Dwa oblicza Mistrza

    Dwa oblicza Mistrza

    Marta Wróbel

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    We Wrocławiu ruszają dwie wystawy zdjęć fotoreportera Solidarności Krzysztofa Capały.
    Nikomu się nie narzucał. Nie zwracał na siebie uwagi. Tym różnił się od większości dzisiejszych fotoreporterów. Może właśnie dlatego w czasie tzw. solidarnościowego karnawału udało mu się zrobić ponad 4,5 tys. fotografii.

    Utrwalił na kliszy najważniejsze wydarzenia z okresu między sierpniem 1980 a grudniem 1981 roku, także te spoza Wrocławia i Dolnego Śląska. Ponad sto jego zdjęć można oglądać od niedzieli na wrocławskim Rynku po raz pierwszy.
    Drugie oblicze artystyczne Krzysztofa Capały, zmarłego tragicznie dziesięć lat temu fotoreportera dolnośląskiej Solidarności - jego zdjęcia "prywatne", zrobione po stanie wojennym - możemy zobaczyć od wtorku w galerii BWA Awangarda.

    Wrocławianin. Fotograf amator. Z pasją zajmował się wszystkim, co go interesowało. Kiedy polubił astronomię, skonstruował lunetę, żeby móc obserwować przez nią gwiazdy. A był wtedy uczniem... piątej klasy podstawówki. Stale podnosił swoje kwalifikacje. Po maturze pojechał do pracy w ówczesnej NRD i za zarobione tam pieniądze kupił profesjonalnego pentacona z kilkoma wymiennymi obiektywami. Tym aparatem robił zdjęcia w czasach Solidarności. Wśród znajomych miał ksywę Mistrz.

    - We wszystkim, co robił, starał się być perfekcjonistą. Jeśli zainteresował go jakiś temat, starał się zgłębić go tak bardzo, jak tylko było to możliwe - wspomina Rafał Bubnicki, dziś przewodniczący rady Fundacji Niezależnej Agencji Fotograficznej Dementi, kiedyś sekretarz redakcji wrocławskiego tygodnika "Solidarność Dolnośląska".

    Z kilku tysięcy zrobionych przez fotoreportera zdjęć zaledwie kilkanaście ujrzało światło dzienne w tygodniku. Fotografie przechowywała rodzina artysty. Na jego "solidarnościowych" zdjęciach są m.in. Lech Wałęsa przemawiający z bramy Stoczni Gdańskiej, łódzki marsz głodowy przeciwko zmniejszeniu kartkowego przydziału mięsa i uczestnicy wiecu "Głodni, ale solidarni", którzy zebrali się w lipcu 1981 roku pod siedzibą dolnośląskiej Solidarności przy ul. Mazowieckiej we Wrocławiu (na zdjęciu). Sfotografował też rozjechane przez czołgi mury zakładów Pafawag.

    W 1982 roku został powołany do wojska. Dwuletnia służba w jednostkach w Nysie i Opolu bardzo go zmieniła.
    - Był tam nękany. Wrażliwy, delikatny człowiek, jakim był Krzysztof, nie mógł tego znieść dobrze - mówi Rafał Bubnicki. Po wyjściu z wojska zaczęły się problemy psychiczne. Mimo ciągłych nawrotów choroby i pobytów w szpitalu fotografował dalej. Na tych zdjęciach są m. in. ratusz, katedra czy pergola przy Hali Ludowej, ale też bunkry w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym.
    Krzysztof Capała robił zdjęcia tym samym miejscom o różnych porach dnia i w różnych warunkach oświetlenia. Te wyjątkowe fotografie zobaczymy w BWA Awangarda.

    Fotograf przez kilkanaście lat dramatycznie zmagał się z chorobą psychiczną. Finałem tych zmagań było samobójstwo we wrześniu 1998 roku. Miał wtedy 38 lat. Obie wrocławskie wystawy artysty zorganizowała Fundacja NAF Dementi, z którą fotoreporter współpracował w latach osiemdziesiątych.

    Solidarność 1980-1981. Fotografie Krzysztofa Capały. Wystawa plenerowa na wrocławskim Rynku (koło pręgierza). Czynna do 30 września.

    Krzysztof Capała. Fotografie. Galeria BWA Awangarda, ul. Szewska 32. Wernisaż 2 września, godz. 18. Wystawa potrwa do 21 września.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama