Karaoke sposobem na życie?

    Karaoke sposobem na życie?

    MS

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Ta sama paczka, te same utwory i każdego wieczora inny klub - karaoke to dla wielu wrocławian sposób na życie. Dla nich mapa miasta zawiera tylko te punkty, w których można pośpiewać. Noc z miłośnikami karaoke spędził Maciej Sas
    Karaoke sposobem na życie?
    Śpiewać każdy może. Podobno. Ale czy na pewno powinien? Zastanawiam się nad tym, schodząc po kamiennych schodach w wąskie, tętniące kakofonią dźwięków wnętrza pubu WrocLove. W uszach wibruje mi chrapliwy, żeński głos. "Nie ma mowy - myślę sobie. - Żadna, nawet najgorsza polska wokalistka znana ze stacji radiowych nie mogłaby czegoś takiego popełnić...".

    Jeszcze trzy kroki i wszystko jasne - już się zaczęło. Beze mnie. Czwartkowe karaoke, czyli pospolite ruszenie do muzyki. W lewo do baru, na prawo szklane drzwi, za którymi rządzą papierosowy dym, znane hity i Sandra. Chcesz śpiewać, musisz jej słuchać. Siedzi za konsolą, wyszukuje utwory. Po chwili, gdy "chrapiąca wokalistka" kończy swój występ, didżejka wywołuje kolejnego harcownika.
    Tym razem to chłopak - wysoki, szczupły blondyn. Wybrał sobie Dire Straits i ich "Money For No-thing". Brzmi znacznie lepiej od poprzedniczki. Jest znacznie lepszy od poprzedniczki. Idę do mistrzyni ceremonii, czyli Sandry.

    Przedstawiam się. Uśmiecha się. Właścicielka ostrzegła ją, że przyjdzie reporter, który śpiewa "mocno tak sobie". Wysoka blondynka wita się krótko. Już po chwili znowu uwija się niczym w ukropie - szuka czegoś w komputerze, jednocześnie odbiera kilka kolejnych esemesów. - Ci, którzy zamierzają tu przyjść, wysyłają mi zawczasu informacje, jaki utwór mam dla nich zarezerwować - tłumaczy.
    - I rezerwujesz im je? - pytam naiwnie.

    - A skąd! Miałabym wielkie zamieszanie. Nie ma mowy - odpowiada z promiennym uśmiechem. - W sumie mam tu ponad cztery tysiące utworów. Ludzie przychodzą, kłócą się o to, co kto śpiewa, obrażają, bo ktoś "podkradł" ich ulubiony kawałek - opowiada.

    Więcej o miłości wrocławian do karaoke przeczytasz w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wrocławskiej"

    Oprócz tego w piątkowym Magazynie przeczytasz:
    * O Janie i Romanie Nehrebeckich, którzy byli pierwowzorem Bolka i Lolka.
    * O Wałbrzychu, który po wojnie tętnił życiem inaczej niż Wrocław
    * Rozmowę z Hanną Krall
    * Wywiad z Sarą Chmiel - nową wokalistką zespołu Łzy
    * Reportaż o Ryszardzie Zbrzyznym
    * O gigantycznym Żelaznym Moście, który wciąż rośnie

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama