak nieporównywalnie większa w pogotowiu od ilości wyjazdów w straży,
      b. na każdego pacjenta jest potrzebny czas,
      c. TU W TYM ARTYKULE CHODZI TYLKO O TO BY NIE BYŁO DLA WAS PRACY.
      W pierwszej kolejności powinniście załatwić problem waszej walki z szerszeniami i soplami lodu bo jak chodzi o pacjentów pogotowie i tak będziemy was wzywać jak jest taka potrzeba i niestety WASZ OBOWIĄZEK. Wasza interpretacja tego nie zmieni... Nie chciałbym mieć jako dyspozytor medyczny kogoś na sumieniu tylko z takiego powodu, że wy nie chcecie jechać bo to psuje waszą gotowość bojową... Na inne wyjazdy też nie jeźdźcie bo to psuje waszą gotowość bojową do innych wyjazdów... A wy jesteście przecież osią ratownictwa ;)))zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      O ARTYKULE

      OD MAXA (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 61 / 26

      Koledzy STRAŻACY... można eseje pisać... Ten artykuł to jakaś pomyłka. Wielkie żale o pracę i obowiązki. Gdzie wy jesteście??? W pracy??? Przecież nikt nie wzywa was z głupoty i z lenistwa.
      Jak w...rozwiń całość

      Koledzy STRAŻACY... można eseje pisać... Ten artykuł to jakaś pomyłka. Wielkie żale o pracę i obowiązki. Gdzie wy jesteście??? W pracy??? Przecież nikt nie wzywa was z głupoty i z lenistwa.
      Jak w pogotowiu nie ma karetek, a pomoc jest niezbędna to dyspozytor was prosi o pomoc. Skoro przyjeżdżacie to też znaczy, że możecie.
      Zdjęcie, które daliście do artykułu pokazuje jak wy robicie swoje, a pogotowie swoje obowiązki. Nie pasuje do kontekstu i obraża ludzi, którzy na nim widnieją.
      Pokażcie, żeby ludzie mieli obiektywne spojrzenie, ilość swoich wyjazdów w ciągu roku i jak w tym wam pogotowie uprzykrzyło życie...
      Potem napiszczie do czego straż jeździła bez pogotowia i na sygnale bo to tez jest ciekawe... Napiszcie bo to tez jest ciekawe, jakie jednostki wysyłacie...
      Ten artykuł to nieporozumienie. W mediach siejecie propagandę jak to przyjeżdżacie zawsze pierwsi na miejsca zdarzen wypadków, jak to przekazujecie zawsze pacjentów pogotowiu. Zabezpieczacie teren... Mam wrażenie, że policja i pogotowie to dla was zbędny balast. Nawet STRAŻAK SAM w bajce dla dzieci nie był tak zapatrzony w siebie (jak co niektórzy, bo nie chce obrażac wszystkich)... Ta sytuacja jest bardzo brzydka i osobiście bym się za taki artykuł na waszym miejscu wstydził... zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      popieram

      kszysztofek25 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 60 / 25

      w całej zupełności popieram przedmówce ostatnio najechałem na wypadek na drodze i straż która była na miejscu e zdenerwowaniem pytała i czekała na pogotowie bo nie wiedzieli za bardzo co zrobić...rozwiń całość

      w całej zupełności popieram przedmówce ostatnio najechałem na wypadek na drodze i straż która była na miejscu e zdenerwowaniem pytała i czekała na pogotowie bo nie wiedzieli za bardzo co zrobić czy włożyć pacjenta na deske czy poczekać na pogotowie bo da swoją żeby nie trzeba było jechać pom swoją do szpitalazwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      WSTYD !!!!!!!!!!!!!!!

      pacjent (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 58 / 21

      To wstyd co wy tu wypisujecie z tego co się orietuję to SP jest w systemie ratownictwa medycznego i nie jest chyba złem jak straż pomoże znieść pacjenta do katetki który jest wagowo ciężki i...rozwiń całość

      To wstyd co wy tu wypisujecie z tego co się orietuję to SP jest w systemie ratownictwa medycznego i nie jest chyba złem jak straż pomoże znieść pacjenta do katetki który jest wagowo ciężki i zabezpieczony w monitory ,tlen itp.Sam byłem świadkiem jak przyjechało 2 rat.medycznych i wzywali do pomocy w zniesieniu , dyspozytor powiedział,że karetki są w rozjazdach .Odpowiedzieli że muszą szybko przetransportować chorego do szpitala bo stan jest ciężki -obrzęk płuc .Przyjechali strażacy i pomogli chłopakom znieść mojego teścia ja terz pomagałem a waży 116kg ,gdyby czekali na inną karetkę do pomocy pewno nie byłoby kogo ratować .W czym istnieje proble i ta wojna panowie .Może jest to kwestja dogadania ,wie że ci co odwalają czarną robotę to zawsze dostają po du........ie.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zgadza się

      sekcyjny (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 15

      ale za to po d**** powinni dostać : dyrektorzy pogotowia , minister zdrowia z PO . A tu ktoś wyraźnie próbuje skłócić dobrze współdziałające podczas akcji podmioty.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wstyd c.d.

      kszyszztofek25 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 49 / 38

      dowiedziałem sie ostatnio że wozy którymi wyjeżdża załoga PSP pali 40 litrów na rozruch. może chodzi o oszczędnoćś a nie o ludzkie życie!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Rycerze czy fanatycy a może dzieci ? proszę o komentarze

      Zuzanna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 50 / 26

      Rycerze czy fanatycy a może dzieci ? proszę o komentarze bo cały czas słyszę w telewizji o ich wyczynach i poświęceniu dla ludzi w potrzebie.
      Żeby o nich nie zapomniano to chyba modlą się o powódź...rozwiń całość

      Rycerze czy fanatycy a może dzieci ? proszę o komentarze bo cały czas słyszę w telewizji o ich wyczynach i poświęceniu dla ludzi w potrzebie.
      Żeby o nich nie zapomniano to chyba modlą się o powódź i pożary a jak się nudzą to gotują, pod oknem prezydenta ciepłą wodą myją prywatne samochody.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ???

      obserwator (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 54 / 18

      ty też się modlisz o nieszczęścia dla ludzi????? to gratuluje ci wrażliwości ... jak można być takim człowiekiem, straż istnieć musi, ale boli cię to że jak raz czy dwa nie wyjadą Wtedy już są...rozwiń całość

      ty też się modlisz o nieszczęścia dla ludzi????? to gratuluje ci wrażliwości ... jak można być takim człowiekiem, straż istnieć musi, ale boli cię to że jak raz czy dwa nie wyjadą Wtedy już są darmozjadami ??? przecież każdy wyjazd straży czy pogotowia to czyjeś nieszczęście. .

      sorki ale to ty masz światopogląd jak dziecko....zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama