Data dodania: 2011-07-16 10:00:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-08-13 08:03:37
Choć w latach 50. we Wrocławiu było ponuro, a na patronów ulic wybierano takie persony jak Józef Stalin, to mieszkańcy mogli na chwilę zapomnieć o rzeczywistości i zabawić się na dancingu albo najeść się do syta w barach mlecznych. O gastronomii z tamtych czasów pisze Marcin Torz.
WROCŁAW LATA 80.
KOLEJKA PO LODY DO COCKTAIL BARU NA ULICY KOMANDORSKIEJ.
(© TADEUSZ DRANKOWSKI / GAZETA WROCŁAWSKA)
WrocławiAnka (gość), 17.08.11, 13:10:21
Czy ktoś z Państwa pamięta restaurację LOTOS przy placu PKWN (dzisiaj plac Legionów)? Był tam piękny taras na który prowadziły schody wprost z chodnika, duża sala dla gości. Restauracja zajmowała całe piętro, a ściany były ozdobione, o ile dobrze pamiętam, piękną mozaiką. Chyba odbywały się tam dancingi. Przepraszam jeśli coś poplątałam, jestem rocznik '75 i mogłam niewiele zapamiętać ze szczegółów tego lokalu ale czasy wspominam z łezką w oku.
Pomimo panującego wówczas ustroju politycznego nie żyło się źle. Ludzie byli dla siebie życzliwsi, każdy znał swojego sąsiada, którego zapraszało się na wódeczkę np. z okazji imienin.
Dzieci bawiły się na podwórkach do wieczora, nikt nie myślał o ogradzaniu i zamykaniu osiedli. Dla nas wystarczyła kromka chleba z masłem i solą, a pomysłów na zabawy nie brakowało.
"... Ale to już było i nie wróci więcej ...."
odpowiedzi (0)
skomentujewelina (gość), 13.08.11, 13:19:26
Pamiętam te kolejki po najlepsze wtedy lody w mieście. Nawet późnym wieczorem jechałam z rodzicami na ówczesną Świerczewskiego. Z babcią chodziłam do licznych sklepików przy ulicy Stalina, którą przemianowano na Jedności Narodowej. Pamiętam też smak i zapach pieczywa, wędlin, których teraz się nie odróżnia, pomimo tak ogromnego asortymentu. My, pokolenie urodzone po wojnie tu we Wrocławiu dziś "dobijamy" do sześdziesiątki, z sentymentem wspominamy te nasze beztroskie lata dzieciństwa, młodości. Żal nam młodych, którym trudno uwierzyć, że byliśmy szczęśliwi, pomimo tych jak oni to określają "szarości". Ludzie się szanowali, integrowali, nawzajem sobie pomagali. Szkoda, że te wartości nie przetrwały. Z prywatnych zwierzeń młodzieży wiem, że bardzo nam zazdroszczą i podziwiają. Dziś nawet przedszkolaki wciągane są w problemy swoich rodziców, społeczeństwo jest dla siebie wrogie, nieufne, zawistne, zamknięte, odgrodzone. Żal mi ich, bo choć im się wydaje, że mają dziś "wszystko", to tak naprawdę nie mają nic.
odpowiedzi (0)
Tak: 16
Nie: 0
Mat (gość), 13.08.11, 12:27:27
Ten opis jadłodajni to czysta komunistyczna propaganda tamych czasów. Nikt inteligetny się na to nie nabierze. Wiadomo od dawna, że wtedy oszukiwało się na potęgę, gorzej niż teraz, kiedy produktów nie brakuje. Klimat tamtych czasów doskonale obrazuje fakt, że kelner był ważniejszy od klienta! Absurd. Teraz nie do pomyślenia. Po prostu chamstwo i prymitywizm naniższych lotów. W tej rzeczywistości mój ojciec stołując się w takich właśnie "wzorcowych" lokalach dostał wżodów żołądka, co jest dobitnym dowodem na jakość potraw tam podawanych. Komuno umrzyj wreszcie!
odpowiedzi (0)
Tak: 0
Nie: 7
relik (gość), 17.07.11, 13:14:37
Prawda historyczna - zdjęcia archiwalne są własnością Gazety Wrocławskiej. Niestety wiele zdjęć nie posiada pełnego, dokładnego opisu.
Pozdrawiam wszystkich prasoznawców, w ustaleniu pochodzenia fotografii na pewno pomoże Biblioteka Uniwersytecka przy ulicy Szajnochy.
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 0
wieszcz 16.07.11, 16:29:31
Byłbym wdzięczny redakcji, gdyby w podpisach zdjęć podawała faktyczne nazwy ówczesnych gazet, których fotoreporterzy je wykonali. Część z nich zapewne była przez te dzienniki publikowana, więc rzetelność nakazywała by pisać, że dane zdjęcie np. z 1971 r. pochodzi ze Słowa Polskiego a nie z Gazety Wrocławskiej/Słowa Polskiego, bo taka gazeta ("Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska" - tak się wtedy nazywała) powstała dopiero w 2004 r. Podobnie rzecz ma się z Wieczorem Wrocławia, czy wreszcie Gazetą Robotniczą, po prywatyzacji przekształconą w Robotniczą Gazeta Wrocławską, która po kolejnych metamorfozach stała sie dzisiejszą Gazetą Wrocławską. Dbajmy o prawdę historyczną i nie utrudniajmy życia przyszłym prasoznawcom.
Tak: 4
Nie: 0
"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl
Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35
reklama.wroclaw@
polskapresse.pl
Więcej o reklamie (kliknij)
"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151
Reklama
Reklama
Czy wybierasz się na pierwsze zakupy do Sky Tower?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.