Nieziemskie zabawy pilotów i baloniarzy

    Nieziemskie zabawy pilotów i baloniarzy

    Ewelina Oleksy

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Tłumy wrocławian opanowały w sobotę tereny wojskowego lotniska przy ul. Granicznej. Piknik zorganizowany pod patronatem "Polski-Gazety Wrocławskiej" przez wrocławski Port Lotniczy i wojskową 3. Bazę Lotniczą okazał się strzałem w dziesiątkę. Atrakcje czekały na każdego, a wszystko z okazji 90-lecia polskiego lotnictwa.
    Zaczęło się od pokazów akrobacji samolotów grupy Żelazny. Podniebne fikołki prezentował płk Wojciech Krupa, lider Żelaznego. Zaraz po jego popisach do akcji wkroczyli skoczkowie spadochronowi.

    Niespodzianką i jednocześnie gwoździem programu był jednak pokaz odbicia zakładnika przez grupę antyterrorystyczną. Najpierw w samo południe na lotnisku padły strzały. Chwilę później nadleciał policyjny śmigłowiec, z którego po linie zszedł zamaskowany oficer. W kilka sekund wciągnął do góry stojącego na ziemi mężczyznę i odleciał, machając do podekscytowanych widzów.
    - Sam jako pilot bałbym się wykonać taki manewr. Podziwiam kolegę za odwagę - podkreśla Jerzy Banasiak, rzecznik 3. Bazy Lotniczej.

    Najodważniejsi goście pikniku mogli wznieść się nad ziemię ogromnym balonem na ogrzane powietrze. Ci, którzy woleli stąpać po ziemi, przyglądali się z bliska samochodom sprzed II wojny światowej oraz oglądali wystawę samolotów wojskowych i szybowców. Maszyny do Wrocławia ściągnięto z jednostek wojskowych z całej Polski.

    Z możliwości podniebnej przejażdżki chętnie korzystały maluchy, którym z zachwytu nie zamykały się buzie.
    - Jeszcze nigdy nie latałam takim samolotem. Bycie pilotem musi być super - z przejęciem przekonywała dziewięcioletnia Sylwia Chłądowicz, siedząc na pokładzie samolotu An-2, zwanego potocznie "Antkiem".

    Dziadkowie i rodzice uważnie czytali z kolei informacyjne tabliczki ustawione przy każdym pojeździe. Dzięki nim można się było dowiedzieć, że samolot Mi 24 D ma dwulufowe działo i karabin maszynowy. I że właśnie wrócił z misji bojowej w Iraku. O sprawach technicznych ze szczegółami opowiadała jego załoga.

    Zainteresowanie imprezą przerosło oczekiwania organizatorów. Jak sami przyznali, nie spodziewali się aż tylu gości i nie przygotowali odpowiedniej liczby miejsc parkingowych.
    - Za rok zrobimy podobną imprezę na jeszcze większą skalę. Chcemy tu sprowadzić F-16 i jednego z polskich herculesów - zapowiedział płk pilot Tadeusz Mikutel, dowódca 3. Brygady Lotniczej.

    Zobacz galerię zdjęć

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama