PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Wrocławska "Złota Kaczka"

Wrocławska "Złota Kaczka"

Szef kuchni Artur Ludwig proponuje niebanalne smaki, na zdjęciu z korzenną kaczką (© Michał Pawlik)

Gazeta Wrocławska Krzysztof Kucharski

2008-08-29 22:59:19, aktualizacja: 2008-08-29 22:59:19

Gwarząc o różnych wrocławskich smakach, trudno sobie wyobrazić sytuację, by obok jadłodajni "U Fonsia" z ul. Szewskiej, baru rybnego w Rynku (dziś Dwór Polski), nie pojawiła się w rozmowie "Złota Kaczka" z ulicy Kujawskiej. Dziś we Wrocławiu nie ma ulicy Kujawskiej i nie ma tych wszystkich restauracji.

Mityczna "Złota Kaczka" mieściła się w starej secesyjnej kamienicy, dziwnym trafem ocalałej z wojennej zawieruchy. Stała na samym rogu ulicy Kujawskiej i alei Słowackiego, jakieś 150 metrów od mostu Grunwaldzkiego. Był tu też przystanek tramwajowy zerówki i piętnastki.

W promieniu kilometra albo i więcej nie było żadnej restauracji. Wokół jedynie morze gruzów i gmach Wojewódzkiej Rady Narodowej (dziś Urząd Wojewódzki).
∨ Czytaj dalej
Reklama
Klientela tej oazy na pustkowiu zmieniała się w ciągu dnia.

Rano pojawiali się tu wszyscy, którzy poprzedniego dnia trochę przesadzili w przekonaniu o swojej mocnej głowie. Wypijali przeważnie duże piwo, lane z beczki z browaru Piastowskiego do grubych i ciężkich szklanych kufli.

W porze obiadowej wpadali coś przekąsić i pokrzepić organizm urzędnicy, studenci oraz pracownicy naukowi Politechniki Wrocławskiej, Akademii Rolniczej i wyższej szkoły plastycznej (dziś Akademii Sztuk Pięknych). Prawdziwe życie zaczynało się jednak późnym popołudniem, a klientela była bardziej mieszana i bardziej nastawiona bankietowo.

Wpadało tu wielu prywaciarzy, czyli osób prowadzących jakieś prywatne interesy, więc dość zamożnych. Nikt nie pił wtedy na pusty żołądek. A miejsce było bardzo dyskretne, izolowane gruzami od miejskiego centrum. W menu ważną rolę odgrywały przystawki i był ich spory wybór, bowiem do wódki należało zamówić jakąś zakąskę.
- Mój ojciec był jednym z ajentów "Złotej Kaczki" - zdradza Remigiusz Lenczyk, dziś wicedyrektor wrocławskiego Teatru Polskiego. - Z tamtych czasów zapamiętałem i do dziś go doskonale pamiętam - smak śledzi w oleju. Ten śledź miał specyficzny ziołowy aromat. W żadnym innym miejscu we Wrocławiu takiego śledzia nie można było zjeść.

ŚLEDŹ W OLEJU
* 8 filetów śledziowych
* 4 duże cebule
* dobry olej
* 10 ziaren czarnego pieprzu
* 6 ziaren angielskiego ziela
* 4 liście laurowe
* 3 gałązki majeranku

Dzień wcześniej do oleju wrzucić wszystkie przyprawy, naczynie przykryć i odstawić w chłodne miejsce. Śledzie wymoczyć przez godzinę w zimnym mleku. Cebulę drobno posiekać.
W salaterce układamy na przemian warstwami płaty śledzi i posiekaną cebulę do wyczerpania składników. Na wierzchu powinna być cebula. Tak przygotowane śledzie zalewamy odcedzonym z przypraw olejem, przykrywamy i odstawiamy na 4 godziny w chłodne miejsce.
strona: 1 z 3 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

gazetawroclawska.pl
71 37 48 145

Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy miałeś tej zimy kłopoty z uruchomieniem swojego samochodu?